1. Bezprawnik -
  2. Gospodarka -
  3. Pensje prawie przestały rosnąć. Dla kredytobiorców to paradoksalnie dobra wiadomość

Pensje prawie przestały rosnąć. Dla kredytobiorców to paradoksalnie dobra wiadomość

Wrześniowe dane o płacach w firmach okazały się słabsze od prognoz, a dla kredytobiorców to raczej dobra wiadomość. Wynagrodzenia rosną coraz wolniej, etatów ubywa, a inflacja bazowa się obniża. Scenariusz, w którym Rada Polityki Pieniężnej już na początku listopada podnosi stopy procentowe, traci przez to na prawdopodobieństwie. Mniej optymistycznie wygląda to z perspektywy złotego.

Wynagrodzenia we wrześniu 2026 poniżej oczekiwań

Z danych GUS wynika, że przeciętne wynagrodzenie w sektorze przedsiębiorstw wyniosło we wrześniu 9266,48 zł brutto. To o 5,9 proc. więcej niż przed rokiem, podczas gdy rynek, jak wskazują analitycy XTB, liczył na wzrost o 6,1 proc. Zatrudnienie spadło rok do roku o 0,8 proc., do około 6,36 mln etatów.

Ważniejsze od nominalnej podwyżki jest to, ile z niej zostaje po uwzględnieniu cen. Inflacja CPI we wrześniu wyniosła według GUS 4,1 proc., a realny wzrost wynagrodzeń GUS szacuje na około 1,6 proc. Mateusz Czyżkowski, analityk rynków finansowych XTB, zwraca uwagę, że różnica między tempem wzrostu płac a inflacją jest obecnie najmniejsza od 2023 r.

Dlaczego słabsze płace obchodzą bank centralny

Dla RPP to sygnał, że rynek pracy nie dokłada się do wzrostu cen. Ekonomiści mówią w takich sytuacjach o efektach drugiej rundy: drożeją na przykład paliwa, pracownicy domagają się podwyżek, firmy przerzucają wyższe koszty płac na ceny i spirala zaczyna się nakręcać. Właśnie ryzyko efektów drugiej rundy było kluczowym wątkiem październikowej konferencji prezesa NBP Adama Glapińskiego, który nie wykluczył podwyżki w listopadzie, ale zaznaczył, że na razie się na nią nie zanosi.

Inflacja bazowa spada, a program CPN obniży odczyt za październik

Drugi element układanki to inflacja bazowa, czyli miara pomijająca ceny żywności i energii. Według NBP we wrześniu wyniosła 3,1 proc., wobec 3,3 proc. w sierpniu. Wskaźnik ogólny jest wyższy głównie przez paliwa, które według GUS zdrożały rok do roku o ponad 36 proc.

Tu wchodzi do gry rządowy program CPN („Ceny Paliwa Niżej”). Od 3 października VAT na benzynę i olej napędowy obniżono z 23 do 8 proc., zmniejszono akcyzę i wprowadzono maksymalne ceny detaliczne na stacjach. To nie pierwsza taka akcja, bo powrót programu CPN w sierpniu również oznaczał limity cen przy dystrybutorach. Obecna edycja ma działać do końca grudnia. Ekonomiści cytowani przez „Super Biznes” szacują, że program może obniżyć wskaźnik CPI nawet o 0,7 pkt proc. Szybki szacunek inflacji za październik GUS opublikuje pod koniec miesiąca.

Niższa inflacja z paliwowym rabatem ma datę ważności

Warto pamiętać, że to efekt decyzji administracyjnej, a nie samoistnego słabnięcia presji cenowej. Gdy obniżony VAT i akcyza wygasną, ceny na stacjach najpewniej odbiją, a wraz z nimi wskaźnik inflacji na początku przyszłego roku. Członkowie Rady zdają sobie z tego sprawę, dlatego sam spadek odczytu za październik nie przesądza o ich decyzjach.

