- Bezprawnik -
- Moto -
- Lepiej nie kłamać podczas podawania zniżek. Rekalkulacja składki OC może słono kosztować
Lepiej nie kłamać podczas podawania zniżek. Rekalkulacja składki OC może słono kosztować
Ubezpieczenie OC jest obowiązkowe dla każdego właściciela samochodu osobowego. To właśnie z tej polisy wypłacane jest odszkodowanie, a nie z kieszeni winnego kierowcy. Można więc powiedzieć, że OC chroni zarówno pokrzywdzonego w zdarzeniu drogowym, jak i sprawcę, który nie musi odpowiadać własnym majątkiem. Warunkiem jest oczywiście m.in. posiadanie ważnej polisy OC, której cena zależy od różnych czynników, w tym od zniżek z tytułu bezkolizyjnej jazdy.
Zniżki zniżkom nierówne, ale dobrze je znać
Te zazwyczaj są przyznawane przez towarzystwa ubezpieczeniowe w bardzo prosty sposób: za każdy rok bezkolizyjnej jazdy (czyli braku wypłacania odszkodowania z polisy) kierowca otrzymuje 10% zniżki. Najczęściej górnym pułapem jest próg 60%, ale różne towarzystwa mogą inaczej na to patrzeć. Warto pamiętać, że zniżka za bezwypadkową jazdę nie przenosi się automatycznie na każdy posiadany pojazd.
Tak naprawdę i tak nie jest najważniejsza wysokość zniżki (często jest to tylko liczba „na papierze”), a realna cena polisy OC. Czasami zdarza się, że ten sam kierowca ma u jednego ubezpieczyciela gorsze zniżki, ale lepszą finalną cenę OC niż u TU, gdzie zniżki są wyższe, co jednak nie przekłada się na atrakcyjną ofertę. Dlatego zawsze jestem zdania, żeby dokładnie porównywać oferty OC różnych towarzystw ubezpieczeniowych.
Jak policzyć swoje zniżki przed zakupem polisy
Podczas porównywania OC online nie zawsze jesteśmy świadomi, ile dokładnie mamy zniżek. Najłatwiej jest je policzyć po latach bezkolizyjnej jazdy, ale towarzystwa (najczęściej) biorą pod uwagę tylko pełne polisy, a jeśli w międzyczasie miały miejsce jakieś szkody, to w liczeniu można się łatwo pomylić. Jeszcze nie tak dawno temu mogło to wiązać się ze sporymi (czytaj: drogimi) problemami.
Ubezpieczanie online jest dziś bezpieczne dzięki UFG
Dziś każdy wniosek o ubezpieczenie samochodu przez internet jest sprawdzany z bazą Ubezpieczeniowego Funduszu Gwarancyjnego (UFG), w której widnieją wszystkie polisy danego kierowcy i jego ewentualne szkody. Na tej podstawie wylicza się posiadane zniżki. To ta sama instytucja, której dane pokazują, jak rosną odszkodowania z OC wypłacane przez ubezpieczycieli.
Nawet jeśli podasz zawyżone zniżki i system jakimś cudem przepuści cię dalej, nie oznacza to, że go oszukałeś. System upomni się o swoje w postaci tzw. rekalkulacji składki, a więc wyrównania do rzeczywistej kwoty. Co roku ubezpieczam swój samochód i nie przypominam sobie, żeby moje dane wpisywane w porównywarkach OC/AC (m.in. właśnie zniżki) nie były potwierdzane z bazą UFG jeszcze przed zawarciem umowy ubezpieczenia. Nawet jeśli jakimś cudem udałoby się wykorzystać jakąś lukę (np. chwilowy błąd bazy danych), to i tak nie warto.
Jak było, zanim bazy zaczęły działać na bieżąco
Pamiętam, jak jeszcze kilkanaście lat temu niektóre directy faktycznie nie potwierdzały zniżek z bazą UFG przed zawarciem umowy. Robiły to… parę miesięcy później, gdy polisa OC już obowiązywała. Było to o tyle niesprawiedliwe, że dotykało nie tylko „kłamczuszków” (jak ich nazywa znajomy agent ubezpieczeniowy), ale i nieświadomych kierowców, którzy myśleli, że mają większe zniżki, niż okazało się w rzeczywistości.
Niezależnie od przyczyny podania błędnych zniżek – celowo czy nieświadomie – towarzystwo ubezpieczeniowe kazało sobie dopłacić wyliczoną po czasie różnicę.
Czasami różnice w składkach OC są dwukrotne, a nawet i większe
Jakieś 15 lat temu miał tak mój kolega, który jednak nie kupował OC przez internet, a u stacjonarnego agenta ubezpieczeniowego. Był on przedstawicielem wielu ubezpieczycieli, mógł więc porównać ze sobą różne oferty. Wyliczona została składka na samochód ze sporym silnikiem na jakieś 1000 zł. Kolega był zadowolony i zapłacił OC z góry na rok.
Niestety po miesiącu czy dwóch przyszedł do niego list polecony od towarzystwa, u którego właśnie wykupił polisę OC. Okazało się, że TU porównało deklarowane zniżki ze stanem faktycznym i dokonało rekalkulacji składki. Realna propozycja tego ubezpieczyciela dla kolegi wynosiła nie 1000, lecz 2000 zł, a więc dwukrotnie więcej. Ostatecznie znajomy musiał uregulować należność.
Rekalkulacja składki przy polisie po zbywcy pojazdu
Obecnie najczęściej z rekalkulacją składki mamy do czynienia w przypadku tzw. polisy po zbywcy pojazdu. Kiedy kupujesz używany samochód, przejmujesz dotychczasową polisę OC z „dobrodziejstwem inwentarza”, co jest jednym z podstawowych obowiązków nabywcy używanego samochodu, obok polisy OC. Ubezpieczyciel ma jednak pełne prawo przeliczyć cenę tego OC na nowo, tym razem według twoich, a nie poprzedniego właściciela, parametrów. Często dopłata jest na tyle nieopłacalna, że lepiej od razu wykupić u innego towarzystwa OC na cały rok, również na raty, jeśli sytuacja tego wymaga. Z drugiej strony wygląda to przy sprzedaży samochodu a OC, gdzie odzyskanie nadpłaconej składki bywa trudne.










