1. Bezprawnik -
  2. Biznes -
  3. Selenka bez kaucji. Polacy pokazują, czego naprawdę chcą od systemu kaucyjnego

Selenka bez kaucji. Polacy pokazują, czego naprawdę chcą od systemu kaucyjnego

System kaucyjny miał zwiększyć recykling, ale dla konsumentów oznacza również dodatkową logistykę, ponieważ trzeba zapłacić kaucję, przechowywać puste butelki i później je zwrócić. Nic więc dziwnego, że wielu Polaków poszukuje możliwości ominięcia systemu i zakupu produktów bez kaucji.

Piotr Janus13.09.2026 13:34
Biznes

Taką możliwość stwarza obecnie zakup wody Selenka Wieniec-Zdrój, sprzedawanej bez kaucji m.in. w dużych sieciach handlowych. Dla części klientów to prosty sposób na uniknięcie dodatkowych obowiązków. Czy producent świadomie wykorzystuje tę przewagę, czy jest to tylko efekt obowiązujących przepisów? Jedno jest pewne — „bez kaucji" zaczyna być argumentem konkurencyjnym.

Ile butelek tygodniowo zużywa rodzina i co potem z nimi zrobić

Najłatwiej zobaczyć problem i niedogodność systemu kaucyjnego na przykładzie zwykłego gospodarstwa domowego. Załóżmy czteroosobową rodzinę, w której każda osoba, zgodnie z zaleceniami lekarzy i dietetyków, wypija około 2 litrów wody dziennie. Wychodzi około 8 litrów dziennie i 56 litrów tygodniowo. Jeżeli rodzina kupuje wodę w butelkach 1,5-litrowych, w ciągu tygodnia potrzebuje około 38 butelek. W ciągu miesiąca robi się z tego około 150 butelek. Przy butelkach półlitrowych liczba rośnie do 112 sztuk tygodniowo.

I tu zaczyna się praktyczny problem systemu. Butelki trzeba gdzieś przechowywać. Następnie trzeba je zabrać ze sobą do sklepu albo punktu zbiórki. Nie wystarczy przecież wyrzucić ich do żółtego pojemnika. Trzeba je odpowiednio zgromadzić, przewieźć i znaleźć miejsce, w którym można je zwrócić. Szczególnie uciążliwy jest pod tym względem system kaucyjny na wsi, gdzie do najbliższego punktu zwrotu bywa naprawdę daleko.

Owszem, kaucja nie jest sama w sobie kosztem, jeżeli konsument odda butelkę i odzyska 50 groszy — może przy tym wybrać zwrot kaucji gotówką zamiast bonu na zakupy. Jest jednak zamrożonym wydatkiem. Przy 38 butelkach 1,5-litrowych mówimy o 19 zł tygodniowo, czyli niemal 1000 zł w skali roku. Przy półlitrowych byłoby to już 56 zł tygodniowo. A w kosztach nie ma na przykład uwzględnionego paliwa potrzebnego do przewiezienia 150 butelek miesięcznie. Dla rodziny kupującej wodę regularnie znaczenie ma więc nie tylko cena samej butelki, ale również cała dodatkowa operacja związana z jej zwrotem.

Selenka bez kaucji trafiła w dobry moment rynkowy

Na tym tle pojawia się Selenka. W sklepach internetowych produkt jest wprost oznaczany jako „niekaucjonowany" albo „bez kaucji". Jedna z ofert hurtowych reklamuje Selenkę wprost jako wodę bez kaucji w butelkach 0,5 i 1,5 litra. Co ważne, nie jest to produkt niszowy dostępny wyłącznie w jednym regionie. Uzdrowisko Wieniec podaje, że Selenka jest obecna m.in. w Auchan, Carrefourze, Kauflandzie i Społem. Przyglądaliśmy się już zresztą temu, jak działa system kaucyjny w Kauflandzie — akurat tam obsługa opakowań wygląda całkiem sprawnie.

W Auchan można znaleźć obecnie Selenkę w butelkach 0,5 litra. Oferty poszczególnych sklepów pokazują ją w cenie około 1,59–1,79 zł za butelkę, podczas gdy przy innych wodach w tych samych zestawieniach wyraźnie pojawia się informacja o dodatkowych 50 groszach kaucji. Pojawia się zatem bardzo ciekawa różnica z punktu widzenia konsumenta. Przy jednej butelce może wydawać się niewielka. Przy zakupach całej zgrzewki zaczyna być jednak zauważalna.

Społem reklamuje wodę bez kaucji jako atut oferty

Jeszcze ciekawiej wygląda sprawa w sieci Społem. Przykładowo Społem Praga-Południe publikowało komunikat, w którym wprost informowało klientów, że Selenka dostępna w sklepach jest bez kaucji i do ceny sprzedaży nie jest doliczana dodatkowa opłata. Sformułowanie „bez kaucji" staje się elementem oferty handlowej.

I trudno się temu dziwić. Klient, który nie chce gromadzić pustych butelek, może świadomie wybrać produkt, którego nie trzeba później wozić do automatu czy punktu zbiórki. Poza tym jest on po prostu tańszy.

W ten sposób system kaucyjny zaczyna tworzyć paradoks. Zamiast konkurować wyłącznie ceną, jakością czy smakiem, producenci i sprzedawcy mogą zacząć konkurować również tym, czy do produktu trzeba dopłacić kaucję i co później trzeba zrobić z opakowaniem.

Czy brak kaucji to świadome budowanie przewagi konkurencyjnej

Ciężko jednoznacznie odpowiedzieć na tak postawione pytanie, gdyż trzeba tutaj dokonać wyraźnego rozgraniczenia pomiędzy faktami a interpretacją.

Nie ma publicznie dostępnych dowodów, które pozwalałyby stwierdzić, że Uzdrowisko Wieniec świadomie wycofało Selenkę z systemu wyłącznie po to, aby wykorzystać niechęć konsumentów do kaucji. Natomiast trudno też nie zauważyć, że brak kaucji może być przewagą konkurencyjną.

Producent nie musi nawet prowadzić specjalnej kampanii przeciwko systemowi. Wystarczy, że jego produkt stoi obok butelek, za które klient płaci dodatkowe 50 groszy, a na jego etykiecie nie ma znaku kaucji. Produkty takie jak Selenka to dla kupującego po prostu opakowania nieobjęte systemem kaucyjnym, których nie trzeba później nosić do automatu. Klient dostaje prosty komunikat: kupujesz tańszą wodę i dodatkowo nie musisz później zajmować się butelką.

W dodatku Selenka nie jest marką anonimową. Uzdrowisko Wieniec prowadzi rozlewnię naturalnej wody mineralnej i od lat rozwija sprzedaż Selenki. Firma posiada również certyfikat FSSC 22000 dotyczący butelkowania wody naturalnej w PET. Oznacza to, że mamy do czynienia z normalnym, działającym przedsiębiorstwem, a nie przypadkowym produktem niszowym.

Dlaczego Selenka jest bez kaucji? Opłata produktowa zamiast kaucji

Od 1 października 2025 r. system kaucyjny obejmuje jednorazowe butelki PET do 3 litrów. Od 2026 r. przedsiębiorcy, którzy nie przystąpią do systemu, ponoszą wyższą opłatę produktową. Ministerstwo Klimatu i Środowiska wskazuje, że w 2026 r. producent, który nie podpisze umowy z operatorem, musi liczyć się z potrójną stawką opłaty produktowej. W praktyce oznacza to 3 zł za kilogram w przypadku nieosiągnięcia wymaganych poziomów zbiórki przez przedsiębiorcę, który nie zawarł umowy z operatorem. Od 2027 r. podstawowa stawka rośnie do 5 zł za kilogram, co przy potrójnej stawce oznacza nawet 15 zł za kilogram.

Stanowi to bardzo ważną informację, bo pokazuje, że „bez kaucji" nie oznacza „bez kosztów dla producenta". Koszt może zostać przeniesiony w inne miejsce systemu. Producent, który nie uczestniczy w systemie, nie pobiera od klienta kaucji, ale musi liczyć się z opłatą produktową. Jeżeli zaś uczestniczy w systemie, finansuje jego funkcjonowanie m.in. poprzez koszty zbierania, odbioru i transportu opakowań. Z punktu widzenia przedsiębiorcy jest więc pytanie o rachunek ekonomiczny: co bardziej się opłaca — wejście do systemu czy poniesienie kosztów alternatywnych? Najwidoczniej zarządzający rozlewnią Selenki stwierdzili, że najkorzystniejsza dla firmy będzie ta druga możliwość.

Ile butelek produkuje Uzdrowisko Wieniec? Tego sprawozdanie nie pokazuje

Tutaj trzeba zachować szczególną ostrożność. Sprawozdania finansowe Uzdrowiska Wieniec nie pokazują publicznie w prosty sposób, ile dokładnie butelek Selenki wyprodukowano w danym roku. Nie można więc uczciwie przemnożyć jakiejś przypadkowej liczby przez masę butelki i przedstawiać tego jako rzeczywistej produkcji Selenki.