Podwyżka stóp procentowych w listopadzie coraz mniej prawdopodobna

Stopa referencyjna NBP wynosi 3,75 proc. i nie zmieniła się od marca, kiedy Rada przeprowadziła jedyną w tym roku obniżkę. Jeszcze na początku października część ekonomistów zakładała ruch w górę. Pisaliśmy wtedy, że Bank Pekao ostrzega przed podwyżką stóp już w listopadzie, a latem członek RPP Marcin Zarzecki sugerował, że jeśli stopy miałyby się zmienić, to podwyżka stóp procentowych bardziej prawdopodobna niż obniżka.

Analityk XTB wylicza warunki, które według części członków Rady mogłyby uzasadnić jednorazową podwyżkę: inflację bazową powyżej 3,5 proc., przyspieszenie płac powyżej 7 proc. oraz osłabienie złotego powyżej 4,50 zł za euro. Najnowsze dane idą w przeciwnym kierunku. Czyżkowski podsumowuje to tak: „Spełnione warunki pozostają więc odległe, co czyni listopadową podwyżkę mało prawdopodobną, choć formalnie nie jest ona wykluczona”.

Najbliższe posiedzenie decyzyjne RPP zaplanowano na 3 i 4 listopada. Rada będzie mieć wtedy do dyspozycji nową projekcję inflacji i PKB przygotowaną przez NBP oraz wstępny odczyt inflacji za październik.

Co to oznacza dla rat kredytów i lokat

Dla osób spłacających kredyty o zmiennym oprocentowaniu brak podwyżki oznacza stabilne raty. WIBOR 3M, od którego zależy oprocentowanie większości hipotek, wynosi według notowań publikowanych przez money.pl około 3,89 proc. Przykładowo przy kredycie 400 tys. zł na 25 lat z marżą 2 pkt proc. rata równa wynosi około 2550 zł. Podwyżka stóp o 0,25 pkt proc., gdyby w całości przełożyła się na WIBOR, podniosłaby ją o mniej więcej 60 zł miesięcznie. Kto pamięta kolejny wzrost rat kredytów z przełomu 2021 i 2022 r., wie, że przy serii podwyżek takie kwoty szybko się sumują.

Oszczędzający patrzą na to z drugiej strony. Bez podwyżki stóp oprocentowanie lokat i kont oszczędnościowych raczej nie pójdzie w górę. Przy inflacji przekraczającej 4 proc. i 19-procentowym podatku od zysków kapitałowych, czyli tzw. podatku Belki, realny zysk z typowego depozytu bywa bliski zera, a nierzadko ujemny.

Kurs złotego traci argument wysokich stóp

Gorzej wygląda to z perspektywy polskiej waluty. Perspektywa wyższych stóp przyciągała do polskich aktywów zagraniczny kapitał szukający wyższego oprocentowania. Gdy ta perspektywa się oddala, złoty traci jeden z argumentów. Według tabeli średnich kursów NBP z 20 października euro kosztuje 4,3716 zł, a dolar 3,8959 zł.

Czyżkowski zwraca jednak uwagę na mechanizm, który może ograniczać skalę ewentualnej przeceny. Skoro wyraźnie słabszy złoty sam w sobie byłby dla części Rady argumentem za podwyżką, to im mocniej waluta by traciła, tym bliżej byłoby do reakcji RPP. Analityk XTB ocenia, że bilans ryzyk dla złotego w najbliższych tygodniach jest „wyraźnie dwustronny, z lekkim przechyleniem w stronę słabości”.

Prognozy kursu walut to opinie, nie pewniki

Słabszy złoty odczuliby przede wszystkim ci, którzy planują wydatki w euro lub dolarach, spłacają kredyty walutowe albo trzymają całe oszczędności w krajowej walucie. Trzeba jednak pamiętać, że przytoczone oceny to opinie analityków domu maklerskiego, a rynek walutowy potrafi reagować gwałtownie i w sposób trudny do przewidzenia. Kolejnymi sprawdzianami będą szybki szacunek inflacji za październik i listopadowa decyzja RPP.

Obserwuj nas w Google Discover
Google Discover
Podobają Ci się nasze treści?
Google Discover