- Bezprawnik -
- Moto -
- Kierowcy latami wierzyli w ten mit o fotoradarach. Tak naprawdę działa to zupełnie inaczej
Kierowcy latami wierzyli w ten mit o fotoradarach. Tak naprawdę działa to zupełnie inaczej
Stacjonarne pomiary prędkości przez ustawione fotoradary, odcinkowe pomiary prędkości czy kamery na skrzyżowaniach rzeczywiście mają pewien margines tolerancji. Nie wynosi on jednak 10%, lecz 10 km/h. W większości przypadków różnica ta ma istotne znaczenie.
Tolerancja fotoradarów w Polsce do 10 km/h włącznie
O micie 10-procentowej tolerancji wspominał ostatnio portal Auto-Świat. Wygląda na to, że wiele osób wciąż w niego wierzy. Sam niedawno natknąłem się na dyskusję na jednej z grup na Facebooku, poświęconą dopuszczalnej tolerancji fotoradarów. Mit o „10%" pojawiał się w komentarzach wyjątkowo często. Nic dziwnego — jeszcze kilka lat temu media podnosiły, że część urządzeń miała zawyżone progi, przez co fotoradary z zawyżoną tolerancją działały niezgodne z przepisami według Najwyższej Izby Kontroli.
Naturalnie polskie prawo nie definiuje tej tolerancji procentowo, lecz wartościowo. Aby być precyzyjnym, powinniśmy mówić o tolerancji do 10 km/h włącznie. Określa to art. 129h Prawa o ruchu drogowym:
Wynika z tego jasno, że limit tolerancji wynosi „do 10 km/h włącznie", a nie do 10%. I to niezależnie od rodzaju drogi i obowiązującej na niej dopuszczalnej prędkości maksymalnej.
10% prawie nigdy nie jest 10 km/h
Tolerancja fotoradarów w Polsce na sztywne 10 km/h włącznie prawie nigdy nie jest tożsama z tolerancją wynoszącą 10% dopuszczalnej prędkości na danym odcinku drogi.
- W strefie zamieszkania (limit 20 km/h) — fotoradar zrobi zdjęcie od 31 km/h. Tolerancja 10 km/h to w tym przypadku aż 50% limitu.
- W terenie zabudowanym (limit 50 km/h) — zdjęcie dostaniesz od 61 km/h. Tolerancja 10 km/h wynosi 20% limitu.
- Na autostradzie (limit 140 km/h) — błysk fotoradaru nastąpi przy 151 km/h. Tolerancja 10 km/h stanowi w tym przypadku zaledwie ok. 7% limitu.
Oczywiście przykład ze strefą zamieszkania jest czysto hipotetyczny, gdyż w takich miejscach z reguły nie stawia się stałych fotoradarów. Niemniej tylko w jednym przypadku tolerancja 10% pokrywa się ze sztywną wartością 10 km/h. To drogi z ograniczeniem prędkości do okrągłych 100 km/h.
Oznacza to, że poruszając się po terenie zabudowanym z prędkością 61 km/h dostaniesz mandat, ale nie dostaniesz go na autostradzie, mając 150 km/h na liczniku. Warto przy tym pamiętać, że mimo tego marginesu mandat z fotoradaru może przyjść, nawet jeżeli jechałeś przepisowo — na co zwracał uwagę także Rzecznik Praw Obywatelskich.
Jaki mandat za przekroczenie prędkości w 2026 roku?
Margines błędu do 10 km/h obejmuje tylko urządzenia stacjonarne działające automatycznie. Policjant „z suszarką" i w nieoznakowanym radiowozie mierzącym prędkość może dać mandat za przekroczenie prędkości o nawet 1 km/h.
Od 3 czerwca tak prezentują się mandaty za przekroczenie prędkości w 2026 roku:
- do 10 km/h: 50 zł, 1 pkt karny,
- 11-20 km/h: 100-200 zł, 2-3 pkt,
- 21-30 km/h: 300-400 zł, 5-7 pkt,
- 31-40 km/h: 800 zł / 1600 zł (recydywa), 11 pkt,
- 41-50 km/h: 1000 zł / 2000 zł (recydywa), 13 pkt,
- 51-60 km/h: 1500 zł / 3000 zł (recydywa), 15 pkt,
- 61-70 km/h: 2000 zł / 4000 zł (recydywa), 15 pkt,
- powyżej 70 km/h: 2500 zł / 5000 zł (recydywa), 15 pkt.
Zmiany z 3 czerwca uderzają dodatkowo w tych, którzy liczyli na skreślanie punktów — koniec z kasowaniem punktów karnych oznacza, że znikną one dopiero po 365 dniach od opłacenia mandatu. Nowe lokalizacje i intensyfikacja kontroli to zresztą szerszy trend — policja zmienia pomiary prędkości, kierowcy tracą prawko jedno za drugim.










