- Bezprawnik -
- Biznes -
- Dług USA i Fed psują imprezę sztucznej inteligencji. Rynek zaczyna to widzieć
Dług USA i Fed psują imprezę sztucznej inteligencji. Rynek zaczyna to widzieć
Amerykańskie indeksy próbują odreagować po serii spadków, a spółki związane ze sztuczną inteligencją znów są na plusie. Za wtorkowym odbiciem nie stoi jednak żaden przełom w sprawie AI, a raczej taniejąca ropa i spadek rentowności obligacji. Jak zauważa Aleksander Jabłoński, analityk rynków finansowych XTB, prawdziwym testem nastrojów będą dopiero środowe wyniki Nvidii.
Techniczne odbicie napędzane spółkami AI
Po kilku sesjach zniżek, które zaczęły przypominać wejście w rynek niedźwiedzia, kontrakty na najważniejsze amerykańskie indeksy odbijają, choć dość powściągliwie. Prym wiedzie naszpikowany technologią Nasdaq, zyskujący blisko 0,6 proc. i wyprzedzający zarówno szerszy S&P 500 (+0,2 proc.), jak i skupiony na tradycyjnym biznesie Dow Jones (+0,1 proc.).
Najwięcej dzieje się wokół spółek z ekosystemu sztucznej inteligencji, które w ostatnich tygodniach mocno wystawiały cierpliwość inwestorów na próbę. Po zejściu do lokalnych dołków rosną producenci chipów (Nvidia o 1,2 proc., AMD o 5 proc., Intel o 1,4 proc.), wytwórcy pamięci (Micron o 2,5 proc., Sandisk o 1,6 proc.) oraz dostawcy energii dla centrów danych, jak Fluence (+4,7 proc.). Wszystkie te odczyty pochodzą z porannego komentarza analityka XTB.
Taniejąca ropa, a nie koniec obaw o bańkę
Jak podkreśla Jabłoński, wzrosty w stylu „AI Trade" nie wynikają z żadnego nowego przełomu ani z rozwiania obaw o bańkę na rynku sztucznej inteligencji czy o spiralę zadłużenia między finansującymi się nawzajem gigantami technologicznymi. Kluczowy okazał się zupełnie inny czynnik, czyli cena ropy. Kontrakty na Brent tanieją o blisko 3,5 proc. i po raz pierwszy od tygodnia schodzą poniżej 90 dolarów za baryłkę.
Rynek odczytał zapowiedź „ekonomicznego D-Day'a" oraz pakiet sankcji wobec Iranu raczej jako szansę na wygaszenie militarnej odsłony konfliktu niż zapowiedź jego zaostrzenia. A to, przynajmniej w tej interpretacji, oznacza mniejsze ryzyko zakłóceń w dostawach surowca.
Sankcje kontra realny wpływ na rynek
W ocenie analityka XTB skala restrykcji, które faktycznie mogłyby zachwiać rynkiem ropy, zależy przede wszystkim od tego, jak daleko Waszyngton jest gotów posunąć się w gospodarczym starciu z Chinami. Struktura irańskiego eksportu i szersze powiązania handlowe sprawiają, że naprawdę dotkliwe sankcje musiałyby uderzyć również w chińskie interesy. Bez tego rynek traktuje kolejne zapowiedzi z pewnym dystansem.
Spłaszczenie krzywej rentowności pomaga technologii
Drugim powodem lepszych nastrojów jest spadek rentowności obligacji, wyraźniejszy na długim końcu krzywej. Jak wylicza Jabłoński, spread między papierami dziesięcioletnimi a dwuletnimi zawęził się o 10 punktów bazowych względem szczytu z 17 sierpnia, a w przypadku obligacji trzydziesto- i dwuletnich różnica sięgnęła już 15 punktów.
Wypłaszczanie krzywej cieszy i amerykański Skarb Państwa, i spółki technologiczne, które w dużej mierze opierają finansowanie na długu długoterminowym. Niższe rentowności to mniejsze dyskonto dla wyczekiwanych zwrotów z inwestycji w AI oraz słabsza konkurencja dla akcji ze strony rynku długu. Nawet niewielka poprawa po stronie obligacji wystarczyła więc, by poprawić humory na Wall Street.
Czy hossa wróci? Wiele zależy od Nvidii
Odpowiedź na pytanie, czy odbicie okaże się trwałe, w dużej mierze przyniosą wyniki Nvidii, które spółka opublikuje po zamknięciu środowej sesji. Trudno jednak mówić o realnym powrocie hossy, skoro rynek nie jest już zaślepiony samymi rezultatami sektora AI. Uwagę coraz częściej przyciąga pęczniejący dług USA i pytanie o wiarygodność Rezerwy Federalnej, zwłaszcza w tygodniu, w którym w Jackson Hole głos zabiera jej nowe kierownictwo.
To nie pierwszy taki moment zawahania. Bezprawnik pisał już, że być może właśnie pęka bańka AI, a być może panika jest pomyłką, bo rynek regularnie oscyluje między euforią a przesadną wyprzedażą. Cała ta sytuacja dobrze pokazuje, że inwestowanie na giełdzie rzadko daje się sprowadzić do jednego odczytu. Podobną nerwowość widać zresztą na rynku złota, gdzie przy rekordowych wycenach 5000 dolarów za uncję prognozy złota są dziś bardziej polityczne niż ekonomiczne.
Co to oznacza dla polskiego inwestora
Dla inwestora znad Wisły takie odbicie to przede wszystkim przypomnienie o ryzyku. Kto kupuje amerykańskie spółki technologiczne, bierze na siebie nie tylko wahania samego kursu, ale też ryzyko walutowe, bo wyceny podawane są w dolarach. Do tego dochodzi fiskus. Od zysków kapitałowych polskie państwo pobiera 19 proc., bez kwoty wolnej, a rozliczenie następuje w zeznaniu PIT-38. Gdy płacisz podatek Belki od lokaty, sprawdź trzy konta, które pozwolą na uniknięcie daniny, zanim danina zje część realnego zysku, bo te same mechanizmy działają również przy inwestycjach giełdowych.
Warto też pamiętać, że postawienie wszystkiego na jedną, choćby najgłośniejszą spółkę, to strategia obarczona sporym ryzykiem koncentracji. Część inwestorów woli dlatego fundusze indeksowe. Zestawialiśmy kiedyś inwestowanie w akcje vs ETF, podobieństwa i różnice, pokazując, jak jedne i drugie inaczej rozkładają ryzyko.










