Na tej stronie internetowej możesz sobie kupić Wietnamkę za 20 000 złotych. Czy kupowanie żony z Azji jest legalne?

Gorące tematy Rodzina Zakupy Zbrodnia i kara 23.04.2017
Na tej stronie internetowej możesz sobie kupić Wietnamkę za 20 000 złotych. Czy kupowanie żony z Azji jest legalne?

Udostępnij

Marek Krześnicki

Skoro w internecie można kupić wszystko, to nie powinno nikogo dziwić, że ruszył wirtualny sklep, w którym do koszyka możesz dodać swoją… przyszłą żonę. Absurd, znak czasów czy nowatorska kampania społeczna?

Jakiś czas temu pisaliśmy o aplikacji, dzięki której można wybrać sobie dziecko do adopcji – zupełnie jak w aplikacji randkowej Tinder. Wtedy pisałem, że problem z taką aplikacją dotyczy raczej kwestii moralnych niż prawnych. Nie spodziewałem się jednak, że ktoś pójdzie o krok dalej, i zamiast „aplikacji ułatwiającej kontakt przyszłych rodziców z ich przyszłymi, potencjalnymi dziećmi” wymyśli… sklep z ludźmi.

Tak chyba można opisać w skrócie profil strony prettyasianbrides.com („Ładne, azjatyckie panny młode”), w którym można wybrać sobie przyszłą wybrankę swojego portfela serca:

prettyasianbrides sklep

Prettyasianbrides.com, czyli wietnamskie żony do wzięcia – czy to legalne?

Cena? Jedyne 3-8 tysięcy dolarów, przy czym gospodarze tego cyfrowego targu niewolników akceptują jedynie płatności w bitcoinach oraz za pośrednictwem WesternUnion oraz Moneygram. Jak obiecują twórcy strony: „Kupno żony z Wietnamu właśnie stało się rzeczywistością„. Jak dalej czytamy w opisie strony, małżeństwa młodych Wietnamek z obcokrajowcami stały się ostatnio popularne. Przyczynami tego stanu rzeczy mają być m.in. wielka, doceniana w konkursach piękności uroda i niski wzrost (sic!) mieszkanek tego kraju.

Niestety, nie sposób ustalić, kto de facto jest właścicielem strony. Domena została zarejestrowana bowiem za pośrednictwem jednego z licznych serwisów chroniących dane rzeczywistego nabywcy adresu:

prettyasianbrides domena

Chęć zachowania w sekrecie tożsamości administratorów sklepu prettyasianbrides.com nie powinna w sumie dziwić. Trudno o bardziej dosłowny przykład pojęcia „handel ludźmi”. Choć i tak to miłe, że twórcy nie poszli o krok dalej i przy poszczególnych kobietach nie dali np. informacji o promocji cenowej, albo ratach 0%.

W polskim prawie nie tylko handel ludźmi jest zakazany, ale nawet samo do niego przygotowanie. Zgodnie z art. 189a kodeksu karnego, za przygotowania do popełnienia przestępstwa handlu ludźmi grozi od 3 miesięcy do 5 lat pozbawienia wolności. Sam handel podlega karze nie niższej niż 3 lata pozbawienia wolności. Jego popełnienia dopuszcza się nie tylko sprzedawca, ale i kupujący (co wynika ze słusznej koncepcji, że do handlu – podobnie jak do małżeństwa – potrzeba dwojga). Nawet pojedyncza transakcja może być uznana za takie przestępstwo. Ewentualna zgoda osoby pokrzywdzonej nie wyłącza karalności czynu. Zatem, nawet jeśli Wietnamki, które widzimy w „ofercie”, wyraziły zgodę na taki sposób zmiany stanu cywilnego, to przyszły mąż powinien się liczyć z odpowiedzialnością karną.

Być może jednak strona prettyasianbrides.com to jedynie artystyczny happening, akcja mające na celu zwrócenie uwagi na rzeczywisty, niewirtualny proceder, do którego dochodzić ma na co dzień w Wietnamie.