Czemu oferta polskiego serwisu GOG (choć bogata) jest tak ograniczona? W dużej mierze wynika to z tego, że właścicielom serwisu nie udało się odnaleźć upadłych już instytucji lub ich następców prawnych, którzy byliby w stanie udzielić im licencji na niektóre tytuły.
Stare gry online za darmo
Ktoś mógłby powiedzieć, że w takim razie gry stały się "abandonware" i można je rozpowszechniać bez ograniczeń. Ale Jakub Kralka przewodzący zespołowi prawnemu Bezprawnika udowadniał kilka lat temu, że Abandonware... nie istnieje. Że jest to pojęcie czysto publicystyczne i nie ma czegoś takiego jak instytucja automatycznego nadawania licencji grom sprzed powiedzmy 20 lat.
Dlatego też w redakcji zaczęliśmy zastanawiać się w oparciu o jakie zasady działa sekcja software'owa Internet Archive. Można tam zagrać w naprawdę ogrom produkcji sprzed "dziestu" lat, od różnych wydawców. Jestem niemal pewna, że niektóre gry porzucono jak trzeba i być może nie pamiętają o nich nawet ich twórcy, ale w tym szeregu są także Street Fighter II czy na przykład Prince of Persia, do którego na pewno prawa ma dziś Ubisoft. Ten sam Ubisoft, który wojował z EA m.in. o prawa do znaku towarowego Ghost, ale i z wielu innych powodów nie można o nich powiedzieć "prawnoautorscy liberałowie".
Sprawdź polecane oferty
RRSO 21,36%
Możliwości legalnego działania Internet Archive są w tym kontekście trzy. Albo instytucja odpowiedzialna za zarządzanie stroną uzyskała stosowne pozwolenia od właścicieli poszczególnych tytułów, albo też archiwum przyjęło, że jako cyfrowa biblioteka cieszy się nieco szerszymi uprawnieniami w zakresie zbierania i udostępniania podmiotów objętych ochroną własności intelektualnej. Rzecz w tym, że nawet w tym zakresie amerykańskie prawo ogranicza biblioteki do możliwości (co do zasady) sporządzenia i udostępnienia jednej kopii, a nie rozpowszechniania utworów na skalę masową. Internet Archive przypisuje sobie w wielu miejscach również edukacyjne aspekty swojej działalności, jednak wydaje mi się, że nawet tak niekwestionowane i szczytne aspekty działania nie wyłączają odpowiedzialności wobec producentów gier wciąż przecież chronionych prawem autorskim.
W regulaminach i FAQ usługi nie znajdujemy żadnych bezpośrednich odniesień do statusu prawnego publikowanych gier, na dodatek publikowanych w sposób dość niecodzienny, ponieważ przerobionych z wersji komputerowych na emulowane online. Jedna z nielicznych wzmianek dotyczących praw autorskich odnosi się do usługi archiwizowania stron i przewiduje procedurę kasowania treści na wyraźne życzenie.
O ile oglądanie bezprawnie opublikowanych w sieci filmów czy obrazków nie stanowi problemu dla użytkownika końcowego w związku z dopuszczeniem takiego rozwiązania w ramach tzw. dozwolonego użytku, tak oprogramowanie (w tym również gry) są z tego katalogu wyłączone. Z tego też względu pytania zainteresowanych internautów na jakich konkretnie zasadach działa ta imponująca (i moim prywatnym zdaniem potrzebna) biblioteka, w której znajdziemy stare gry online za darmo, są uzasadnione.