1. Bezprawnik -
  2. Środowisko -
  3. Rząd dyskryminuje wieś. Przez system kaucyjny mieszkańcy wsi płacą za jedną butelkę trzy razy

Rząd dyskryminuje wieś. Przez system kaucyjny mieszkańcy wsi płacą za jedną butelkę trzy razy

System kaucyjny był przedstawiany jako prosty sposób na zwiększenie poziomu recyklingu i ograniczenie ilości odpadów walających się po ulicach. Coraz częściej słychać jednak głosy, że jego wdrożenie pozostawia wiele do życzenia. Najmocniej problem odczuwają mieszkańcy mniejszych miejscowości oraz wsi, ponieważ tam dostęp do punktów zwrotu opakowań jest ograniczony.

Niby wszystko wygląda prosto: klient oddaje butelkę lub puszkę i odzyskuje kaucję. Tyle że w rzeczywistości takie łatwe to nie jest, bo czasami okazuje się, że najbliższy punkt znajduje się kilka kilometrów od domu, automat jest nieczynny albo ustawia się przed nim długa kolejka.

Wieś na uboczu systemu kaucyjnego

Związek Gmin Wiejskich RP ma zastrzeżenia co do systemu kaucyjnego ze względu na jego nierówny dostęp dla wszystkich. W dużych miastach znalezienie sklepu z butelkomatem zazwyczaj nie stanowi większego problemu. Inaczej wygląda sytuacja poza aglomeracjami — mieszkańcy muszą pokonywać kilometry w poszukiwaniu punktu zwrotu.

Regiony najbardziej dotknięte problemem

Szczególnie trudne jest to w regionach o rozproszonej zabudowie i starszej strukturze demograficznej. Wśród najczęściej wskazywanych województw z problemami wymienia się: lubelskie, warmińsko-mazurskie oraz lubuskie.

Sklepy o powierzchni sprzedaży poniżej 200 mkw. mogą dobrowolnie przystąpić do systemu w zakresie zwrotu kaucji oraz prowadzenia punktów zbiórki opakowań i odpadów opakowaniowych. Owa dobrowolność jest w tym przypadku przeszkodą, ponieważ miejsca właśnie o takiej powierzchni można głównie spotkać na rubieżach aglomeracji. Mieszkańcy wsi i mniejszych gmin czują się przez to pominięci, a system kaucyjny postrzegają jako rozwiązanie projektowane głównie z myślą o dużych miastach.

Mieszkaniec płaci za butelkę więcej niż raz

Coraz częściej pojawia się zarzut dotyczący kosztów ponoszonych przez konsumentów. Według samorządowców mieszkaniec wsi nierzadko płaci za to samo kilkakrotnie.

Najpierw koszt opakowania jest zawarty w cenie produktu. Następnie doliczana jest kaucja, której odzyskanie bywa utrudnione — zdarza się również, że sklep odmówił zwrotu kaucji, choć nie miał do tego prawa. Do tego dochodzą opłaty za odbiór odpadów komunalnych ponoszone w ramach systemów gminnych, a niekiedy także kary za brak segregacji śmieci. Jeśli nie ma w pobliżu punktu zwrotu, butelka staje się problemem logistycznym, a nie surowcem do odzysku. Jakby tego było mało, na dodatek tysiące butelkomatów w Polsce nie spełnia podstawowych wymagań.

Rozszerzenie systemu kaucyjnego o „małpki” coraz bliżej

Bez czytelnych zasad i unormowania systemu trudno zbudować zaufanie i przekonać ludzi do wypraw do kaucjomatów z workami wypełnionymi pustymi butelkami. Aby nie dyskryminować wsi, należy przede wszystkim zwiększyć liczbę punktów odbioru. Potrzebne jest także włączenie do systemu większej liczby lokalnych sklepów.

Resort środowiska szykuje odpowiedź

Jednak takich zmian na horyzoncie nie widać. Na razie Ministerstwo Klimatu i Środowiska zauważyło problem zaśmiecania przestrzeni publicznej popularnymi małpkami i postanowiło przygotować odpowiedź. Wygląda na to, że system kaucyjny będzie rozszerzony, a do listy mogą dołączyć kolejne wyjątki od systemu kaucyjnego, które już dziś budzą sporo wątpliwości.

Tzw. małpki masowo lądują w przydrożnych rowach i zaroślach. Włączenie tych opakowań do ogólnopolskiego obiegu sprawi, że wyrzucenie butelki do kosza będzie oznaczało dla konsumenta namacalną stratę ułamka wydanej kwoty. W założeniu ma być to dla klienta na tyle dotkliwe, że na wyrzucanie butelek w krzaki się nie zdecyduje.

Obserwuj nas w Google Discover
Google Discover
Podobają Ci się nasze treści?
Google Discover
Dołącz do dyskusji
Najnowsze
Warte Uwagi