- Bezprawnik -
- Biznes -
- Wydali fortunę na przygotowania do raportu ESG. Teraz okazuje się, że nie muszą go robić
Wydali fortunę na przygotowania do raportu ESG. Teraz okazuje się, że nie muszą go robić
Rząd przyjął 20 października projekt nowelizacji ustawy o rachunkowości, który zostawia obowiązek raportowania ESG wyłącznie największym graczom na rynku. Dla sektora MŚP to dobra wiadomość, choć nie aż tak dobra, jak sugerują nagłówki. Małe i średnie firmy nadal będą dostawać od klientów i banków pytania o zużycie energii, emisje czy zatrudnienie. Nowością jest to, że duży kontrahent nie będzie mógł żądać od nich wszystkiego, co mu przyjdzie do głowy.
Kogo obejmie raportowanie ESG po zmianach
Projekt przygotowało Ministerstwo Finansów i Gospodarki (w wykazie prac legislacyjnych rządu ma numer UC155), a Rada Ministrów przyjęła go na posiedzeniu 20 października 2026 r. Trzeba to podkreślić: to wciąż projekt. Teraz trafi do Sejmu, później do Senatu i do prezydenta, więc szczegóły mogą się jeszcze zmienić.
Według projektu raport o zrównoważonym rozwoju będzie musiała sporządzać jednostka lub grupa kapitałowa, która przez dwa kolejne lata obrotowe zatrudnia ponad 1000 osób i osiąga ponad 1,9 mld zł rocznych przychodów netto ze sprzedaży towarów i produktów. Oba warunki muszą być spełnione łącznie. Kwota 1,9 mld zł to złotowy odpowiednik progu 450 mln euro z dyrektywy (UE) 2026/470, czyli unijnego pakietu Omnibus I, który przebudował dyrektywę CSRD. W komunikacie Kancelarii Premiera czytamy, że „Obowiązek przygotowania raportu ESG będzie dotyczył tylko największych przedsiębiorstw”.
Skala zmiany jest ogromna. Resort finansów podaje, że nowe przepisy „zmniejszą o około 90 proc. liczby podmiotów objętych obowiązkiem raportowania ESG” w porównaniu z pierwotnymi wymogami CSRD. W materiałach przygotowanych po lutowym webinarze ministerstwo szacowało, na podstawie danych GUS, że zamiast około 3500 podmiotów raportować będzie około 360.
Nowe zasady mają co do zasady zadziałać po raz pierwszy za rok obrotowy rozpoczynający się po 31 grudnia 2026 r. Przy roku obrotowym równym kalendarzowemu chodzi więc o raporty za 2027 r., publikowane w 2028 r.
Druga fala raportujących wypada z obowiązku
Najwięcej zyskują firmy z tak zwanej drugiej fali, czyli duże spółki, które nie były dotąd objęte raportowaniem niefinansowym. W czerwcu 2025 r. Bezprawnik pisał, że ważny obowiązek dla firm odroczony o dwa lata dotknie ich dopiero przy raportach za 2027 r., a w lipcu, że raportowanie ESG odroczone w ramach unijnego mechanizmu „stop-the-clock” trafiło już do polskiej ustawy. Teraz większość tych przedsiębiorstw w ogóle znika z listy, bo nie przekracza ani 1000 pracowników, ani 1,9 mld zł przychodu.
Osobno potraktowano pierwszą falę, czyli największe jednostki zainteresowania publicznego, które raportują już od 2025 r. Ustawa z 27 lutego 2026 r. pozwoliła tym z nich, które nie mieszczą się w nowych progach, dobrowolnie zrezygnować z raportu za lata obrotowe 2025 i 2026.
Co z pieniędzmi wydanymi na przygotowania do CSRD
Część firm wydała już niemałe kwoty na doradców, analizy podwójnej istotności i systemy do zbierania danych. Moim zdaniem nie wszystko poszło do kosza. Dane o energii, emisjach czy rotacji pracowników i tak będą potrzebne, bo zapytają o nie banki i duzi odbiorcy. Nie zmienia to faktu, że za regulacyjną huśtawkę zapłacili przedsiębiorcy, którzy potraktowali przepisy poważnie i zaczęli przygotowania na czas.
