- Bezprawnik -
- Finanse -
- Dziewiętnastolatek w rejestrze dłużników przez zapomniany abonament. Takich młodych jest już ponad 109 tysięcy
Dziewiętnastolatek w rejestrze dłużników przez zapomniany abonament. Takich młodych jest już ponad 109 tysięcy
Ponad 109 tys. osób w wieku 18-25 lat figuruje dziś w Krajowym Rejestrze Długów, a ich łączne zaległości przekroczyły pół miliarda złotych. W ciągu dwóch lat ich liczba wzrosła o 60 proc. Za tą statystyką stoją nie tylko pożyczki, ale też niezapłacone abonamenty, czynsze i kary za jazdę bez biletu. A pierwszy wpis do rejestru potrafi utrudniać życie długo po tym, jak dług przestał być problemem.
Długi młodych Polaków: ile ich jest i skąd się biorą
Według danych KRD w marcu 2024 r. rejestr notował 68,7 tys. dłużników między 18. a 25. rokiem życia, obecnie jest ich 109,2 tys. Suma zaległości urosła w tym czasie z 226 mln zł do ponad pół miliarda (Intrum, powołując się na KRD, podaje 550 mln zł). Średni dług jednej osoby wzrósł z 3,3 tys. do 5,1 tys. zł. Rozpiętość jest duża: przeciętny osiemnastolatek w rejestrze zalega na 738 zł, dwudziestopięciolatek już na 7,7 tys. zł.
Najwięcej, ponad 390 mln zł, młodzi są winni instytucjom finansowym. KRD wrzuca do tego worka banki, firmy pożyczkowe, ubezpieczycieli i fundusze, które skupują wierzytelności, więc część tej kwoty to długi odsprzedane już dalej. Reszta wygląda bardzo przyziemnie: 44,9 mln zł za telefon, internet i telewizję, 41 mln zł należności sądowych, 36,9 mln zł za jazdę bez biletu, 13,7 mln zł zaległego czynszu, 9,6 mln zł alimentów i 7,1 mln zł za prąd i gaz.
Podobny obraz wyłania się z danych BIG InfoMonitor. W grupie 18-20 lat zaległości sięgają 97,2 mln zł, a 46 mln zł z tej kwoty to zobowiązania pozakredytowe, takie jak mandaty, rachunki czy alimenty. Sporo dziewiętnastolatków trafia więc do rejestru przez zapomnianą fakturę za telefon albo karę od kontrolera biletów.
Kto liczy cudze długi i dlaczego warto o tym pamiętać
Temat nagłośnił Intrum, czyli firma windykacyjna, która zarabia na obsłudze i skupie wierzytelności. KRD i BIG InfoMonitor to z kolei biura informacji gospodarczej, dla których dane o dłużnikach są produktem. Nie oznacza to, że liczby są wyssane z palca, ale żadna z tych instytucji nie jest w tej sprawie neutralnym obserwatorem.
Z badania European Consumer Payment Report, które przygotowuje Intrum, wynika, że 53 proc. młodych zapomina o terminowym opłacaniu rachunków, a 39 proc. wydaje pieniądze bez zastanowienia pod wpływem stresu lub smutku. Połowa zadłużonych nie wie dokładnie, ile i komu jest winna. Paulina Jamnycz, ekspertka Intrum, wskazuje też na koszty utrzymania: „Tegoroczne dane wyraźnie wskazują na wzrost kosztów życia studenta.” Potwierdza to raport „Portfel studenta 2026” Związku Banków Polskich i Warszawskiego Instytutu Bankowości: co czwarty student płaci za wynajem ponad 1500 zł miesięcznie.
Wpis do rejestru dłużników: BIG i BIK działają inaczej
KRD, BIG InfoMonitor czy ERIF działają na podstawie ustawy o udostępnianiu informacji gospodarczych. Wierzyciel może tam wpisać konsumenta, gdy dług wynosi co najmniej 200 zł, opóźnienie trwa minimum 30 dni i minął co najmniej miesiąc od wysłania wezwania do zapłaty listem poleconym (albo mailem, jeśli umowa to przewiduje). Wezwanie musi zawierać ostrzeżenie o zamiarze przekazania danych i wskazywać konkretne biuro. Brak takiego pisma to mocny argument przy żądaniu usunięcia wpisu. Po spłacie wierzyciel ma 14 dni na usunięcie danych.
