1. Bezprawnik -
  2. Nieruchomości -
  3. Podpiszesz umowę najmu tuż przed wakacjami? Zapłacisz nawet o ponad 100 zł miesięcznie więcej

Podpiszesz umowę najmu tuż przed wakacjami? Zapłacisz nawet o ponad 100 zł miesięcznie więcej

Czerwiec przyniósł podwyżki czynszów w niemal całej Polsce, choć — co ciekawe — w większości miast najem i tak wychodzi taniej niż rok temu. Najlepiej widać to na przykładzie Gdańska, gdzie stawki rosną teraz najszybciej w kraju, a mimo to płaci się tam mniej niż przed rokiem.

Trójmiasto drożeje najszybciej, ale to przejaw sezonowości, nie trwały trend

Czerwiec przyniósł podwyżki niemal na całej mapie — wynika z danych Otodom Analytics przytoczonych w raporcie bankier.pl. Najmocniej odczuli to jednak najemcy nad Bałtykiem. W najpopularniejszym segmencie mieszkań o powierzchni od 40 do 59 mkw. Gdańsk zanotował wzrost o 2,4 proc. w ujęciu miesięcznym, a Gdynia o 2,1 proc.; były to najwyższe podwyżki spośród wszystkich analizowanych rynków. Mechanizm nie jest szczególnie zaskakujący — wraz z początkiem sezonu turystycznego część właścicieli przenosi lokale do najmu krótkoterminowego, co kurczy podaż mieszkań dostępnych na dłużej i winduje stawki. Warto zauważyć, że podobny scenariusz powtarza się nad morzem co roku, zwykle już od wiosny.

Skala tego przesunięcia bywa wyraźna. W Gdyni średnia cena ofertowa kawalerki zbliżyła się do progu, przy którym miasto wyprzedziło Wrocław — dotychczas czwarty najdroższy rynek w Polsce. W Gdańsku oczekiwania wynajmujących za mieszkania średniej wielkości ponownie zmierzają w okolice 3200 zł miesięcznie, a stawki za najmniejsze lokale przekroczyły 2500 zł, co czyni z tego miasta drugi najdroższy rynek kawalerek w kraju.

Sezonowa przewaga najmu na doby

Trudno się dziwić właścicielom, że sięgają po ten model — najem krótkoterminowy jest bardziej opłacalny finansowo, zwłaszcza w miejscowościach turystycznych, gdzie apartament „pracuje" przez cały sezon. Warto jednak pamiętać, że od 20 maja 2026 r. reguły gry się zmieniły — wraz z obowiązkową rejestracją nieruchomości weszły w życie zmiany w najmie krótkoterminowym, z karą sięgającą 50 tys. złotych za brak zgłoszenia.

Paradoks Gdańska — najmocniejsza podwyżka, a jednocześnie taniej niż rok temu

Mimo czerwcowego skoku, gdańskie czynsze w porównaniu rok do roku są niższe. Za kawalerki wynajmujący oczekują przeciętnie o 3,4 proc. mniej niż przed rokiem, a za mieszkania 40–59 mkw. o 1,1 proc. mniej. Nie da się ukryć, że to sytuacja nietypowa — Gdańsk jest jedynym z największych polskich miast, w którym średnia stawka za kawalerkę w czerwcu 2026 r. była niższa nie tylko niż rok wcześniej, ale też niż dwa (–1,6 proc.), a nawet trzy lata temu (–0,8 proc.).

Trzeba przy tym zaznaczyć, że spadek rocznych stawek to nie tylko trójmiejska specyfika. W większości badanych miast czynsze wyceniano niżej niż przed rokiem. Pod prąd poszły za to Łódź i Szczecin, gdzie oczekiwania wynajmujących kawalerki wzrosły o około 4 proc.; w Szczecinie mocniej drożały również większe lokale — o 5,1 proc. rok do roku. To o tyle istotne, że rosnący czynsz najemca może kwestionować — czy wynajmujący może podnieść czynsz w trakcie umowy, zależy bowiem od zachowania ustawowej procedury i limitów.

Warszawa i Trójmiasto jako miejsca, w których wahania stawek są najmniejsze

Na tym tle stolica prezentuje się wyjątkowo przewidywalnie. Po pięciu miesiącach obniżek rynek kawalerek zanotował w czerwcu symboliczną podwyżkę, ale w skali roku średnia wycena była wyższa raptem o 0,3 proc. — nominalnie o 10 zł miesięcznie. Można się domyślać, że najemcy szukający w Warszawie stabilności mają powody do zadowolenia.

Ciekawostką jest, że Gdańsk — mimo sezonowych wahań — również należy do najspokojniejszych rynków w dłuższej perspektywie. Podobnie jak we Wrocławiu stawki są tam stabilne już od czterech lat; względem szczytu z czerwca 2022 r. wzrosły zaledwie o 2,5–3,5 proc. Oba miasta zareagowały bowiem błyskawicznie na napływ uchodźców z Ukrainy, podczas gdy w pozostałych metropoliach wzrost cen ruszył z opóźnieniem i trwał dłużej.

Echa podwyżki sprzed pięciu lat wciąż widoczne

W Gdańsku, Wrocławiu i większości badanych miast przeciętne czynsze wzrosły od 2021 r. o ponad 40 proc. W Warszawie, Gdyni i Poznaniu podwyżki za najpopularniejsze metraże przekroczyły 50 proc., a w Krakowie wciąż przewyższają 65 proc. Osobny rekord pobiła Gdynia w segmencie największych mieszkań (60–89 mkw.) — tam pięcioletni wzrost sięgnął 77 proc., czyli nominalnie blisko 2 tys. zł miesięcznie. Nic dziwnego, że przy takich stawkach mieszkań na wynajem jest coraz mniej, a czynsze cały czas rosną, co dodatkowo napędza konkurencję o dostępne lokale.

Co to znaczy w praktyce dla najemcy?

Dla kogoś, kto szuka mieszkania nad morzem, oznacza to prostą zależność: podpisanie umowy tuż przed wakacjami będzie kosztować więcej niż poza sezonem. W Gdańsku różnica między czerwcem a spokojniejszymi miesiącami to kilka procent miesięcznego czynszu — przy stawce zbliżonej do 3200 zł za mieszkanie średniej wielkości mówimy o kilkudziesięciu, a nawet ponad stu złotych miesięcznie. Jednocześnie porównanie rok do roku pokazuje, że najemca podpisujący umowę dziś i tak zapłaci mniej, niż zapłaciłby w 2025 r. Warto przy tym rozważyć, czy w danym momencie najem tańszy niż kredyt faktycznie się opłaca — bo różnica między ratą a czynszem w największych miastach bywa spora.

Obserwuj nas w Google Discover
Google Discover
Podobają Ci się nasze treści?
Google Discover