Ankiety ESG od dużych klientów nie znikną
Mała firma raportu sporządzać nie będzie, ale jej najwięksi kontrahenci tak. Do swoich sprawozdań potrzebują danych z łańcucha wartości, zwłaszcza o emisjach, bo raportowanie śladu węglowego obejmuje także emisje dostawców. Ankiety więc zostaną. Zmieni się ich dopuszczalny zakres.
Limit danych w łańcuchu wartości i standard VSME
Projekt przewiduje, że firma raportująca nie będzie mogła żądać od mniejszych partnerów, zatrudniających średnio do 1000 osób, informacji ESG wykraczających poza dobrowolne standardy raportowania. To polskie wdrożenie mechanizmu, który w dyrektywie Omnibus nazwano „value chain cap”.
Sam standard Komisja Europejska przyjęła rozporządzeniem delegowanym z 3 lipca 2026 r. Bazuje on na VSME, czyli dobrowolnym standardzie dla MŚP, i zawiera załącznik z listą danych objętych limitem (dla firm zatrudniających do 10 osób jest ona krótsza). Z dokumentów Komisji wynika, że mniejsza firma może odmówić podania informacji ponad ten pułap, a pytający musi ją poinformować, które dane wykraczają poza limit i że ma prawo odmówić. Limit ma obowiązywać od lat obrotowych zaczynających się 1 stycznia 2027 r. lub później.
W praktyce to realne narzędzie negocjacyjne dla dostawcy, który dostaje od sieci handlowej kwestionariusz na kilkanaście stron. Nie łudźmy się jednak. Przepis zakazuje żądania danych, ale nie zmusza nikogo do zawarcia umowy, a duży odbiorca zawsze może wybrać dostawcę, który odpowie chętniej.
Banki dalej zapytają o ESG przy kredycie
Tu ulga jest jeszcze mniejsza. Limit z rozporządzenia delegowanego dotyczy wyłącznie zbierania informacji na potrzeby sprawozdawczości z dyrektywy rachunkowej i nie ogranicza żądań wynikających z innych przepisów unijnych lub krajowych. Banki mają własne obowiązki: wytyczne Europejskiego Urzędu Nadzoru Bankowego (EBA) dotyczące zarządzania ryzykami ESG stosuje się od 11 stycznia 2026 r., a mniejsze i niezłożone instytucje muszą je wdrożyć najpóźniej do 11 stycznia 2027 r. Komisja w motywach rozporządzenia jedynie zachęca instytucje finansowe, by ograniczały swoje pytania do zakresu dobrowolnego standardu. Pytania o ESG we wniosku kredytowym pozostaną więc standardem. Rozsądnym ruchem jest przygotowanie podstawowego modułu VSME, który można potem wysyłać zarówno do banku, jak i do klientów.
Tajemnica przedsiębiorstwa i inne ułatwienia w projekcie
Projekt pozwala też raportującym firmom pomijać informacje, których ujawnienie zaszkodziłoby ich pozycji rynkowej, naruszyłoby tajemnicę przedsiębiorstwa albo zagroziło poufności lub bezpieczeństwu. Chodzi m.in. o know-how i wyniki prac innowacyjnych, a więc o to, co tworzy własność intelektualną przedsiębiorstwa. Skorzystanie z tej możliwości będzie wymagało spełnienia określonych warunków. Do tego dochodzą uproszczenia dla finansowych spółek holdingowych, dużych spółek giełdowych należących do grup kapitałowych i spółek z państw spoza UE. Atestacja raportów pozostanie na poziomie ograniczonej pewności.
Deregulacja ESG dopiero przed Sejmem
Kierunek jest wyraźny i wpisuje się w szersze pytanie o los deregulacji, którą rząd obiecuje przedsiębiorcom od ubiegłego roku. Uważam, że tym razem ulga jest prawdziwa, bo sięga do samego zakresu obowiązku, a nie tylko przesuwa terminy. Do czasu uchwalenia ustawy i jej publikacji w Dzienniku Ustaw obowiązują jednak dotychczasowe przepisy. Małe i średnie firmy najwięcej zyskają, jeśli już teraz poznają standard VSME i zaczną odróżniać pytania, na które muszą odpowiedzieć, od tych, które mogą grzecznie odrzucić.
zobacz więcej:










