1. Bezprawnik -
  2. Państwo -
  3. 400 proc. pensji za 45 lat pracy. Ustawa stażowa może przybliżyć cię do tej nagrody

400 proc. pensji za 45 lat pracy. Ustawa stażowa może przybliżyć cię do tej nagrody

Ustawa stażowa włączyła do stażu pracy okresy prowadzenia działalności gospodarczej oraz zatrudnienia na umowach zlecenia. Ponowne przeliczenie stażu pracy pozwala pracownikom budżetówki uzyskać wyższą nagrodę jubileuszową. Co jednak z tymi, które wypadły gdzieś po drodze?

Ogólny staż pracy w sektorze prywatnym niewiele zmienia

Osoby pracujące w sektorze prywatnym na dobrą sprawę mogły nie zaprzątać sobie głowy niedawną nowelizacją Kodeksu pracy i jego nowym art. 302[1]. Podobnie jest w przypadku ich pracodawców.

W prywatnych firmach wliczanie do stażu pracy okresów prowadzenia działalności gospodarczej i zatrudnienia na umowach zlecenia niewiele zmienia. Ot, pozwala wskoczyć w wyższy próg urlopu wypoczynkowego. Normalnie uprawnienie do 26 dni wolnego zyskuje się po przepracowaniu łącznie 10 lat, wliczając w to nawet 8 lat nauki w przypadku absolwentów uczelni wyższych.

Zupełnie inaczej sprawy mają się w budżetówce. Pracownicy różnych odnóg aparatu państwowego mają w końcu prawo do nagrody jubileuszowej, które uzależnione jest właśnie od ogólnego stażu pracy. Nic więc dziwnego, że Polacy ruszyli do ZUS, by składać specjalne wnioski o ponowne przeliczenie.

Nowe zasady stażu pracy a szybsza nagroda jubileuszowa w budżetówce

Sama ustawa stażowa jest prosta i zawiera nadspodziewanie mało niuansów. Jedyne, do czego jestem w stanie się tak naprawdę przyczepić, to ponowne zignorowanie przez ustawodawcę istnienia umów o dzieło. Nie jestem nawet zaskoczony, a co najwyżej rozczarowany.

Tak naprawdę jedynym realnym problemem prawnym mogłoby być nakładanie się okresów, które dzięki ustawie zaczęły wliczać się do stażu pracy. Załóżmy: ktoś pracował na umowie zlecenia i równocześnie prowadził firmę. Co wtedy? Odpowiedź przychodzi w §10 przywołanego już art. 302[1] Kodeksu pracy:

W przypadku nakładania się okresów, o których mowa w § 1-7, lub nakładania się tych okresów na okres pozostawania w stosunku pracy do okresu zatrudnienia wlicza się okres najkorzystniejszy dla osoby, której okresy będą podlegały wliczeniu do okresu zatrudnienia.

Koniec końców wygląda to tak, że zgłaszamy się do ZUS z wnioskiem o ponowne przeliczenie stażu pracy, urzędnicy to robią i wystawiają nam zaświadczenie. My zaś idziemy z nim do pracodawcy. Niestety w tym momencie mogą pojawić się schody.

Zasady wypłacania jubileuszówek różnią się drobnymi detalami

Jak powszechnie wiadomo, nagrody jubileuszowe przyznawane są po przepracowaniu okrągłej liczby lat. Ogólna zasada jest taka, że pierwszą jubileuszówkę pracownik otrzymuje po wypracowaniu 20 lat stażu pracy, a później co 5 lat. Z każdą kolejną rośnie jej stawka.

W praktyce wszystko zależy od konkretnego przepisu ustawy, rozporządzenia albo nawet aktu wewnętrznego, który dotyczy danego miejsca pracy. Nieco inne zasady mają urzędnicy państwowi, nauczyciele, pracownicy samorządów oraz pracownicy niektórych jednostek budżetowych. Warto przy tym pamiętać, że jedna nagroda jubileuszowa może przysługiwać nawet z kilku stosunków pracy jednocześnie.

Prawdę mówiąc, najczęściej różnią się od siebie tym, czy w danym miejscu pracy występuje nagroda jubileuszowa po 45 latach pracy wynosząca 400% wynagrodzenia, czy ostatnia wypłacana jest po 40 latach pracy w wysokości 300% wynagrodzenia.

Prawo do jubileuszówki nabywamy z dniem wejścia w życie ustawy stażowej

Siłą rzeczy przypadki poszczególnych pracowników mogą być bardzo różne. ZUS może im doliczyć do stażu pracy naprawdę wiele lat. Tym samym mogą nie tylko zbliżyć się do następnej nagrody jubileuszowej, ale wręcz „przeskoczyć” próg albo dwa. Co w takiej sytuacji?

