1. Bezprawnik -
  2. Transport -
  3. Wrzucasz powerbank do walizki nad fotelem? Po tym, co stało się na Malpensie, lepiej przestań

Wrzucasz powerbank do walizki nad fotelem? Po tym, co stało się na Malpensie, lepiej przestań

146 pasażerów easyJeta ewakuowano po pojawieniu się dymu w kabinie. Według wstępnych ustaleń zapalił się powerbank znajdujący się w walizce w schowku nad fotelami. Takie urządzenie musi podróżować w kabinie, ale znaczenie ma również to, gdzie je umieścimy i czy będziemy z niego korzystać. Niektóre linie zabraniają zarówno ładowania, jak i przechowywania powerbanków nad głowami pasażerów.

Jakub Bilski13.09.2026 9:16
Transport

Ewakuacja easyJeta na Malpensie jeszcze przed startem

10 września 2026 roku samolot easyJeta kołował na lotnisku Mediolan-Malpensa przed odlotem do Pragi. Po pojawieniu się dymu ogłoszono sytuację awaryjną. 146 pasażerów opuściło maszynę po zjeżdżalniach ewakuacyjnych, a dwie osoby doznały podczas ewakuacji lekkich stłuczeń.

Według włoskiej agencji prasowej ANSA wstępne ustalenia wskazują na powerbank w walizce umieszczonej w schowku nad fotelami. Całkowita przerwa w operacjach lotniska trwała około godziny. Następnie uruchomiono jedną drogę startową, a pełną operacyjność przywrócono około 19.30. Dla pasażerów, których rejsy zakłóciła ta przerwa, może to oznaczać kilkugodzinne opóźnienia — a w części takich przypadków w grę wchodzi odszkodowanie za opóźniony lot.

Jak informuje RaiNews, włoska agencja bezpieczeństwa lotniczego ANSV wszczęła badanie zdarzenia. Nie przesądzajmy więc, dlaczego urządzenie miało się zapalić. Z dostępnych informacji nie wynika, że pasażer akurat ładował telefon ani że świadomie złamał zasady przewozu.

Powerbank musi lecieć w kabinie, ale to nie wystarczy

Podstawowa zasada jest jednoznaczna: powerbanku nie wolno umieszczać w bagażu rejestrowanym. Agencja Unii Europejskiej ds. Bezpieczeństwa Lotniczego (EASA) traktuje takie urządzenia jako zapasowe baterie. W kabinie łatwiej zauważyć przegrzewanie lub dym i umożliwić załodze interwencję.

Tyle że między „jest w kabinie” a „można obserwować jego stan” pozostaje pewna różnica. Urządzenie przykryte ubraniami na dnie zamkniętej walizki nie jest szczególnie łatwo dostępne. Dlatego unijne organy zalecają przewożenie powerbanków w miejscu umożliwiającym ich monitorowanie, najlepiej przy sobie. Warto przy tym pamiętać, że to, ile w ogóle zmieścimy w kabinie, zależy od polityki przewoźnika — u tanich linii, jak easyJet, nawet bezpłatny bagaż podręczny bywa mocno ograniczony, więc miejsca na trzymanie powerbanku pod ręką nie zawsze jest wiele.

Powerbank można zabrać, ale niekoniecznie z niego korzystać

Dobrym przykładem jest tutaj Lufthansa. Od 15 stycznia tego roku można w trakcie jej lotów przewozić maksymalnie dwa powerbanki. Muszą znajdować się przy pasażerze, w kieszeni fotela albo w bagażu pod siedzeniem. Przechowywanie w schowku nad głową jest zabronione.

Zakaz obejmuje także używanie powerbanku do ładowania telefonu oraz ładowanie samego powerbanku z pokładowego źródła zasilania. Przewidziano wyjątek dotyczący zasilania niezbędnych urządzeń medycznych.

Pojemność powerbanka i limity poszczególnych linii

W przywołanych zasadach Lufthansa Group standardowy limit wynosi 100 Wh. Powerbank o energii powyżej 100 Wh, ale nie większej niż 160 Wh, wymaga wcześniejszej zgody przewoźnika.

Na obudowie urządzenia częściej rzuca się jednak w oczy wartość w miliamperogodzinach. Jak ją porównać z limitem? Wzór to Wh = mAh × V / 1000. Przykładowo 20 000 mAh przy napięciu nominalnym 3,7 V daje 74 Wh.

Samo zmieszczenie się w limicie energii nie zamyka sprawy. Jak wspomniałem wyżej, obowiązują jeszcze ograniczenia liczby urządzeń, ich przechowywania i używania. Podobnie zmienne bywają inne zasady kabinowe — pokazuje to choćby koniec z przelewaniem szamponu do buteleczek, który na jednym z polskich lotnisk poluzował limit płynów. Każda linia może mieć inne polityki, niekompatybilne ze sobą.

Uwaga na loty z przesiadką

Szczególnie uważajcie, gdy latacie przesiadkami — różne progi i zakazy u kolejnych przewoźników łatwo przeoczyć. A gdy taki rejs się posypie, warto wiedzieć, komu i od kogo należy się odszkodowanie za lot łączony.

Gdy walizka trafia do luku, powerbank zostaje przy tobie

Czasami zdarzają się takie sytuacje, że nasz bagaż podręczny ląduje w luku bagażowym – np. z racji dużego obłożenia lotu. Wtedy bardzo możliwe, że pasażerowie wchodzący na pokład na samym końcu nie będą mogli umieścić swojej walizki w schowku nad głowami. Bywa to zresztą osobne źródło kosztów i sporów — samą opłatę za bagaż podręczny przewoźnicy potrafią naliczać niezależnie od tego, co wieziemy w środku.

Trzeba wtedy wyjąć powerbank i zachować go w kabinie. To, że pierwotnie spakowaliśmy go prawidłowo, nie wystarcza po zmianie miejsca przewozu bagażu.

I standardowo, to, co powtarzają same linie w trakcie rejsów – jeżeli urządzenie nadmiernie się nagrzewa, puchnie lub dymi, trzeba od razu zawiadomić załogę. Nie dotyczy to tylko powerbanków, ale i naszych laptopów, smartfonów czy tabletów.

Obserwuj nas w Google Discover
Google Discover
Podobają Ci się nasze treści?
Google Discover