- Bezprawnik -
- Transport -
- Koniec rozsadzania rodzin w samolocie. UE szykuje rewolucję w prawach pasażerów
Koniec rozsadzania rodzin w samolocie. UE szykuje rewolucję w prawach pasażerów
Szykują się zmiany w unijnych przepisach dotyczących transportu lotniczego pasażerów — i to bardzo dla nich korzystne. Linie lotnicze nie będą mogły na przykład rozsadzać rodziców z dziećmi.
Bruksela zdeterminowana, by bronić praw pasażerów lotniczych
Transport lotniczy należy do popularnych sposobów poruszania się na dalekie dystanse. Prawdę mówiąc, od pewnego momentu staje się właściwie jedynym rozsądnym. Niestety linie lotnicze mają tendencję do pogoni za zyskiem kosztem komfortu pasażerów. Poskromić niepohamowaną żądzę zysku może jedynie prawodawca. W takich sytuacjach należy szczególnie docenić rolę tego unijnego.
Tak się bowiem składa, że Parlament Europejski powoli pracuje nad nowymi przepisami dotyczącymi praw pasażerów lotniczych. Akurat w połowie czerwca wypracowano w tej sprawie porozumienie pomiędzy Parlamentem a państwami członkowskimi. Przygotowywane zmiany śmiało możemy określić mianem bardzo korzystnych dla osób, które decydują się na podróż samolotem. Dotychczas, gdy lot się opóźniał, pasażerom pozostawały głównie twoje prawa w 2026 roku wynikające ze starych, ale wciąż obowiązujących regulacji.
Linie lotnicze dostały po nosie
Zanim przejdziemy do omówienia najważniejszych proponowanych zmian, warto zwrócić uwagę na sposób, w jaki komunikują je przedstawiciele Parlamentu Europejskiego. Priorytety unijnego prawodawcy poznajemy dzięki komentarzowi Roberty Metsoli, Przewodniczącej Parlamentu Europejskiego. Według niej Parlament od zawsze był najsilniejszym orędownikiem solidnych praw pasażerów lotniczych, a wypracowane porozumienie wzmocni te prawa w całej Europie, zapewniając większą przejrzystość i przewidywalność zarówno konsumentom, jak i liniom lotniczym, bez tworzenia zbędnej biurokracji. Przewodnicząca podkreśliła, że Parlament uparcie walczył o to, by podróże stały się sprawiedliwsze, a procedury jaśniejsze.
Na stronie internetowej Parlamentu Europejskiego znajdziemy także interesującą wzmiankę o tym, jak właściwie odbywały się opisywane negocjacje. Negocjatorzy Parlamentu oparli się naciskom mającym na celu osłabienie praw pasażerów lotniczych. Zgodnie z porozumieniem, podróżni utrzymują prawo do zwrotu kosztów lub zmiany trasy w przypadku odwołania lotu oraz do ubiegania się o odszkodowanie, jeśli lot jest opóźniony o ponad trzy godziny, jeśli zostanie odwołany na mniej niż 14 dni przed wylotem lub w przypadku odmowy przyjęcia na pokład.
Możemy dość łatwo wywnioskować, że linie lotnicze aktywnie starały się nie tylko storpedować poszerzenie gwarancji dla pasażerów, ale także ograniczyć przysługujące im prawa. Na szczęście nic z tego najwyraźniej nie wyszło.
Jedna rzecz osobista na pokład bez dodatkowych opłat
Zacytowany wyżej fragment ujawnia, że utrzymane zostaną dotychczasowe uprawnienia pasażerów. Co jednak ma się zmienić? Zmian jest kilka. Na przykład operatorzy lotniczy będą musieli zapewnić podróżnym napoje po dwóch godzinach oczekiwania na lot i posiłek po trzech.
Przewoźnicy lotniczy będą musieli drogą elektroniczną przekazać pasażerom dotkniętym opóźnieniem lub odwołaniem lotu jasne instrukcje dotyczące sposobu składania wniosku o odszkodowanie w ciągu czterech dni od zakończenia podróży. Co istotne: podróżni nie będą musieli posiadać konta użytkownika w serwisie danego przewoźnika. Wystarczy adres e-mail podany w trakcie zakupu biletu. To duże ułatwienie wobec sytuacji, w której odmowa odszkodowania za opóźniony lot bywała skutkiem nadzwyczajnych okoliczności i niejasnych procedur.
Osobom niepełnosprawnym oraz o ograniczonej zdolności ruchowej będzie przysługiwać odszkodowanie, jeśli spóźnią się na lot z powodu nieudzielenia im na lotnisku pomocy w dostaniu się do bramki.
Linie lotnicze z pewnością będą załamane propozycją, by pasażerowie mogli wnieść na pokład jedną rzecz osobistą — wyraźnie wskazuje się tutaj małą torebkę albo plecak — bez dodatkowych opłat. Jakby tego było mało, przewoźnicy nie będą mogli naliczać im opłat za korekty błędów w pisowni nazwiska lub za wydrukowanie karty pokładowej, jeśli dokonali już odprawy.
Rodzice usiądą obok dziecka — i to nie wszystko
Chyba najciekawszą zmianą jest zagwarantowanie, że rodziny z dziećmi nie będą rozdzielane podczas przydzielania miejsc w samolocie. Nie da się ukryć, że obecnie jest to dość poważny problem. Linie lotnicze przydzielają miejsca na pokładzie tak, jak im się to opłaca. Pasażerowie teoretycznie mogą się zamienić, ale nikt ich do tego nie może zmusić. Niektórzy wprost odmawiają. Trudno się im dziwić.
Jak więc miałoby to działać w praktyce? Linie lotnicze będą musiały zapewnić, że osoba towarzysząca dziecku poniżej 14 lat usiądzie obok niego na sąsiednim miejscu. Nie będą mogły pobierać żadnych dodatkowych opłat. Warto dodać, że to samo uprawnienie obejmie także osoby niepełnosprawne, osoby o ograniczonej sprawności ruchowej i kobiety w ciąży.
Ktoś mógłby w tym momencie zapytać, jak właściwie przewoźnicy mają osiągnąć ten cel. Mówiąc niedelikatnie: będzie to ich problem. Prawdopodobnie jakimś rozwiązaniem będzie przesadzanie „zawadzających" pasażerów do wyższej klasy za darmo.
Czego zabrakło — brak zakazu overbookingu
Niestety nie można mieć wszystkiego. W proponowanych zmianach dotyczących praw pasażerów nie znajdziemy chociażby zakazu overbookingu albo jakiejś formy prawnego ograniczenia tego zjawiska. Tymczasem overbooking linie lotnicze stosują, bo wciąż im się to opłaca — mimo że rodzi to po ich stronie spore ryzyko kosztów. Bywa, że ile za overbooking potrafią zapłacić pasażerom kwoty idące w dziesiątki tysięcy złotych.
Wciąż jednak mamy do czynienia z krokiem we właściwym kierunku. Nie ma się co oszukiwać: linie lotnicze będą starały się znaleźć nowe sposoby na zarabianie kosztem pasażerów, jeśli na przeszkodzie nie staną im twarde przepisy prawa. Cieszy, że jest szansa na ich wprowadzenie. Dla porównania — czasem nawet opóźnienie lotu daje prawo nie tylko do odszkodowania, ale i do zadośćuczynienia za stres.
Oczywiście nie możemy mieć jeszcze pewności. Porozumienie musi jeszcze zostać potwierdzone przez Parlament Europejski oraz Radę Unii Europejskiej.