Wiemy natomiast, że rozlewnia ma długą historię i znaczące możliwości produkcyjne. Już w 2015 r. prezes Uzdrowiska mówił o możliwościach sięgających nawet 100 mln butelek wody i planach zwiększania mocy produkcyjnych. Nie była to jednak informacja o faktycznej rocznej produkcji, lecz o możliwościach zakładu.

Dzisiaj skala całego przedsiębiorstwa jest znacząca. Uzdrowisko Wieniec osiągnęło w 2025 r. 138,3 mln zł przychodów i 32,8 mln zł zysku netto, wobec 125 mln zł przychodów i 28,6 mln zł zysku w 2024 r.

Marża zysku netto w 2025 roku wyniosła aż 23,7%, co daje znakomitą rentowność przedsiębiorstwa i potwierdza, że firma nie opiera się wyłącznie na tradycyjnych, nisko marżowych usługach medycznych zakontraktowanych z NFZ. Komercyjna część biznesu, w tym rozlewnia i marka Selenka, musi mieć w tych zyskach bardzo solidny udział.

Na takie wyniki nie wpłynęła wyłącznie sprzedaż wody, ponieważ Uzdrowisko prowadzi również działalność leczniczą, hotelarską i inne rodzaje działalności. Pokazują one jednak, że mamy do czynienia z firmą o dużej skali działalności i bardzo dobrze zarządzaną.

Ile może kosztować pozostanie poza systemem kaucyjnym

Bez danych o rzeczywistej liczbie kilogramów PET wprowadzanych przez Uzdrowisko do obrotu nie można podać wiarygodnej kwoty opłaty produktowej dotyczącej samej Selenki. Można jednak pokazać skalę. Dla przykładu, gdyby przedsiębiorca wprowadził 1 mln kg opakowań PET, sama potrójna stawka 3 zł/kg oznaczałaby potencjalnie 3 mln zł opłaty produktowej w 2026 r. Przy 2 mln kg byłoby to 6 mln zł. W 2027 r. analogicznie byłoby to odpowiednio 15 i 30 mln zł. Powyższe to tylko przykładowe wyliczenia, a nie kwoty dotyczące Uzdrowiska Wieniec.

I właśnie dlatego dokładne dane o masie opakowań wprowadzanych przez konkretnego producenta są tak istotne. Bez nich nie da się uczciwie powiedzieć, ile Uzdrowisko faktycznie „oszczędza" dzięki pozostaniu poza systemem albo ile płaci w formie opłaty produktowej.

Konsument znalazł furtkę, a rynek szybko odpowiedział

Najciekawsze w całej historii jest jednak coś innego. System kaucyjny miał zmienić przyzwyczajenia konsumentów i sprawić, że butelka po wodzie będzie wracała do systemu. Tymczasem część klientów zaczyna po prostu wybierać produkty, które tego problemu nie generują, i coraz częściej szuka sposobów na uniknięcie systemu kaucyjnego. Selenka jest dobrym przykładem takiego zjawiska. Jest dostępna w dużych sieciach, można ją znaleźć w Auchan, gdzie sam dostrzegam, jak błyskawicznie znika z półek. Inna sieć, jak Społem, wręcz komunikuje klientom, że jest bez kaucji. Jeżeli do tego dochodzi dobra cena, jakość i rozpoznawalność marki, powstaje produkt bardzo atrakcyjny dla osób, które nie chcą uczestniczyć w dodatkowej logistyce systemu.

Przykład wody z uzdrowiska Wieniec-Zdrój pokazuje więc coś więcej niż tylko rynkową ciekawostkę. Obrazuje, że konsumenci zaczynają wybierać produkt właśnie dlatego, że nie wiąże się z kaucją. Powinien to być sygnał dla pomysłodawców, że system zaprojektowany jako ekologiczne rozwiązanie stał się dla części klientów przede wszystkim kolejnym obowiązkiem i kosztem. A rynek szybko odpowiada na takie oczekiwania. Być może największym testem systemu kaucyjnego nie będzie więc poziom recyklingu, lecz odpowiedź na pytanie, czy Polacy rzeczywiście uznają go za wygodny.

Obserwuj nas w Google Discover
Google Discover
Podobają Ci się nasze treści?
Google Discover