- Bezprawnik -
- Nieruchomości -
- Sąsiad nie przycina drzew? Sąd może mu to nakazać — i już to zrobił
Sąsiad nie przycina drzew? Sąd może mu to nakazać — i już to zrobił
Drzewa przy granicy działki potrafią być większym problemem niż niejeden płot. Zwłaszcza gdy sąsiad przez lata ich nie przycina, a gałęzie wchodzą nad naszą nieruchomość, zacieniają dom, zrzucają igliwie, liście i szyszki, a przy silnym wietrze zaczynają realnie zagrażać bezpieczeństwu.
Gałęzie sąsiada można obciąć, ale nie od razu
To, że gałąź znajduje się nad naszą działką, nie oznacza jeszcze, że możemy od razu wziąć piłę i zrobić porządek po swojemu. Pytanie o to, czy można ściąć gałęzie z drzewa sąsiada, wraca w sporach o granicę nieruchomości wyjątkowo często. Kodeks cywilny przewiduje w art. 150 ważną zasadę: właściciel gruntu może obciąć i zachować dla siebie gałęzie oraz owoce zwieszające się z sąsiedniego gruntu, ale wcześniej powinien wyznaczyć sąsiadowi odpowiedni termin do ich usunięcia. Odrębne przepisy rozstrzygają natomiast, w którym momencie owoce sąsiada stają się naszą własnością.
Wezwanie sąsiada do usunięcia gałęzi
W praktyce oznacza to, że najlepiej najpierw wysłać sąsiadowi pisemne wezwanie. Trzeba wskazać, które gałęzie przechodzą na naszą nieruchomość, dlaczego przeszkadzają i w jakim terminie oczekujemy ich usunięcia. Dopiero po bezskutecznym upływie terminu można rozważać samodzielne przycięcie.
Ochrona przyrody: ile korony drzewa wolno usunąć
Nie można jednak zapominać o przepisach dotyczących ochrony przyrody. Generalna Dyrekcja Ochrony Środowiska przypomina, że usunięcie gałęzi w wymiarze przekraczającym 30 proc. korony co do zasady stanowi uszkodzenie drzewa, a przekraczającym 50 proc. — zniszczenie drzewa. Większe cięcia są dopuszczalne tylko w określonych przypadkach, m.in. w celu usunięcia gałęzi obumarłych, złamanych albo wykonania specjalistycznego zabiegu dla przywrócenia statyki drzewa. Innymi słowy: art. 150 k.c. nie jest zgodą na ogłowienie drzewa sąsiada. Jeżeli problem ma rozwiązać dopiero usunięcie całej rośliny, obowiązują kolejne wymogi — legalna wycinka drzewa wymaga zwykle zgłoszenia zamiaru do gminy.
Niepielęgnowane drzewa mogą naruszać prawo własności
Problem z drzewami nie kończy się na gałęziach wiszących nad płotem. Zbyt wysokie, niepielęgnowane nasadzenia mogą zacieniać nieruchomość, zasłaniać okna, zanieczyszczać trawnik, niszczyć roślinność i ograniczać normalne korzystanie z działki. Przy nawałnicach dochodzi jeszcze kwestia bezpieczeństwa — suche albo przeciążone konary mogą spaść na ogród, samochód, dach albo osoby przebywające na posesji. Największe kontrowersje budzą przy tym stare drzewa rosnące tuż przy granicy nieruchomości.
Immisje i roszczenie negatoryjne
W takich sytuacjach wchodzi w grę art. 144 k.c., czyli tzw. immisje. Właściciel nieruchomości powinien korzystać ze swojej własności tak, aby nie zakłócać korzystania z nieruchomości sąsiednich ponad przeciętną miarę. Jeżeli tego nie robi, sąsiad może sięgnąć po roszczenie negatoryjne z art. 222 § 2 k.c. i żądać przywrócenia stanu zgodnego z prawem oraz zaniechania naruszeń.
To ważne, bo wielu właścicieli działek uważa, że skoro drzewo rośnie „u nich”, to sąsiad nie ma nic do powiedzenia. Nie do końca. Własność nie daje prawa do uprzykrzania życia innym, a uprzykrzyć życie można nie tylko działaniem, ale również zaniechaniem. Podstawowa zasada polskiego prawa cywilnego stanowi, że „moja wolność kończy się tam, gdzie zaczyna się wolność drugiej osoby”. I właśnie dlatego możemy być zmuszeni do podjęcia określonych działań nawet na własnej posesji, żeby nadto nie uprzykrzać życia sąsiadowi.
