- Home -
- Moto -
- Jeśli chcemy wyeliminować piratów drogowych, musimy skorzystać z rozwiązania z Finlandii
Jeśli chcemy wyeliminować piratów drogowych, musimy skorzystać z rozwiązania z Finlandii
Piraci drogowi to prawdziwa plaga na polskich drogach. Nie pomagają apele czy zaostrzanie kar i prawa. Nawet jeśli jest ich nieco mniej niż kilka lat temu, to wciąż jest ich o wiele zbyt wiele. Tymczasem - być może - mamy gotowe rozwiązanie tego problemu, które możemy zapożyczyć na przykład z Finlandii.

Jak karać piratów drogowych?
Czy system fiński mógłby z powodzeniem zadziałać w Polsce? Niektórzy mówią, że nic tak nie odstrasza brawurowych kierowców, jak wysokie mandaty. Nawet nie groźba utraty prawa jazdy, ale właśnie dotkliwa kara finansowa.
Z jednej strony w ostatnich latach mieliśmy już podwyżki taryfikatora mandatów m.in. właśnie za przekroczenie prędkości. Oto obowiązujące obecnie stawki w Polsce:
- do 10 km/h - 50 zł,
- 11-15 km/h - 100 zł,
- 16-20 km/h - 200 zł,
- 21-25 km/h - 300 zł,
- 26-30 km/h - 400 zł,
- 31-40 km/h - 800 zł,
- 41-50 km/h - 1000 zł,
- 51-60 km/h - 1500 zł,
- 61-70 km/h - 2000 zł,
- >70 km/h - 2500 zł.
Warto dodać, że przy recydywie, a więc ponownym popełnieniu tego samego wykroczenia, kolejny mandat jest dwukrotnie wyższy. Dotyczy to widełek od 31-40 km/h w górę. W tym przypadku recydywa kosztuje nie 800, a 1600 złotych, a kolejne przekroczenie dopuszczalnej prędkości o ponad 70 km/h oznacza mandat w wysokości aż 5000 zł.
Czy to dużo, czy mało? Jak zwykle zależy do od punktu widzenia: dla przeciętnego "Kowalskiego" dużo, a może i nawet bardzo dużo, natomiast dla zamożnej osoby... to tak naprawdę nic nie znaczy.
Jakie mandaty w Finlandii?
Brak proporcjonalności kar w stosunku do zarobków sprawia, że bogacze - często osoby wpływowe, biznesmeni, celebryci itd. - w ogóle nie obawiają się mandatów, a bardziej utraty prawa jazdy po przekroczeniu dopuszczalnej liczby punktów karnych. Jednak dla wielu nawet cofnięcie uprawnień niewiele znaczy, skoro i tak później siadają "za kółko". Często są to wywyższający się nad innymi kierowcy w drogich samochodach klasy premium, których zachowanie na drogach niejednokrotnie jest wręcz skandaliczne.
Jak zatem powstrzymać piratów drogowych, zarówno tych w starych pojazdach sprzed 30 lat, jak i drogich wozach za pół miliona złotych?
Swoje rozwiązanie tego problemu mają Finowie. W tym skandynawskim kraju nie ma sztywnych kwot, a wysokość mandatu zależy od dochodów kierowcy. Tamtejsi rządzący są świadomi, że biznesmena nie zaboli kwota rzędu kilkuset euro, lecz bardziej rozśmieszy.
Nie brak więc naprawdę kolosalnie wysokich mandatów w historii fińskiej drogówki. Przykładowo w 2004 roku Jussi Salonoja, bogaty biznesmen, został ukarany mandatem w wysokości aż 140 000 euro za przekroczenie dopuszczalnej prędkości o (w zależności od źródła) 30 lub 40 km/h. Każdy kilometr więcej na godzinę kosztował go więc jakieś 3500-4667 euro.
Następny przykład to Anders Wiklöf, prezes Wiklöf Holding AB. W 2023 r. ten kolejny bogaty biznesmen dostał mandat aż 121 000 euro za przekroczenie prędkości o 32 km/h. Jak donosił swego czasu money.pl, nie była to jego pierwsza wpadka, a w roku 2013 i 2018 zapłacił odpowiednio 95 000 i niemal 63 700 euro kary.
Jak widać, przynajmniej niektórych bardzo wysokie mandaty nie do końca odstraszają, gdyż co kilka lat i tak są przyłapani na zbyt szybkiej jeździe. Dane liczbowe wskazują jednak na to, że fińskie drogi są o wiele bezpieczniejsze niż polskie.
Gdzie bezpieczniej na drogach - w Polsce czy we Finlandii?
Jak wynika z danych Parlamentu Europejskiego za 2024 rok, drogi we Finlandii były jednymi z najbezpieczniejszych w całej UE. Odnotowano 32 ofiary śmiertelne w przeliczeniu na 1 milion mieszkańców, a pod tym względem bezpieczniej było tylko w Szwecji (20 ofiar), na Malcie (21), w Danii (24), Luksemburgu (27) i ex aequo w Irlandii, Holandii i Słowenii (po 32).
W Polsce ten sam wskaźnik śmiertelności był znacznie wyższy i wynosił 52 ofiary na milion mieszkańców przy średniej unijnej równej 45. To niestety bardzo dużo i choć do najniebezpieczniejszych dróg w Rumunii i Bułgarii (aż 78 i 74 ofiary śmiertelne na 1 mln) na szczęście nam daleko, ale niestety tak samo daleko jest m.in. właśnie do Finlandii. Może warto wziąć z niej przykład?

To już nawet nie jest propaganda, to jest jakiś kult tyranii. Nie wierzę, z jaką łatwością internet łyka bajki o „dobrym” Iranie
03.03.2026 20:45, Jakub Bilski
03.03.2026 17:10, Mariusz Lewandowski

Kawiarnię otwórz obok kawiarni, a sklep obok sklepu. To powinien wiedzieć początkujący przedsiębiorca
03.03.2026 16:20, Miłosz Magrzyk
03.03.2026 15:29, Mateusz Krakowski
03.03.2026 14:38, Marcin Szermański
03.03.2026 13:47, Edyta Wara-Wąsowska
03.03.2026 12:55, Rafał Chabasiński
03.03.2026 11:39, Materiał Partnera Bezprawnika
03.03.2026 11:32, Edyta Wara-Wąsowska
03.03.2026 10:42, Marcin Szermański
03.03.2026 9:49, Edyta Wara-Wąsowska
03.03.2026 9:06, Edyta Wara-Wąsowska
03.03.2026 8:20, Rafał Chabasiński
03.03.2026 7:33, Aleksandra Smusz
03.03.2026 6:53, Marcin Szermański

Kupił prezerwatywy i wystawił fakturę na Kancelarię Premiera. Teraz ma zarzuty karne – i trudno się dziwić
02.03.2026 21:31, Rafał Chabasiński

Chcesz pozbyć się towaru oddając go komuś za darmo? Ustawodawca to utrudnia i ma ku temu dobry powód
02.03.2026 15:56, Rafał Chabasiński
02.03.2026 15:45, Aleksandra Smusz
02.03.2026 15:01, Aleksandra Smusz
02.03.2026 14:12, Marcin Szermański
02.03.2026 13:21, Edyta Wara-Wąsowska
02.03.2026 12:32, Aleksandra Smusz
02.03.2026 11:40, Edyta Wara-Wąsowska
02.03.2026 10:53, Edyta Wara-Wąsowska
02.03.2026 10:04, Marcin Szermański
02.03.2026 8:32, Rafał Chabasiński


























