- Bezprawnik -
- Praca -
- Szef cię nęka? Zamiast iść do sądu pracy, możesz zgłosić przestępstwo
Szef cię nęka? Zamiast iść do sądu pracy, możesz zgłosić przestępstwo
Wystarczy spojrzeć na definicję prawną mobbingu, by dostrzec porażające wręcz podobieństwa z poważnym przestępstwem uporczywego nękania, lepiej znanego jako „stalking". Czy to oznacza, że każdy przypadek mobbingu powinniśmy traktować jak przestępstwo? Nie do końca.
Stalking i mobbing to zjawiska bardzo do siebie zbliżone nawet z czysto społecznego punktu widzenia
Odnoszę czasem wrażenie, że nasi polscy prawodawcy w którymś momencie przestali nadążać za tworzonymi przez siebie przepisami. Nie mam wcale na myśli tych podatkowych, ale raczej styk prawa karnego z prawem pracy.
By przeciwdziałać szykanowaniu i prześladowaniu pracowników przez swoich szefów, w 2004 r. wprowadzono do kodeksu pracy nakaz przeciwdziałania mobbingowi przez pracodawców. Zawiera on definicję tego zjawiska oraz uprawnienie ofiary mobbingu do domagania się odszkodowania.
W 2011 r. w kodeksie karnym pojawił się przepis penalizujący uporczywe nękanie, zwane popularnie „stalkingiem". Przy okazji wprowadzono kary za podszywanie się pod drugą osobę i wyrządzenie jej w ten sposób jakiejś szkody.
Co łączy te dwa przepisy dwóch różnych, bardzo ważnych ustaw? Wbrew pozorom zaskakująco dużo. Przede wszystkim obydwa w gruncie rzeczy opisują niezwykle zbliżone do siebie zjawisko. Jeśli nie dokładnie to samo.
Definicja mobbingu z kodeksu pracy a znamiona uporczywego nękania z art. 190a kodeksu karnego
Podobieństwa są zbyt duże, by tak po prostu je zignorować. Zacznijmy od definicji mobbingu, którą znajdziemy w art. 943 § 2 kodeksu pracy:
Mobbing oznacza działania lub zachowania dotyczące pracownika lub skierowane przeciwko pracownikowi, polegające na uporczywym i długotrwałym nękaniu lub zastraszaniu pracownika, wywołujące u niego zaniżoną ocenę przydatności zawodowej, powodujące lub mające na celu poniżenie lub ośmieszenie pracownika, izolowanie go lub wyeliminowanie z zespołu współpracowników.
Teraz powinniśmy porównać ją ze znamionami popełnienia przestępstwa uporczywego nękania drugiej osoby z art. 190a § 1 kodeksu karnego. Wbrew pozorom wcale nie mamy do czynienia wyłącznie ze stereotypowym czatowaniem w krzakach pod oknem ofiary, by zostawić jej jakąś upiorną wiadomość. W praktyce granica pomiędzy nękaniem a stalkingiem bywa bardzo cienka.
Kto przez uporczywe nękanie innej osoby lub osoby dla niej najbliższej wzbudza u niej uzasadnione okolicznościami poczucie zagrożenia, poniżenia lub udręczenia lub istotnie narusza jej prywatność,
podlega karze pozbawienia wolności od 6 miesięcy do lat 8.
Pozwoliłem sobie pogrubić w tekście podobieństwa pomiędzy zjawiskami opisywanymi przez te dwa przepisy. Zaryzykowałbym stwierdzenie, że przesłanki praktycznie się ze sobą pokrywają.
Stalking to pojęcie szersze od mobbingu, w którym ten drugi jak najbardziej może się zawierać
Owszem, mamy do czynienia z pewnymi różnicami. Eksperci od prawa pracy przyjmują zazwyczaj, że skutek w postaci wywołania u pracownika zaniżonej oceny przydatności zawodowej nie jest konieczny, by uznać dane zachowanie za mobbing. Ośmieszenie pracownika oraz jego wyeliminowanie z zespołu współpracowników, czyli w praktyce ostracyzm w pracy, możemy utożsamić z udręczeniem ofiary stalkingu.
Więcej odmienności możemy znaleźć po stronie uporczywego nękania. W tym przypadku mamy jeszcze przesłanki w postaci nękania osoby najbliższej pokrzywdzonego oraz istotnego naruszenia jego prywatności. Pod ten przepis podciągane bywa zresztą nawet uporczywe nękanie przez wierzycieli. Można więc postawić tezę, że zjawisko stalkingu jest szersze od mobbingu. Równocześnie jednak mobbing praktycznie zawsze będzie przejawem uporczywego nękania.
Nieumyślny mobbing, czyli poważna luka w tej hipotezie
Muszę przy tym przyznać, że istnieje poważna luka w mojej hipotezie. Mobbing w pracy może być popełniony także nieumyślnie. Mowa o „zachowaniach" dotyczących pracownika wskazanych w art. 943 § 2 kodeksu pracy. Ze stalkingiem moglibyśmy więc utożsamić jedynie umyślne nękanie pracownika.
Przy mobbingu to pracownik musi udowodnić, że został poszkodowany. Przy stalkingu wystarczy wniosek o ściganie
Dlaczego to takie ważne? Wiemy już, że stalking stanowi poważne przestępstwo zagrożone karą od 6 miesięcy do 8 lat pozbawienia wolności. Jakby tego było mało, mamy do czynienia z czynem zabronionym ściganym z oskarżenia publicznego na wniosek pokrzywdzonego.
W przypadku mobbingu mamy do czynienia z czymś, co moglibyśmy uznać za swego rodzaju „przypadek mniejszej wagi". Może i na tyle szkodliwy społecznie, by go zakazać, ale nie na tyle, by jakoś poważnie go karać. Dodatkowo ciężar dowodu spoczywa na pracowniku.
Zawiadomienie o przestępstwie zamiast pozwu, czyli alternatywna droga pracownika
Łudzące podobieństwa pomiędzy właściwymi przepisami kodeksu pracy i kodeksu karnego otwierają jednak pracownikom drogę do alternatywnego załatwienia sprawy. Po cóż tracić czas na powództwo cywilne, skoro można zgłosić przestępstwo? W przypadku skazania sprawcy za uporczywe nękanie można przecież otrzymać zadośćuczynienie.
Wniosek z tych rozważań płynie jednak zupełnie inny. Prawu w Polsce brakuje spójności. Pomysły jednego resortu potrafią się nakładać na koncepcje tworzone przez drugi. Kolejne zapowiadane zmiany w prawie pracy dotyczące mobbingu same z siebie tego problemu nie rozwiążą. Jak w tym twórczym chaosie mają się odnaleźć zwykli obywatele?










