- Bezprawnik -
- Moto -
- Biegał po zmroku jezdnią, bez odblasków i ze słuchawkami w uszach. To już mój pies był lepiej widoczny
Biegał po zmroku jezdnią, bez odblasków i ze słuchawkami w uszach. To już mój pies był lepiej widoczny
Pod koniec października szarzeje bardzo wcześnie, a Słońce całkowicie zachodzi za linią horyzontu już przed 18:00. Wcześnie robi się ciemno, co oznacza, że piesi są mniej widoczni dla kierowców nie tylko w godzinach wieczornych i nocnych, ale i późnym popołudniem. Pewien biegacz, którego ostatnio mijałem, najwidoczniej nic sobie z tego nie robił.
Coraz szybciej robi się ciemno, a część pieszych w ogóle nie zwraca na to uwagi
Po równonocy jesiennej dzień stopniowo się skraca, a zmierzch zapada coraz wcześniej. Po 23 września dzień skraca się o jakieś 2 minuty każdego dnia. Nietrudno policzyć, że w ciągu miesiąca robi się ciemno mniej więcej o godzinę wcześniej niż w poprzednim miesiącu.
Od lat policja uczula i apeluje o ostrożność, a mimo to piesi wciąż lekceważą obowiązek posiadania elementów odblaskowych. Każdy kierowca wie, że jesienią pieszego czasami w ogóle nie widać, gdy zbliża się w rejon przejścia dla pieszych.
Ciemne ubranie i brak latarni – dlaczego kierowca nie widzi pieszego
Wpływa na to nie tylko niedostateczne oświetlenie drogi, szczególnie w pobliżu pasów dla pieszych, ale i sam ubiór pieszego. Ciemne rzeczy łatwo zlewają się z otoczeniem. Nic dziwnego, że policja nakłania do zakładania specjalnych odblasków. Odnoszę jednak wrażenie, że niektórzy swoim zachowaniem aż się proszą o poważne kłopoty.
Jogging o 20:00 na ciemnej ulicy? Niektórzy chyba lubią sporty ekstremalne
Powiedzieć, że niektórzy nie wykazują się zdrowym rozsądkiem, to jakby nic nie powiedzieć. Kilka dni temu, około godz. 20:00, zauważyłem na swojej ulicy pieszego. Poruszał się nie chodnikiem, lecz… jezdnią.
Wracałem z psem z dość dalekiego spaceru, a do domu miałem ok. 700 metrów. Akurat na tym odcinku trudno o działające latarnie (mam nadzieję, że wkrótce to naprawią – oświetlanie dróg to przecież obowiązek gminy, a mamy już jesień i szybko się ściemnia), a z daleka widziałem zbliżające się światła samochodów jadących w moim kierunku.
Zauważyłem, że kierowcy najwyraźniej omijają jakąś przeszkodę na jezdni. Pomyślałem, że może pojawiła się kolejna dziura w asfalcie – cała ta ulica jest przecież jedną wielką łatą. Szybko okazało się jednak, że chodzi o coś zupełnie innego. Samochody nie tyle omijały przeszkodę, ile… wyprzedzały mężczyznę biegnącego po jezdni. Nie wiem, dlaczego nie poruszał się chodnikiem zgodnie z zasadami ruchu drogowego – przepisy dość jasno określają, co wolno pieszemu – ale to nie był koniec jego grzeszków.
Ciekawe, czy słuchał „Stairway to Heaven”, czy „Highway to Hell”
Nie dość, że mężczyzna uprawiał jogging na ulicy, to jeszcze był ubrany w ciemny dres bez żadnych elementów odblaskowych. Był całkowicie niewidoczny zarówno z tyłu, jak i z przodu. Ba – miał nawet bezprzewodowe słuchawki w uszach! Wystarczyłaby chwila nieuwagi kierowcy, by doszło do potrącenia. Przy słabym oświetleniu i ciemnym ubraniu biegacz mógł być widoczny dopiero z niewielkiej odległości.
Ciemny dres i słuchawki w uszach – tak łatwo o potrącenie pieszego
A przecież nie trzeba dużych prędkości, aby doszło do nieszczęścia z udziałem pieszego. Na tamtej drodze obowiązuje standardowe ograniczenie prędkości w obszarze zabudowanym do 50 km/h. Nawet uderzenie z dwukrotnie mniejszą prędkością mogłoby zakończyć się fatalnie. Nie wiadomo też, czy przez słuchawki usłyszałby klakson albo dźwięk gwałtownego hamowania. Muzyka mogła dodatkowo ograniczać jego świadomość tego, co dzieje się na drodze.
Opaska, lampka albo kamizelka – tyle wystarczy, by biegacz był widoczny
Nawet mój psiak, choć szedł chodnikiem na smyczy, był lepiej widoczny dzięki świecącej obroży LED. Aby znacząco poprawić bezpieczeństwo biegacza, wystarczyłaby odblaskowa opaska, lampka czy kamizelka odblaskowa. No i odrobina dobrych chęci.










