1. Bezprawnik -
  2. Energetyka -
  3. UOKiK sprawdził, skąd biorą się telefony z fotowoltaiką. Jest kara dla jednej z firm

UOKiK sprawdził, skąd biorą się telefony z fotowoltaiką. Jest kara dla jednej z firm

Zastanawiałeś się kiedyś, skąd biorą się tak liczne telefony dotyczące fotowoltaiki? W jaki sposób firmy związane z odnawialną energią zdobyły twój numer telefonu? Nad tym zagadnieniem zastanawiał się też UOKiK, który wymierzył kary za kontaktowanie się w celach marketingowych bez zgód klientów.

Ech, te telefony z fotowoltaiką

Niechciane telefony a prawo to zresztą temat, który wraca od lat.

Mowa o Centrum Dotacji OZE (wcześniej znanym pod nazwą Eko Centrum). Skąd brało numery telefonów? Jak dowiadujemy się od UOKiK, pochodziły one z kupionych baz danych numerów, ale były również generowane przez odpowiedni algorytm.

Centrum Dotacji OZE zajmowało się telemarketingiem na rzecz spółki Energia Plus Gaz. Mechanizm był prosty: Centrum pozyskiwało potencjalnych klientów i umawiało ich na spotkania handlowe, na których prezentowane były m.in. instalacje fotowoltaiczne, pompy ciepła i inne rozwiązania związane z OZE. Oszustwa na fotowoltaice to zresztą osobny problem tej branży.

Dzwoniący konsultanci sugerowali, że istnieje możliwość otrzymania dofinansowania na wymianę źródła ciepła w swojej nieruchomości. W praktyce jednak nie każda pompa ciepła będzie dofinansowana. Konsultanci dopytywali o sposób ogrzewania domu i zainteresowanie OZE, czego następstwem była propozycja spotkania z przedstawicielem firmy, który miał przedstawić szczegóły oferty.

Tak naprawdę rozmowa telefoniczna nie była czysto informacyjna, lecz miała konkretny cel – umówienie na spotkanie handlowe osoby, która być może nawet nie wiedziała, że istnieje coś takiego jak Centrum Dotacji OZE. Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów uznał to za „marketing bezpośredni bez zgody konsumentów”. A telemarketing bez zgody jest w Polsce zakazany od lat.

Najpierw zgoda konsumenta, później telefon z ofertą

Całą sprawę komentuje Prezes UOKiK Tomasz Chróstny:

Przedsiębiorca nie może wykręcać konsumentom takich numerów i tłumaczyć, że „tylko umawia spotkanie”. Jeśli telefon ma zainteresować konsumenta ofertą, rozpoznać jego potrzeby i doprowadzić do spotkania z handlowcem, to jest marketing bezpośredni. Nie ma znaczenia, że cena czy pełna oferta pojawią się dopiero później. Kolejność jest prosta: najpierw zgoda konsumenta, potem telefon, nigdy odwrotnie.

Jak informuje dalej Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów, spółka nie przedstawiła dowodów na to, że posiadała wymaganą zgodę na marketing bezpośredni jeszcze przed wykonaniem telefonu do klienta. Dotyczyło to zarówno numerów pochodzących z baz danych dostarczonych przez firmy zewnętrzne, jak i numerów generowanych przez algorytm w sposób całkowicie losowy.

Część numerów pochodziła z baz sprzed lat

W niektórych przypadkach konsumenci nie mieli nawet możliwości udzielić takiej zgody. Dlaczego? Jak się okazało, część danych z zewnętrznych baz pochodziła z lat 2017–2019. Za taki marketing bezpośredni Urząd jest w stanie wymierzyć wysokie kary. Nie inaczej było i w tym przypadku.

Kary UOKiK: ponad 308 tys. zł dla spółki i 100 tys. zł dla prezesa

Decyzją Prezesa UOKiK nałożono na Centrum Dotacji OZE karę w wysokości 308 728 zł. Kolejne 100 000 złotych kary otrzymała osoba zarządzająca, która pełniła funkcję prezesa zarządu w czasie stosowania niedozwolonych przez UOKiK praktyk.

Decyzja nie jest prawomocna i można się od niej odwołać do Sądu Ochrony Konkurencji i Konsumentów w terminie miesiąca od jej doręczenia. Warto jednak wiedzieć, jak uwolnić się od telemarketerów jeszcze zanim sprawą zajmie się urząd.

Obserwuj nas w Google Discover
Google Discover
Podobają Ci się nasze treści?
Google Discover