Sąd może nakazać przycięcie drzew
A co w sytuacji, gdy sąsiad mimo usilnych próśb nie obcina drzew? W takiej sytuacji wkroczyć może sąd. Dobrym przykładem jest wyrok Sądu Okręgowego w Gliwicach z 5 listopada 2020 r., sygn. III Ca 1433/19. Sprawa dotyczyła nasadzeń przy granicy nieruchomości. Sąd Rejonowy nakazał pozwanym m.in. przycięcie tuj oraz gałęzi drzew zwieszających się na działkę powodów. Sąd Okręgowy w istotnej części utrzymał to rozstrzygnięcie.
W sprawie ustalono, że nasadzenia powodowały zacienienie, ograniczały widok z okien, a z drzew na nieruchomość powodów spadały igły, kawałki łodyg i szyszki. Gałęzie przechodziły na działkę sąsiadów nawet na głębokość kilku metrów. Sąd I instancji uznał, że taki stan narusza art. 144 k.c. w związku z art. 222 § 2 k.c. oraz art. 150 k.c. Jak podkreślił skład orzekający:
Pozwani nie podejmując na bieżąco prac pielęgnacyjnych i nie przycinając swoich drzew i krzewów z pełną świadomością dopuścili swoim zachowaniem do naruszenia normy art. 144 k.c. (…). to pozwani doprowadzili do takiego stanu rzeczy i nie mogą teraz wymagać od powodów, aby znosili ingerencję w ich nieruchomość ponad przeciętna miarę tylko dlatego, że przycinanie tak dużych roślin rodzi ryzyko ich zniszczenia
Mozolna droga do przycięcia drzew
Jeżeli brak porozumienia sąsiedzkiego uniemożliwia polubowne rozwiązanie takiego sporu, nie pozostaje nic innego, jak wejście na drogę sądową. Niestety, w ten sposób na wyrok trochę poczekamy, jednak tylko w ten sposób można kogoś zmusić do podjęcia określonych działań na swojej posesji (poza wyjątkowymi sytuacjami, gdy drzewo stwarza realne zagrożenie i trzeba działać natychmiast). Jak prawidłowo przeprowadzić taką sprawę?
Dokumentacja i wezwanie przed pozwem
Trzeba udokumentować problem: zrobić zdjęcia gałęzi, zacienienia, opadających igieł, uszkodzeń trawnika, ogrodzenia czy dachu. Jeżeli drzewo stanowi zagrożenie, przydatna może być opinia dendrologa albo arborysty, jednak w postępowaniu sądowym, jeżeli wiedza specjalistyczna będzie potrzebna, sąd i tak zwróci się w tej sprawie do biegłego.
Jeszcze zanim wejdziemy na drogę sądową, warto pisemnie wezwać sąsiada do usunięcia gałęzi albo wykonania prac pielęgnacyjnych w konkretnym terminie. Przy gałęziach zwieszających się nad naszą działką jest to szczególnie ważne ze względu na art. 150 k.c. Dopiero później można samodzielnie obciąć gałęzie, oczywiście w granicach prawa i bez niszczenia drzewa.
Czego żądać w pozwie o nakazanie?
Jeżeli problem jest szerszy — drzewa zacieniają nieruchomość, zasypują ogród igliwiem, wchodzą głęboko nad działkę albo uniemożliwiają normalne korzystanie z posesji — pozostaje pozew o nakazanie. Podstawą będzie przede wszystkim art. 144 k.c. w zw. z art. 222 § 2 k.c. W pozwie trzeba konkretnie wskazać, czego żądamy: przycięcia gałęzi wzdłuż granicy, obniżenia określonych nasadzeń, wykonania prac pielęgnacyjnych w sposób wskazany przez biegłego, gdyż w cytowanym wyżej wyroku Sąd Okręgowy częściowo uchylił wyrok, bo sąd pierwszej instancji nakazał przycięcie także takich drzew, których powodowie nie objęli żądaniem pozwu.










