- Bezprawnik -
- Państwo -
- Urna z prochami bliskich w domu? Wiceminister nie wyklucza, ale jest jeden problem
Urna z prochami bliskich w domu? Wiceminister nie wyklucza, ale jest jeden problem
Obowiązujące w Polsce przepisy z 1959 roku zabraniają rozsypywania prochów ludzkich oraz trzymania ich w domu w urnie. Podobno szykowały się zmiany. Stosowny projekt miał trafić do wykazu prac legislacyjnych rządu. Słowo kluczowe: miał.
Nowelizacja ustawy o cmentarzach miała trafić do wykazu prac rządu, ale jeszcze jej tam nie ma
Na początku tygodnia gruchnęła wiadomość, że szykuje się nowelizacja ustawy o cmentarzach i chowaniu zmarłych. Miała sprawić, że rozsypywanie prochów ludzkich oraz trzymanie ich w urnie w domu stanie się legalne. Byłaby to odpowiedź na istniejące od lat zapotrzebowanie społeczne osób, którym z różnych przyczyn nie odpowiada tradycyjny pochówek w grobie i które wolałyby pochówek poza cmentarzem.
Od strony czysto legislacyjnej sprawa wydaje się wręcz trywialna. Okazuje się jednak, że wcale nie jest taka prosta. Polskie Radio poinformowało, że prace nad projektem ustawy napotkały w rządzie opór.
Według informacji Polskiego Radia projekt nowelizacji prawa cmentarnego miał 27 października trafić do wykazu prac legislacyjnych rządu. Nie było jednak zgody co do wszystkich rozwiązań proponowanych przez ministerstwo rozwoju i technologii. Prace będą kontynuowane.
Art. 12 ustawy o cmentarzach zna tylko groby, katakumby i morze
Rzeczywiście: w wykazie prac legislacyjnych rządu w momencie pisania tych słów nie znajdziemy nowelizacji ustawy o cmentarzach i chowaniu zmarłych. MRiT trzeba pochwalić za to, że próbuje w końcu rozwiązać tę sprawę. W czym więc tkwi problem? Na pewno nie chodzi o konieczność wzbicia się na wyżyny legislacji w wyjątkowo skomplikowanej sprawie.
Dopuszczalne formy pochówku szczątków ludzkich są wskazane w art. 12 ust. 1 przywoływanej już ustawy:
Zwłoki mogą być pochowane przez złożenie w grobach ziemnych, w grobach murowanych lub katakumbach i zatopienie w morzu. Szczątki pochodzące ze spopielenia zwłok mogą być przechowywane także w kolumbariach.
Jak zalegalizować urnę w domu i rozsypywanie prochów
Wystarczy więc dopisać do tego przepisu dwa elementy. Prościej będzie z umożliwieniem przechowywania prochów ludzkich w urnach w domach bliskich zmarłego. Kto jest „bliskim zmarłego”? Listę mamy już w art. 10 ust. 1 tej samej ustawy.
Przyznaję, że nieco bardziej problematyczne może się okazać rozsypywanie. Skoro jednak dopuszczamy „zatopienie w morzu”, to moglibyśmy też wskazać konkretne dopuszczalne miejsca. Niech będą to należące do państwa lasy, rzeki, jeziora albo specjalnie wydzielone miejsce na cmentarzu.
Mimo wszystko umożliwienie rozsypywania ludzkich szczątków wszędzie aż prosi się o nadużycia i przypadki profanacji. Być może właśnie dlatego prace nad projektem się przeciągnęły.
Warto także wspomnieć, że wiceminister rozwoju i technologii Tomasz Lewandowski zadeklarował chęć dopuszczenia tworzenia pamiątek zawierających prochy bliskich. Przyznaje on jednak, że może to wywoływać skrajne emocje. Nie sposób się nie zgodzić.
Legalizację rozsypywania prochów od lat blokuje opór środowisk konserwatywnych
Pozostaje mieć nadzieję, że problemy uda się szybko wyeliminować, projekt szybko trafi do Sejmu i uda się go przyjąć jeszcze przed końcem tej kadencji. Szanse oczywiście są. Doświadczenie podpowiada jednak, że nie są one tak wielkie, jak być powinny.
Poprzednim razem pisaliśmy na Bezprawniku rok temu, że rozsypywanie prochów zmarłych może być w końcu legalne. Wówczas mieliśmy do czynienia jedynie z petycją skierowaną do Senatu.
Cztery lata temu poprzedni rząd również wziął się za nowelizowanie ustawy o cmentarzach. Pojawiły się wtedy postulaty dopuszczenia niestandardowych form pochówku. Nic jednak z tego. Wówczas rządzili konserwatyści, którzy dopuszczali jedynie tradycyjny, katolicki pochówek. Autorzy tamtego projektu przekonywali, że rozsypanie prochów w Polsce spotkałoby się z ostrym sprzeciwem części społeczeństwa.
56% Polaków jest za legalizacją rozsypywania prochów i trzymania urny w domu
Czy jednak aby na pewno Polacy są tak bardzo przeciwni rozsypywaniu prochów? Odpowiedź na to pytanie podsunął nam niedawno portal zawszePomorze.pl. Przywołał wyniki badania opinii publicznej wykonanego przez PBS:
Za tym, by można było rozsypać prochy zmarłego poza cmentarzem, w miejscu wybranym przez niego lub jego rodzinę, opowiada się 56% badanych. Przeciwnych jest 28%, a 16% nie ma zdania. Podobnie rozkładają się opinie na temat legalizacji przechowywania w domu urny z prochami bliskiej osoby: 56% popiera takie rozwiązanie, a 28% jest mu przeciwnych.
Od strony czysto sanitarnej nie ma żadnych przeciwwskazań. Skremowane szczątki ludzkie są neutralne biologicznie, o ile nie rozsypiemy wszystkich w jednym miejscu. Wówczas rzeczywiście mogą punktowo zaszkodzić roślinności i zakwasić glebę.
Być może więc powinniśmy przestać oglądać się na wiecznych malkontentów, którzy chcą dyktować innym nie tylko, jak mają żyć, ale także co ma się stać z ich szczątkami po śmierci? Czas już najwyższy.
zobacz więcej:










