1. Bezprawnik -
  2. Zakupy -
  3. Naprawdę lubię ten sklep. To połączenie Biedronki z nieodżałowanym Piotrem i Pawłem

Naprawdę lubię ten sklep. To połączenie Biedronki z nieodżałowanym Piotrem i Pawłem

Pamiętasz sklepy nieistniejącej już sieci Piotr i Paweł? Jako delikatesy premium oferowały towar niedostępny w innych sieciach sklepów, zwłaszcza z Niemiec, czym wyróżniały się na tle konkurencji. Niestety oznaczało to o wiele wyższe ceny i ostatecznie zamknięcie interesu. Istnieje jednak sieć sklepów, która poniekąd łączy pomysły znane z Piotra i Pawła z cenami Biedronki – to sklepy Dealz.

Marcin Szermański04.09.2026 13:01
Zakupy

Piotr i Paweł nie był w stanie utrzymać się w Polsce przy takich cenach

Co było takiego unikalnego w Piotrze i Pawle? Produkty, które były (przynajmniej jeszcze kilkanaście lat temu) niedostępne nigdzie indziej w naszym kraju. Waniliowa Coca-Cola czy Fritz Cola to tylko niektóre przykłady. I niestety bardzo drogie – w okolicach 2015 r. za małą puszkę waniliowej Coli musiałem zapłacić prawdziwy majątek w okolicy 5 zł, podczas gdy zwykły smak kosztował w innych placówkach zapewne mniej niż 2 zł.

„Zagraniczne" towary można było rozpoznać z daleka, gdyż miały naklejki ze składem w języku polskim – tak to przynajmniej zapamiętałem po latach. Piotr i Paweł oferował też w innych rejonach Polski nie tylko produkty zza granicy, ale również te regionalne, z Wielkopolski (siedziba sieci mieściła się w Poznaniu). Pamiętam, że w moim regionie Lech Pils, a więc w złotym opakowaniu, był do kupienia tylko w Piotrze i Pawle.

Dlatego też przez lata ta sieć sklepów tak mocno wyróżniała się na tle wszędobylskich Biedronek, Aldi i innych Lidli. Nie uratowało jej to jednak przed kłopotami finansowymi, a później przed przejęciem sieci Piotr i Paweł przez konkurencję. Na szczęście istnieje coś, co może ją w jakimś stopniu zastąpić – sklepy Dealz.

Dealz ma u siebie niezłe ceny, a także ciekawe produkty niedostępne gdzie indziej

Nie prezentują się one tak dostojnie, jak dawny P&P, na co wpływ ma zapewne pstrokata i mniej dojrzała kolorystyka. Bywają zresztą wrzucane do jednego worka ze sklepami bez sensu, podobnie jak trudna do wytłumaczenia popularność Action. Dealz łączy jednak w swojej ofercie nie tylko produkty praktycznie niedostępne w innych sklepach, ale również standardowe towary w całkiem konkurencyjnych cenach. Ten hybrydowy model biznesowy może być sposobem na sukces.

W moim mieście znajdują się dwa sklepy tej sieci i akurat oba mieszczą się w dużych centrach handlowo-rozrywkowych. Z tego też powodu raczej mało kto robi tu duże zakupy, ale – z tego co widzę od paru lat – chętnych nie brakuje.

Sam nierzadko wpadam do Dealza niejako przy okazji, będąc na terenie galerii. Co prawda ceny nie są z reguły tak niskie, jak ceny w Biedronce czy Lidlu, ale nie należą też do najwyższych, a z pewnością są o wiele bardziej konkurencyjne niż w dawnym Piotrze i Pawle. Nie brak też promocji 2+1 i innych rabatów.

Dealz to takie małe Tokio

Poza tym można tu znaleźć coś niespotykanego. Są tu całe marki, których raczej nie znajdziesz nigdzie indziej, w tym moje ulubione Walkersy o smaku Prawn Cocktail (polecam każdemu do filmu czy serialu zamiast oklepanych Lay's).

Ostatni raz odwiedziłem Dealza wczoraj, gdyż byłem bardzo spragniony i szukałem czegoś zimnego z lodówki. Fanta pomarańczowa czy cytrynowa? Do wyboru miałem także raczej niestandardowe smaki:

  • winogronowy,
  • truskawkowy,
  • mango,
  • brzoskwiniowy.

Unikatowe smaki KitKat w Dealz

Niecodzienne odmiany towarzyszyły również słodyczom. Popularne batony bywały oferowane w smakach, które widziałem na oczy po raz pierwszy, choć te akurat już w wyraźnie wyższych cenach. Dlatego też przypomniał mi się dawny Piotr i Paweł. Zamiast zwykłego KitKata można było wybrać m.in. smak:

  • Cotton Candy,
  • Latte Macchiato,
  • Tutti-Frutti,
  • Cherry Vanilla,
  • Dark Borneo (skusiłem się na niego wczoraj, ale akurat średnio polecam).

Nie trzeba wyjeżdżać do Japonii, aby skosztować rzadkich smaków ulubionych batonów czy napojów gazowanych. Sam raczej nie odważyłbym się na daleką podróż w poszukiwaniu takich ciekawostek – wystarczy mi wizyta w galerii handlowej.

Obserwuj nas w Google Discover
Google Discover
Podobają Ci się nasze treści?
Google Discover