W praktyce wpis do BIG oznacza kłopot z abonamentem telefonicznym, zakupem na raty czy odroczoną płatnością w sklepie internetowym, bo te firmy rutynowo sprawdzają klientów w rejestrach.
Biuro Informacji Kredytowej to inna baza, zasilana przez banki, SKOK-i i część firm pożyczkowych. Zgodnie z art. 105a ust. 3 Prawa bankowego bank może bez zgody klienta przetwarzać negatywne dane jeszcze przez 5 lat po wygaśnięciu zobowiązania, jeśli opóźnienie przekroczyło 60 dni, a od poinformowania klienta minęło 30 dni. Dla dwudziestolatka oznacza to, że zaległość z czasów studiów może wyjść przy pierwszym wniosku o kredyt hipoteczny. Firmy oferujące odpłatne czyszczenie BIK-u często obiecują więcej, niż mogą, a wiele z tego, za co biorą pieniądze, da się zrobić samodzielnie, np. składając reklamację w banku.
Przedawnienie długu nie wymazuje zobowiązania
Zgodnie z art. 118 Kodeksu cywilnego podstawowy termin przedawnienia wynosi 6 lat, a dla świadczeń okresowych (np. abonamentu czy czynszu) 3 lata. Koniec terminu przypada na ostatni dzień roku kalendarzowego. Kara za jazdę bez biletu przedawnia się szybciej, bo po roku, na podstawie art. 77 ust. 1 Prawa przewozowego.
Od 2018 r. sąd bierze przedawnienie pod uwagę z urzędu, gdy pozwanym jest konsument (art. 117 § 2¹ k.c.). Sam dług jednak nie znika, staje się tylko niewymagalny przed sądem. Liczenie na przedawnienie długu bywa złudne, bo wierzyciel zwykle zdąży złożyć pozew, a po prawomocnym wyroku biegnie nowy, sześcioletni termin. Bieg przedawnienia przerywa też uznanie długu (art. 123 k.c.), a za takie może zostać uznana nawet częściowa wpłata czy podpisanie ugody.
Ugoda z wierzycielem i prawa dłużnika wobec windykacji
Ugoda, czyli rozłożenie długu na raty lub umorzenie części odsetek, często jest najrozsądniejszym wyjściem, zwłaszcza na wczesnym etapie, zanim narosną koszty sądowe i egzekucyjne. Jamnycz radzi: „Gdy długi zaczynają wymykać się spod kontroli, warto poszukać profesjonalnej pomocy”. Warto jednak pamiętać, że tę radę daje przedstawicielka branży windykacyjnej. Przed podpisaniem ugody dobrze jest sprawdzić, czy roszczenie nie jest już przedawnione, oraz zażądać dokumentów potwierdzających, że firma rzeczywiście kupiła dług od pierwotnego wierzyciela. Wszystkie ustalenia powinny mieć formę pisemną.
O odrębnej regulacji tej branży mówi się od lat. Zapowiadana ustawa o windykacji miała wprowadzić m.in. licencje dla firm i zakaz nachodzenia dłużników w nocy oraz w dni wolne. Na co dzień granice wyznaczają więc przepisy ogólne. Katalog tego, co może zrobić windykator, jest krótki: wezwania, telefony, listy i propozycje ugody. Windykator terenowy to nie komornik, więc nie zajmie wynagrodzenia, konta ani rzeczy i nie ma prawa wejść do mieszkania bez zgody lokatora.
Uporczywe telefony o każdej porze mogą stanowić nękanie z art. 190a Kodeksu karnego. Informowanie sąsiadów czy pracodawcy o długu narusza dobra osobiste (art. 23 i 24 k.c.). Agresywne praktyki windykacyjne zgłasza się do UOKiK, a w sprawach indywidualnych pomagają miejscy i powiatowi rzecznicy konsumentów, bezpłatnie.
zobacz więcej:










