1. Home -
  2. ecommerce -
  3. Uwielbiam płacić za dostawę paczek, bo dzięki temu oszczędzam. I ty też powinieneś

Uwielbiam płacić za dostawę paczek, bo dzięki temu oszczędzam. I ty też powinieneś

Jako społeczeństwo uwielbiamy bezpłatną dostawę podczas zakupów. Tyle że nie ma nic za darmo. Za wysyłką za free może (choć nie musi) kryć się przesadna konsumpcja.

Bezpłatna dostawa, czyli koszt wysyłki wkalkulowany w cenę produktu

Darmowa dostawa przy zakupach online zazwyczaj zaczyna się od określonej kwoty. Gdy kupujemy stosunkowo niewielkie przedmioty, jak np. kosmetyki, książki czy odzież, często mamy taki przywilej, składając zamówienie za sumę zaczynającą się od 100 czy 200 zł.

W indywidualnych przypadkach bywa inaczej, zwłaszcza na większych platformach sprzedażowych. Dla przykładu na Allegro, jeśli wykupimy pakiet Smart, możemy korzystać z darmowej wysyłki rzeczy do automatów paczkowych i punktów odbioru, robiąc zakupy w cenie od 45 zł. Przyjemność ta kosztuje obecnie 59,90 zł rocznie i zwraca się już po kilku zamówieniach.

Iluzja zysku przy osiągnięciu kwoty uprawniającej do darmowej dostawy

Gdy kupujemy bluzkę w sklepie internetowym za 50 zł, a darmowa wysyłka jest od 200 zł, najczęściej nie wpadamy w pułapkę nadmiernej konsumpcji. Płacimy w takich okolicznościach za dostawę kurierem np. 15 zł i sprawę uważamy za załatwioną.

Kiedy jednak darmowa wysyłka przysługuje nam od 100 zł, tu nierzadko zaczyna się kalkulacja. Często nie chcemy stracić 15 zł w sytuacji, gdy wystarczy wybrać drugi produkt za 50 zł. Wszystko jest w porządku, kiedy go potrzebujemy. Ale przecież może to być towar całkowicie nam zbędny.

Ryzyko, że wydamy zbyt dużo, korzystając z bezpłatnej dostawy z opcją Smart na Allegro

Jeśli przy zakupie na pomarańczowej platformie tanich rzeczy nie osiągniemy sumy 45 zł, zazwyczaj zapłacimy za dostawę kilkanaście złotych (w zależności od firmy kurierskiej).

Nierzadko więc dobieramy w takich okolicznościach kolejne towary u tego samego sprzedawcy, by uniknąć kosztów przesyłki.

Czy są nam one potrzebne? Czasem z pewnością tak. W wielu przypadkach dokonujemy jednak w ten sposób całkowicie zbędnych zakupów, które finalnie sprawiają, że sumarycznie płacimy kilkadziesiąt złotych za niewiele warty drobiazg.

Osobiście nie mam żadnego problemu z pokrywaniem kosztów wysyłki

Wychodzę z założenia, że gdy kupuję np. na Allegro niezbędną mi książkę za 10 zł, nie stanie się nic złego, jeśli wydam 10,95 zł za dostawę paczkomatem InPostu.

Rzecz jasna, mogłabym przejrzeć oferty sprzedawcy i znaleźć wśród nich coś dla siebie. Takie poszukiwania są jednak czasochłonne i uwzględniając włożony w nie wysiłek, często się nie opłacają.

Jedyny wyjątek stanowi tu sytuacja, gdy dodatkowy, potrzebny produkt znajdziemy u danego sprzedawcy szybko.

Musimy być ponadto przekonani, że jeśli nie podejmiemy decyzji o zakupie teraz, to niebawem konieczne stanie się złożenie zamówienia gdzie indziej. W innych okolicznościach w pogoni za bezpłatną dostawą tracimy nie tylko pieniądze, ale i czas.

Obserwuj nas w Google Discover
Google Discover
Podobają Ci się nasze treści?
Google Discover
Dołącz do dyskusji
Najnowsze
Warte Uwagi