- Bezprawnik -
- Moto -
- Pojechała na komisariat sprawdzić, czy jest trzeźwa. Nie była, a teraz odpowie za jadę po alkoholu
Pojechała na komisariat sprawdzić, czy jest trzeźwa. Nie była, a teraz odpowie za jadę po alkoholu
Spożywałeś dzień wcześniej alkohol i nie jesteś pewien, czy możesz już usiąść za kierownicą? W takich sytuacjach policja zachęca do odwiedzenia najbliższego komisariatu w celu sprawdzenia swojej trzeźwości. Niektórzy próbują jednak upewnić się w ten sposób, przyjeżdżając pod komendę własnym samochodem. Ostatnio zrobiła tak mieszkanka Katowic, która — jak się okazało — wciąż była pod wpływem alkoholu.
Alkomat jest na komisariacie — warto się do niego przespacerować
Mówi się, że pod latarnią najciemniej, ale nie w przypadku, do którego doszło 24 maja 2026 roku w Pyrzowicach. Na miejscową komendę udała się 32-letnia mieszkanka Katowic, która chciała sprawdzić stan swojej trzeźwości. Okazało się, że jeszcze nie jest trzeźwa, a badanie alkomatem wykazało poniżej pół promila. Czasem wynik bywa zaskakujący nawet dla samego badanego — bywa, że jesteś trzeźwy, ale policja upiera się, że piłeś, choć tym razem akurat alkohol faktycznie był obecny w organizmie.
Gdyby nie jeden szczegół, o tej historii prawdopodobnie nikt by nie usłyszał. Policjanci nie robią problemów osobom, które sprawdzają swoją trzeźwość na komendzie i uzyskują dodatni wynik. Wręcz przeciwnie — funkcjonariusze od lat apelują, by w razie wątpliwości skontrolować swój stan po alkoholu.
Problem polegał jednak na tym, że 32-latka nie przyjechała na komisariat taksówką ani autobusem, nie przyszła też pieszo. Zamiast tego pojawiła się tam… własnym samochodem. Co jej grozi za kierowanie samochodem w takim stanie?
Chciała dobrze, nie pomyślała jednak o najważniejszym
Dobrze, że mieszkanka Katowic chciała upewnić się, czy może prowadzić samochód. Kobieta pomyliła jednak kolejność działań — najpierw przyjechała autem na komisariat, a dopiero później poddała się badaniu alkomatem. Teraz grożą jej poważne konsekwencje.
Jakie kary grożą za jazdę po alkoholu
32-latka może mówić o sporym szczęściu, że nie „wydmuchała" ponad pół promila, nie mówiąc już o tym, że nie spowodowała po drodze żadnego wypadku. Mimo to w świetle obowiązujących przepisów warto wiedzieć, co grozi za jazdę po alkoholu:
- kara grzywny od 2500 do nawet 30 000 zł,
- zakaz prowadzenia pojazdów od 6 miesięcy do 3 lat,
- możliwy areszt od 5 do 30 dni,
- 15 punktów karnych.
Kobieta chciała się upewnić, czy może kierować samochodem w niedzielę, a całkiem możliwe, że pożegna się z prawem jazdy na okres nawet 3 lat.
Co mówi Kodeks wykroczeń o stanie po spożyciu alkoholu
Na temat prowadzenia pojazdu w stanie po spożyciu alkoholu (od 0,2 do 0,5 promila) mówi art. 87 § 1 Kodeksu wykroczeń. Warto pamiętać, że ten sam kodeks reguluje wiele drobniejszych przewinień kierowców — grozi z niego choćby mandat za brudny samochód, o czym mało kto pamięta. Przepis dotyczący jazdy po alkoholu brzmi:
Kto, znajdując się w stanie po użyciu alkoholu lub podobnie działającego środka, prowadzi pojazd mechaniczny w ruchu lądowym, wodnym lub powietrznym, podlega karze aresztu albo grzywny nie niższej niż 2500 złotych.
Lepiej dmuchać na zimne i dmuchać w alkomat PRZED jazdą
Funkcjonariusze przypominają, że dobre samopoczucie następnego dnia po spożyciu alkoholu nie musi jeszcze oznaczać pełnej trzeźwości. Właśnie dlatego w razie jakichkolwiek wątpliwości warto skontrolować swój stan alkomatem. A skoro mowa o policyjnych kontrolach — od stycznia funkcjonariusze zyskali też nowe uprawnienie i przy okazji walki z plagą ukrywania przebiegu samochodu spisują podczas zatrzymania stan licznika.
Jeżeli nie posiadamy w domu własnego sprzętu wysokiej jakości, można zgłosić się na komisariat policji. Lepiej jednak nie przyjeżdżać tam samochodem, tak jak zrobiła to 32-latka z Katowic.
