1. Bezprawnik -
  2. Prawo -
  3. Maszyniści powiedzieli „dość". Od piątku pociągi zwalniają do 20 km/h

Maszyniści powiedzieli „dość". Od piątku pociągi zwalniają do 20 km/h

Maszyniści mają już tego dość. W ostatnim czasie w Polsce doszło do kilku poważnych wypadków na przejazdach kolejowych, których można byłoby uniknąć, gdyby kierowcy przestrzegali zasad ruchu drogowego. Życie pokazuje jednak, że wielu z nas nic sobie nie robi z czerwonych świateł sygnalizujących rychłe opuszczenie rogatek kolejowych, a także ze znaku „STOP" na niestrzeżonych przejazdach.

Protest maszynistów. Pociągi zwolnią na przejazdach do 20 km/h

W piątek 11 września maszyniści w całej Polsce w ramach protestu będą zwalniać w obrębie przejazdów kolejowych do prędkości 20 km/h. Można więc spodziewać się opóźnień w połączeniach, ale nie to jest tu najistotniejsze.

Pracownicy PKP mają już dosyć nieuważnych kierowców, którzy swoim zachowaniem doprowadzają do poważnych wypadków. Ignorowanie czerwonych świateł sygnalizujących opuszczanie rogatek, a czasami nawet przejazd już po ich opuszczeniu niestety nie jest czymś tak rzadko spotykanym.

Katastrofa w Sokolnikach Suchych. Betoniarka stała na torach

Do ostatniej głośnej katastrofy w ruchu kolejowym doszło kilka dni temu 9 września w Sokolnikach Suchych na Mazowszu między godziną 11:00 a 11:30. Pierwsze hipotezy mówiły o tym, że betoniarka uderzyła w bok przejeżdżającego pociągu pasażerskiego PKP Intercity „Koziołek". Najnowsze ustalenia są jednak inne – okazuje się, że betoniarka znajdowała się już na torach w momencie zderzenia. Kierowca ciężarówki zlekceważył sygnalizację, mimo że – jak zapewnia portal rynek-kolejowy.pl – „przejazd był zabezpieczony prawidłowo działającą sygnalizacją świetlną i dźwiękową".

W wyniku zderzenia doszło do wykolejenia składu, czego niestety nie przeżyła 39-letnia pasażerka pociągu. 20 osób zostało rannych, w tym kilku ciężko.

Wypadki na przejazdach kolejowych. Lista z ostatnich miesięcy

Wypadek w Sokolnikach Suchych nie był niestety odosobnionym przypadkiem. W ostatnich paru miesiącach dochodziło do wielu innych groźnych wypadków. Oto niektóre z nich:

  • 11 lipca (powiat ostrołęcki) – samotna lokomotywa na trasie Białystok–Ostrołęka uderzyła w samochód osobowy, wskutek czego 44-letni kierowca poniósł śmierć.
  • 19 lipca (Prostki, woj. warmińsko-mazurskie) – kierujący 68-latek zignorował znak „STOP" i wjechał na niestrzeżony przejazd wprost pod pociąg towarowy relacji Ełk–Białystok. Dwie ranne osoby trafiły do szpitala.
  • 3 sierpnia (Czarlin koło Tczewa) – pijany traktorzysta z przyczepkami słomy wjechał na przejazd kolejowy mimo opuszczających się rogatek; jazda po alkoholu doprowadziła do zderzenia z pociągiem PKP Intercity.
  • 30 sierpnia (Jarzębia Łąka pod Wołominem) – skuter, którym podróżowali 14-latek i 13-latka, uderzył w przejeżdżający pociąg relacji Tłuszcz–Ostrołęka. Nastolatek zginął na miejscu, a 13-letnia pasażerka w ciężkim stanie trafiła do szpitala.
  • 7 września (Okonek–Jastrowie oraz Suwałki–Trakiszki) – w ciągu jednego dnia doszło do dwóch osobnych wypadków z udziałem samochodów ciężarowych. W wyniku zderzeń ranni zostali kierowcy obu ciężarówek.

Mandat 2000 zł i 15 punktów karnych za wjazd na przejazd

Maszyniści mają dość nierozważnych zachowań kierowców, a rządzący zapowiadają zaostrzenie przepisów. Obecnie za niestosowanie się do sygnalizacji na przejeździe kolejowym grozi mandat w wysokości 2000 zł i 15 punktów karnych, a w warunkach recydywy aż 4000 zł. Warto przy tym pamiętać, że kasowanie punktów karnych następuje dopiero po roku od opłacenia mandatu – a nie od dnia samego wykroczenia.

Prawo jazdy do zabrania. Co zapowiada Ministerstwo Infrastruktury

Po tragicznym w skutkach wypadku w Sokolnikach Suchych Ministerstwo Infrastruktury zapowiada zmiany. Rząd zapowiada, że za wjazd na przejazd kolejowy przy czerwonym świetle kierowca będzie mógł dodatkowo stracić prawo jazdy na 3 miesiące. To kolejne zapowiadane zmiany w punktach karnych i w taryfikatorze mandatów.

Opuszczone rogatki i kierowcy, którzy nagle tracą rozum

Wielu takich wypadków można byłoby uniknąć, gdyby kierowcy dostosowali się do obowiązujących zasad i przepisów. Osobiście zauważyłem irracjonalne zachowanie wielu kierujących, którzy wjeżdżają podczas opuszczania się rogatek.

Takie filmy można znaleźć na YouTubie (i kiedyś na Sadisticu), gdzie jest ich zresztą całkiem sporo. Kierowca próbuje się „prześlizgnąć" pod opuszczanymi rogatkami, ale te zdążą się domknąć, gdy kierowca jest już na torach. Znajdując się w pułapce, nie ma jak wycofać ani jechać do przodu i najwyraźniej wpada w panikę. Z dwojga złego lepiej już staranować szlaban, który powinien być naprawiony z tytułu polisy OC kierującego – a odszkodowania z OC za sam szlaban to koszt rzędu paru tysięcy złotych.

Niestety nie brakuje przypadków, w których kierowcy zostawiają swoje samochody na pastwę losu, doprowadzając do zderzenia z nadjeżdżającym pociągiem. Zupełnie tego nie pojmuję – za rogatkę ubezpieczyciel zapłaciłby może parę tysięcy złotych, a za zdarzenie z całym składem koszty mogą iść w miliony, nie mówiąc już o narażaniu postronnych osób na niebezpieczeństwo utraty życia lub zdrowia.

Sumy gwarancyjne OC. Ile wypłaci ubezpieczyciel

Już teraz PKP wycenia straty w Sokolnikach Suchych na około 3 mln złotych. Przypomnę przy okazji, że każda komunikacyjna polisa OC ma określone ustawowo minimalne sumy gwarancyjne. W razie poważnego wypadku polisa pokryje szkody osobowe do wysokości tych limitów. Obecnie wynoszą one na jedno zdarzenie:

  • 6 021 600 zł – w przypadku szkody w mieniu,
  • 29 876 400 zł – w przypadku szkody na osobie.
Obserwuj nas w Google Discover
Google Discover
Podobają Ci się nasze treści?
Google Discover