Pijana na dyżurze
O całym wydarzeniu pisał lokalny portal bielsko.biala.pl. Wiadomo, że Szpital Żywiec odsunął ją od pełnienia obowiązków ze skutkiem natychmiastowym i rozwiązał z nią umowę współpracy. 31 października wystosował również oficjalny komunikat na łamach własnej witryny internetowej.
Wyrażamy ubolewanie z zaistniałej sytuacji. Godzi ona w kluczowe wartości, którymi się na co dzień kierujemy. Bezpieczeństwo, zdrowie i komfort pacjentów są naszym najwyższym priorytetem.
Występek lekarki z całą mocą potępiamy, jako zachowanie rażąco nieodpowiedzialne i niezgodne z etyką lekarską. Traktujemy je też jako wyraz braku szacunku dla wszystkich osób pracujących w naszym szpitalu. Od początku działalności Szpitala Żywiec nie odnotowaliśmy podobnego incydentu. Do tej pory nie zdarzyło się też, by ktokolwiek zgłosił wątpliwości o podobnym charakterze względem któregokolwiek członka personelu placówki.
Jak pisze serwis bielsko.biala.pl, lekarka pełniąca dyżur była kompletnie pijana. Z relacji świadków cytowanych przez portal wiemy, że "miała problemy z mową i poruszaniem się". Nie była w stanie nawet wpisać odpowiednich danych na komputerze.
Zawiadomiona przez świadków policja przybyła na miejsce, a badanie alkomatem wykazało aż 3,5 promila. Wiadomo, że śledczy ustalają, czy lekarka nie naraziła kogoś na niebezpieczeństwo utraty zdrowia lub nawet życia. Co może jej grozić oprócz zwolnienia z placówki?
Konsekwencji może być kilka
Być może kiedyś, choćby w latach 90., podobne sytuacje mogły u lekarzy uchodzić płazem. Dziś grożą im jednak surowe konsekwencje. Po pierwsze, samo wykonywanie pracy przez osobę do tego niezdolną (w tym w stanie nietrzeźwości), jest zabronione, o czym mówi Art. 70.
§ 1. Kto, będąc niezdolny do czynności, której nieumiejętne wykonanie może wywołać niebezpieczeństwo dla życia lub zdrowia człowieka, taką czynność przedsiębierze albo kto porucza ją osobie do jej wykonania niezdolnej lub wbrew obowiązkowi nadzoru dopuszcza do wykonania takiej czynności przez osobę niezdolną, podlega karze aresztu albo grzywny.
§ 2. Tej samej karze podlega, kto wbrew obowiązkowi zachowania trzeźwości znajduje się w stanie po użyciu alkoholu, środka odurzającego lub innej podobnie działającej substancji lub środka i podejmuje w tym stanie czynności zawodowe lub służbowe.
§ 3. W razie popełnienia wykroczenia określonego w § 1 lub 2, można orzec podanie orzeczenia do publicznej wiadomości w szczególny sposób
W przypadku lekarzy grozi coś jeszcze - to w końcu w ich rękach jest nieraz nasze zdrowie i życie. Gdy w trakcie badania czy zabiegu wykonywanego przez nietrzeźwego lekarza dojdzie do jakiegokolwiek uszczerbku na zdrowiu (lub nawet śmierci), grozi mu od 3 miesięcy do 5 lat pozbawienia wolności. Czy to dużo, czy mało w obliczu błędu lekarskiego, który może zakończyć się w najgorszym przypadku zgonem? Niech każdy sam odpowie sobie na to pytanie.
Taki lekarz musi też liczyć się z odpowiedzialnością dyscyplinarną. Może nią być np. kara finansowa, upomnienie, nagana czy - jak to miało miejsce niedawno w Żywcu - wypowiedzenie umowy przez szpital. Musi też liczyć się z zawieszeniem lub nawet pozbawieniem prawa do wykonywania zawodu.