1. Bezprawnik -
  2. Moto -
  3. Przegląd auta za 149 zł? U mnie wychodzi za pół ceny

Przegląd auta za 149 zł? U mnie wychodzi za pół ceny

Rok temu badania techniczne na stacjach kontroli pojazdów wyraźnie podrożały – w przypadku samochodów osobowych aż o 52 proc. Są one obowiązkowe, a po wejściu nowych stawek za najczęściej wykonywane badanie samochodu osobowego trzeba dziś zapłacić o ponad połowę więcej niż wcześniej. Ja jednak wciąż będę płacił dwukrotnie mniej.

Marcin Szermański17.09.2026 7:01
Moto

Od września 2025 r. badania techniczne samochodów osobowych są droższe o 52 proc.

Zanim przejdę do sedna, przypomnę tylko stawki obowiązujące od niemal dokładnie roku.

Nowe stawki za badania techniczne pojazdów od 19 września 2025 r.

Od 19 września 2025 roku obowiązują droższe badania techniczne pojazdów. Opłaty wzrosły w następujący sposób:

  • samochody osobowe – wzrost z 98 do 149 zł,
  • motocykle i ciągniki rolnicze – wzrost do 94 zł,
  • motorowery – wzrost do 76 zł,
  • samochody ciężarowe – wzrost do 234 zł (DMC od 3,5 t do 16 t) lub 269 zł (DMC powyżej 16 t),
  • pojazdy z instalacją gazową – wzrost do 245 zł.

Podwyżki nie poprawiły finansów stacji kontroli pojazdów

Co ciekawe, znacznie wyższe stawki, które miały poprawić finanse wielu stacji kontroli pojazdów, wcale tego nie zrobiły. W lipcu 2026 r. sytuacja finansowa wielu stacji diagnostycznych była gorsza niż przed zeszłorocznymi podwyżkami.

A przecież wtedy opłata za przegląd samochodu osobowego (do 3,5 t) wynosiła 98 zł, a nie obecne 149 zł. Tak naprawdę to osobiście nie pamiętam, kiedy ostatni raz płaciłem 98 zł za jeden przegląd.

Dodatkowy przegląd samochodu w bonusie od stacji kontroli pojazdów

Od chyba ponad 10 lat korzystam ze stacji kontroli pojazdów, która w promocji oferuje dodatkowy przegląd raz w roku. Warunek – główny (oficjalny) przegląd wbity w dowód rejestracyjny musi być zrobiony właśnie u nich.

Nie wiem, czy jest to często spotykany bonus, ale w mojej okolicy to jedyna znana mi stacja, która oferuje taką usługę. Miało to dla mnie szczególne znaczenie, gdy przez kilka lat jeździłem dość kapryśną Alfą Romeo 147 (na szczęście z fiatowskim silnikiem 1.9 JTD 8v 115 KM, a nie alfowskim Twin Sparkiem). Termin obowiązkowego przeglądu technicznego pojazdu wypadał w okolicach końca wakacji, ale zawsze pod koniec zimy jechałem na dodatkowy „przegląd", aby przekonać się, czy zawieszenie stuka dlatego, że „ten typ tak ma", czy jednak trzeba znowu wymienić przednie wahacze na wiosnę.

Dwa badania techniczne w cenie jednego

W praktyce za 149 zł (a przed 19.09.2025 r. za 98 zł) mam dwa badania/sprawdzenia samochodu w ciągu roku. Pierwsze z nich jest, rzecz jasna, obowiązkowe, drugie to usługa dorzucana przez stację w bonusie.

Korzystam z tego przywileju także dziś – nie czekam pełnego roku na to, aby diagnosta nie tylko wbił stempel w DR, ale przy okazji powiedział coś o stanie technicznym pojazdu. Moje oficjalne badania wypadają za ok. 2 miesiące, ale już kilka miesięcy temu zrobiłem sobie dodatkowy (darmowy) przegląd dla świętego spokoju. Z tego, co zaobserwowałem, nie różni się on zbytnio od obowiązkowych badań – sprawdzane są nie tylko światła, ale i zawieszenie czy stan podwozia na podnośniku.

Nie wszyscy w Polsce muszą robić przegląd techniczny

Cykliczne przeglądy zarejestrowanych pojazdów mechanicznych są w Polsce obowiązkowe, ale nie dla wszystkich. Inaczej wygląda sytuacja w przypadku samochodów zarejestrowanych za granicą. Ich właściciele nie zawsze muszą mieć badanie techniczne na zasadach obowiązujących w Polsce. Dobrym przykładem są samochody osobowe zarejestrowane na Ukrainie. Przegląd techniczny ukraińskich samochodów nie jest obowiązkowy, bo tamtejsze przepisy go nie przewidują.

Mandat do 5000 zł i zatrzymanie dowodu rejestracyjnego za brak przeglądu

Lepiej nie zapominać o obowiązkowym przeglądzie. Nie chodzi tylko o potwierdzenie dobrego stanu technicznego pojazdu, ale i o karę za brak przeglądu technicznego. Mandat może wynieść od 1500 do nawet 5000 zł, a jeśli sprawa trafi do sądu, kara może być jeszcze wyższa. Poza tym trzeba liczyć się z zatrzymaniem dowodu rejestracyjnego przez policję. Funkcjonariusz wydaje wówczas pokwitowanie, na podstawie którego może zezwolić na używanie pojazdu przez maksymalnie 7 dni, określając warunki takiej jazdy.

Obserwuj nas w Google Discover
Google Discover
Podobają Ci się nasze treści?
Google Discover