W przypadku pracowników samorządowych mamy jasną odpowiedź Ministerstwa Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej. Zacznijmy od wyjaśnienia momentu nabycia uprawnień do nagród z powodu ponownego przeliczenia stażu pracy. Resort podkreślił, że nie ma wątpliwości, iż okres uprawniający do nabycia prawa do nagrody upływa w dniu osiągnięcia odpowiedniego stażu pracy, a ten pracownik osiąga w dniu wejścia w życie ustawy stażowej.

Innymi słowy: dzięki ponownemu przeliczeniu stażu pracy nabywamy prawo do nagrody jubileuszowej z dniem 1 stycznia 2026 roku, a nie na przykład z dniem wskazanym na zaświadczeniu z ZUS.

Problem, gdy kolejna jubileuszówka wypada w ciągu 12 miesięcy

Co jednak z przypadkami nabycia prawa do kilku jubileuszówek naraz? Tutaj zaczynają się rozbieżności. MRPiPS komentowało sytuację prawną pracowników samorządowych oraz nauczycieli, w przypadku których przepisy są analogiczne.

Interesuje nas §8 ust. 9 rozporządzenia w sprawie wynagradzania pracowników samorządowych:

Jeżeli w dniu wejścia w życie przepisów wprowadzających zaliczalność do okresów, od których uzależnia się uprawnienia pracownicze, okresów niepodlegających dotychczas wliczeniu upływa okres uprawniający pracownika samorządowego do dwóch lub więcej nagród jubileuszowych, wypłaca mu się tylko jedną nagrodę – najwyższą.

W ustępie 10 pojawia się jednak dość niekorzystne rozwiązanie:

Pracownikowi samorządowemu, który w dniu wejścia w życie przepisów, o których mowa w ust. 9, ma okres zatrudnienia, wraz z innymi okresami wliczanymi do tego okresu, dłuższy niż wymagany do nagrody jubileuszowej danego stopnia, a w ciągu 12 miesięcy od tego dnia upłynie okres uprawniający go do nabycia nagrody jubileuszowej wyższego stopnia, nagrodę niższą wypłaca się w pełnej wysokości, a w dniu nabycia prawa do nagrody wyższej – różnicę między kwotą nagrody wyższej a kwotą nagrody niższej.

Innymi słowy: jeśli po ponownym przeliczeniu stażu pracy uzyskamy jedną jubileuszówkę, a w ciągu 12 miesięcy otrzymamy następną, to zostanie ona pomniejszona o wysokość tej pierwszej, która z kolei zostanie nam wypłacona od razu.

Te same zasady prawdopodobnie w całej budżetówce

Identyczne rozwiązanie znajdziemy w rozporządzeniu dotyczącym pracowników zatrudnionych w państwowych jednostkach budżetowych resortu spraw wewnętrznych i administracji.

Nic się nie zmienia w przypadku zatrudnionych w niektórych jednostkach państwowej sfery budżetowej. Takie same przepisy obowiązują w rozporządzeniu obejmującym pracowników niebędących członkami służby cywilnej zatrudnionych w urzędach administracji rządowej i innych jednostkach.

Można śmiało przypuszczać, że takie same – albo bardzo zbliżone – przepisy znalazły się także w innych aktach dotyczących pracowników poszczególnych składowych szeroko rozumianej budżetówki. Trzeba jednak pamiętać, że sama umowa zlecenia a staż pracy to relacja, która przez lata budziła spore wątpliwości — i dopiero ustawa stażowa je rozstrzygnęła.

Rozproszenie przepisów płacowych to realny problem dla pracowników

Niestety tak naprawdę za każdym razem powinniśmy sięgnąć do podstawy prawnej zasad wynagradzania naszego miejsca pracy. O ile instytucje państwowe zazwyczaj kopiują po prostu kolegów, o tyle nikt nam nie może zagwarantować, że kierownictwo nie pokusi się o odrobinę oryginalności.

W tym momencie należy wspomnieć, jak kiepskim pomysłem jest rozproszenie podstawowych zasad wynagrodzenia pracowników państwa i samorządów po wielu różnych aktach prawnych różnego rzędu. Nowe przepisy pozwolą wielu osobom nie tylko na wyższą jubileuszówkę, ale też na dłuższe urlopy wypoczynkowe — również dzięki zaliczeniu wcześniej pomijanych okresów.

Najważniejsze elementy powinny być wszędzie takie same. Dzięki temu nie tylko pracownicy mogliby łatwiej upewniać się co do przysługujących im praw, ale także zniknęłaby konieczność interpretowania przepisów dotyczących poszczególnych „działów” z osobna. Warto przy tym pamiętać, że nowa regulacja to element szerszego trendu, w którym samozatrudnieni zyskują nowe przywileje, ale – nie tylko oni.

Obserwuj nas w Google Discover
Google Discover
Podobają Ci się nasze treści?
Google Discover