- Bezprawnik -
- Zagranica -
- Rosyjscy blogerzy przerażeni Wenezuelą. "To nie jest k***a śmieszne"
Rosyjscy blogerzy przerażeni Wenezuelą. "To nie jest k***a śmieszne"
W rosyjskim świecie wojennych propagandystów i frontowych komentatorów odpalił się dziś tryb paniki. Nie dlatego, że ktoś znów pokazał zdjęcia z bombardowanych ukraińskich miast. Nie dlatego, że na jaw wychodzą kolejne zbrodnie. Ani nawet dlatego, że na Moskwę lecą ukraińskie drony. Tylko dlatego, że pojawił się scenariusz uderzający w cenę ropy.

Punktem zapalnym ma być pojmanie Nicolása Maduro. W sieci krąży cytat z Telegrama od jednego z rosyjskich Z-bloggerów, który w skrócie brzmi tak:
To nie jest k***a śmieszne, wy niedorozwinięci idioci. Niedługo nawet nie będzie nam się opłacało wydobywać ropy. Za parę miesięcy umrzemy z głodu. To szach-mat dla całej gospodarki niedorozwiniętego zdrajcy Putina. Oby zdechł, prawdziwy sk***yn. Beztalentny, śmierdzący kawałek płowatego śmiecia. To jest dla nas koszmar. Zepchną cenę ropy poniżej podłogi i przejmą cały rynek. Teraz, na domiar wszystkiego, będą mieli też ropę. To totalna j***na katastrofa. A my zostaniemy bez internetu, tonąc w podatkach, przytulając naszą j***ną ropę. Kierownictwo polityczne naszego kraju trzeba zabić. Z natury są szaleni. I są zdrajcami. Powinni zostać powieszeni. Amerykanie właśnie przedłużyli swoje istnienie o kolejne kilka stuleci, podczas gdy nasze skończy się za miesiąc.
Czyta się to wszystko bardzo przyjemnie
Rosyjscy internetowi propagandyści przez lata karmili rosyjską publikę opowieścią o imperium, które „wszystko wytrzyma”, bo ma twardą rękę i twardą walutę w postaci surowców. Przez lata robili z wojny show, z cierpienia Ukraińców kontent, a z sankcji temat do memów o tym, jak Zachód rzekomo sobie nie radzi. A teraz nagle ich największym dramatem staje się myśl, że baryłka może potanieć.
Wojna w Ukrainie była dla nich wygodna, bo nie dotykała ich portfeli wprost, przynajmniej nie na poziomie codziennego odczucia. Dało się to opakować w propagandę, przykryć agresywną narracją, wytłumaczyć narodowi, że tak trzeba. Natomiast ropa to już w Rosji świętość. Ropa to budżet, transfery, wypłaty, paliwo dla całego systemu. Jeśli na tym robi się dziura, robi się nerwowo wszędzie.
Dlatego w ich reakcjach nie chodzi o Wenezuelę jako państwo, tylko o Wenezuelę jako potencjalną dźwignię. Jeśli USA przejmą kontrolę nad wenezuelskim sektorem naftowym albo przynajmniej ustabilizują kraj pod siebie, to mogą zwiększyć podaż i mocniej grać ceną na globalnym rynku. A Rosja, która od lat żeruje na eksporcie surowców, jest na takie wahania niezwykle wrażliwa.
Oczywiście, ten strach jest w części paniczny i wyolbrzymiony
Wenezuelska branża naftowa nie wróci do świetności w dwa tygodnie tylko dlatego, że zmieni się układ polityczny. Tam od lat trwa degradacja infrastruktury, odpływ kadr, problemy technologiczne i konsekwencje sankcji. Nawet jeśli Waszyngton chciałby szybko zwiększyć wydobycie, to jest projekt na miesiące i lata.
Ale sedno problemu dla rosyjskich propagandystów jest inne. Oni nie są przerażeni Wenezuelą. Oni są przerażeni tym, że ich własne państwo nie ma stabilnego silnika poza surowcami. Gdy wszystko jest podporządkowane wojnie, a gospodarka jest coraz bardziej zamknięta, to dodatkowy cios w dochody z ropy oznacza presję na podatki, cięcia, pogorszenie jakości usług, problemy z importem, większą kontrolę i większe zaciskanie śruby. No i miejmy nadzieję - problemy na ukraińskim froncie.
Z ich perspektywy tragedią nie jest to, że giną ludzie. Tragedią jest to, że może im się nie spinać tabela w Excelu państwa
W sumie to nawet dobrze, że tak reagują. To jeden z niewielu momentów, kiedy propaganda Kremla pokazuje swoją prawdziwą twarz: nie ma w niej żadnej wielkiej idei, żadnej dumy, żadnej odpowiedzialności. Jest kalkulacja i panika, kiedy świat przestaje grać pod ich dyktando. A jeśli w ich środowisku ktoś pisze, że to nie jest śmieszne, to właśnie dlatego jest.

Sezon rowerowy w pełni, a obowiązkowy kask dopiero od czerwca. Wypadek z Kaniowa pokazuje, że to za późno
21.05.2026 18:39, Marcin Szermański

„Fałszerz światowej klasy" wracał do zawodu po każdej odsiadce. Tym razem zbudował przemysłowy zakład produkcyjny
21.05.2026 18:33, Igor Czabaj
21.05.2026 13:44, Miłosz Magrzyk
21.05.2026 12:18, Miłosz Magrzyk
21.05.2026 11:10, Joanna Świba
21.05.2026 9:32, Miłosz Magrzyk
21.05.2026 8:26, Aleksandra Smusz

„Państwo nie wymienili, a zabrali wadliwą i dostarczyli nową, którą sam kupiłem”. Klient RTV EURO AGD walczy o ponad 2 tys. zł
21.05.2026 7:33, Mariusz Lewandowski
21.05.2026 6:44, Rafał Chabasiński
20.05.2026 19:12, Joanna Świba

Singlom coraz trudniej kupić własne mieszkanie. Złych wiadomości dla kupujących mieszkania jest więcej
20.05.2026 18:32, Marek Śmigielski
20.05.2026 16:16, Marek Śmigielski
20.05.2026 15:13, Marcin Szermański
20.05.2026 14:22, Mateusz Krakowski
20.05.2026 13:31, Marcin Szermański
20.05.2026 12:18, Jakub Bilski
20.05.2026 11:55, Mateusz Krakowski
20.05.2026 11:38, Rafał Chabasiński
20.05.2026 11:22, Filip Dąbrowski
20.05.2026 10:22, Rafał Chabasiński
20.05.2026 9:44, Mateusz Krakowski
20.05.2026 9:34, Marek Śmigielski
20.05.2026 9:05, Jakub Bilski
20.05.2026 8:29, Filip Dąbrowski
20.05.2026 8:05, Aleksandra Smusz
20.05.2026 7:16, Aleksandra Smusz
20.05.2026 6:23, Piotr Janus
20.05.2026 5:48, Mariusz Lewandowski

























