1. Bezprawnik -
  2. Edukacja -
  3. Koniec z wiarą na słowo w CV. Pracodawca będzie mógł sprawdzić wykształcenie kandydata

Koniec z wiarą na słowo w CV. Pracodawca będzie mógł sprawdzić wykształcenie kandydata

Czy kandydat rzeczywiście skończył studia, które wpisał do CV? Czy dyplom przedstawiony podczas rekrutacji jest prawdziwy? Do tej pory pracodawca w Polsce miał ograniczone możliwości skutecznej odpowiedzi na te pytania. Rząd chce to zmienić. Projekt przygotowany przez Ministerstwo Nauki ma stworzyć formalną ścieżkę, dzięki której pracodawca będzie mógł potwierdzić informacje znajdujące się na dyplomie.

Piotr Janus07.10.2026 7:41
Edukacja

Rozwiązanie to wydaje się oczywiste. Skoro firma ma zatrudnić człowieka na stanowisku, na którym wymagane jest konkretne wykształcenie, powinna móc sprawdzić, czy deklarowane kwalifikacje rzeczywiście istnieją. Tymczasem przepisy i ochrona danych osobowych sprawiały, że nie było to takie proste.

Weryfikacja dyplomu przez pracodawcę: dotąd musiał wierzyć na słowo

Problem został wskazany w ramach pakietu deregulacyjnego przez Zespół SprawdzaMY. Obecnie pracodawca co do zasady nie ma możliwości zwrócenia się bezpośrednio do uczelni z pytaniem, czy przedstawiony przez kandydata papierowy dyplom jest autentyczny. Samo uzyskanie zgody kandydata nie rozwiązywało problemu, ponieważ zgoda często nie była traktowana jako wystarczająca podstawa do przekazywania danych przez uczelnię. W praktyce pozostawało więc sprawdzanie dokumentu jedynie pod kątem zabezpieczeń albo, w przypadku poważnego podejrzenia fałszerstwa, zawiadomienie organów ścigania. Rząd w uzasadnieniu projektu wskazuje wprost, że jest to sytuacja niewygodna zarówno dla pracodawców, jak i dla rynku pracy.

I trudno się dziwić, zwłaszcza że podrobione dyplomy wielu uczelni można bez większego trudu znaleźć w internecie. Fałszywy dyplom nie jest wyłącznie problemem firmy, która zatrudniła niekompetentnego pracownika. W niektórych zawodach brak rzeczywistych kwalifikacji może oznaczać realne ryzyko dla klientów, pacjentów czy bezpieczeństwa innych pracowników.

Uczelnia sprawdzi dyplom na wniosek pracodawcy – za opłatą

Projekt zakłada, że uczelnia będzie mogła na wniosek pracodawcy posiadającego interes prawny potwierdzić dane znajdujące się na papierowym dyplomie ukończenia studiów. Wniosek ma zawierać m.in. dane pozwalające zidentyfikować posiadacza dokumentu oraz numer dyplomu. Nie będzie to jednak bezwarunkowa usługa „sprawdź każdego kandydata”. Pracodawca będzie musiał mieć uzasadnione wątpliwości co do autentyczności dokumentu, m.in. po sprawdzeniu jego zabezpieczeń.

Ile kosztuje weryfikacja dyplomu na uczelni

Za informację uczelnia pobierze opłatę w wysokości 1 proc. minimalnego wynagrodzenia. Przy obecnej płacy minimalnej 4806 zł oznaczałoby to około 48 zł za weryfikację, co wydaje się stosunkowo niewielkim kosztem w porównaniu z ceną błędnej rekrutacji. Jeżeli jednak duża firma będzie chciała sprawdzać setki dokumentów, opłaty przestaną być symboliczne. Dlatego kluczowe będzie to, aby system służył rzeczywiście do weryfikacji kwalifikacji, a nie stał się kolejnym formalnym etapem każdej rekrutacji.

Repozytorium dyplomów elektronicznych w POL-on – państwo już buduje cyfrową ścieżkę

Istotne jest, że system nie będzie tworzony od podstaw. Od 2026 r. rozwijana jest możliwość weryfikacji dyplomów poprzez repozytorium dyplomów elektronicznych będące częścią systemu POL-on. Od 1 stycznia 2027 r. obowiązek rejestracji dokumentów w repozytorium ma objąć wszystkie podmioty, których dotyczą nowe rozwiązania. System obejmuje dyplomy ukończenia studiów, doktorskie, habilitacyjne oraz suplementy, a absolwenci mają zyskać także dyplom w mObywatelu.

Projekt dotyczący papierowych dyplomów jest więc w pewnym sensie uzupełnieniem cyfryzacji. Problem polega na tym, że przez lata funkcjonować będą równolegle dokumenty starego i nowego typu. Nie można przecież oczekiwać, że wszystkie osoby posiadające dyplomy uzyskane kilkanaście czy kilkadziesiąt lat temu nagle otrzymają ich cyfrowe odpowiedniki.

Koniec z wpisywaniem czegokolwiek do CV? Weryfikacja wykształcenia zmieni rekrutację

Nowe rozwiązania mogą zmienić także samą kulturę rekrutacji. Do tej pory wpisanie do CV konkretnej uczelni i kierunku było dla pracodawcy przede wszystkim deklaracją kandydata. Firma mogła poprosić o dyplom, ale możliwości niezależnego potwierdzenia informacji były ograniczone. Teraz sytuacja może się odwrócić. Jeżeli stanowisko rzeczywiście wymaga określonego wykształcenia, pracodawca dostanie narzędzie pozwalające zweryfikować dokument u źródła.

CV jako dokument marketingowy a kłamstwo w CV

Wydaje się to szczególnie istotne w czasach, gdy CV coraz częściej staje się dokumentem marketingowym. Kandydat chce przedstawić się z jak najlepszej strony i zastanawia się raczej, czego nie wpisywać do CV, a pracodawca chce znaleźć najlepszego pracownika. Granica pomiędzy atrakcyjnym przedstawieniem własnych doświadczeń a kłamstwem w CV powinna być jednak wyraźna. Nie oznacza to oczywiście, że każdy absolwent będzie od tej pory prześwietlany.

Projekt przewiduje konkretną przesłankę weryfikacji – uzasadnione wątpliwości co do autentyczności danych zawartych w dyplomie, co jest istotne również z punktu widzenia ochrony prywatności.

Fałszywy dyplom przestanie być niewidzialny dla pracodawców

Najważniejsza zmiana nie polega więc na tym, że pracodawcy dostaną kolejną procedurę do wykonania. Chodzi o coś znacznie prostszego. Jeśli wykształcenie ma znaczenie przy zatrudnieniu, informację tę będzie można sprawdzić w instytucji, która wydała dyplom.

Przygotowywane regulacje to dobra wiadomość przede wszystkim dla tych, którzy rzeczywiście zdobyli wymagane kwalifikacje. Prawdziwość dyplomu przestanie być wyłącznie sprawą wiary pracodawcy w dokument przedstawiony przez kandydata. Będzie można zweryfikować, czy za papierem rzeczywiście stoi ukończona uczelnia i zdobyte wykształcenie, a nie na przykład kupienie dyplomu.

Rynek pracy nie potrzebuje kolejnych deklaracji. Potrzebuje wiarygodnych informacji. Jeżeli państwo potrafi stworzyć prosty mechanizm ich potwierdzania, skorzystają na tym zarówno firmy, jak i uczciwi kandydaci.

Obserwuj nas w Google Discover
Google Discover
Podobają Ci się nasze treści?
Google Discover