- Bezprawnik -
- prawo-karne -
- Najpierw „listonosz”, potem „policjant”. Mężczyzna stracił 70 tys. zł i jeszcze złożył wniosek o kredyt
Najpierw „listonosz”, potem „policjant”. Mężczyzna stracił 70 tys. zł i jeszcze złożył wniosek o kredyt
Mieszkaniec powiatu garwolińskiego został oszukany „na policjanta”. Metoda ta polega na podszywaniu się pod funkcjonariusza policji i – niestety – bywa skuteczna. Tym razem łupem oszustów padło ok. 70 000 złotych. Policja szuka sprawcy, któremu może grozić nie tylko kara za wyłudzenie dużej kwoty.
Oszust podszywał się pod pracownika poczty i policjanta
O tej historii możemy przeczytać na portalu podlasie24.pl. Pod koniec października na numer stacjonarny ofiary zadzwonił nieznany mężczyzna, podając się za pracownika poczty. Przekazał informację, że ma do doręczenia list polecony z banku. Poprosił jeszcze o numer komórkowy ofiary, który ostatecznie otrzymał.
Do pokrzywdzonego nie dotarł jednak żaden listonosz. Za to po dwóch dniach zadzwonił drugi tajemniczy telefon, tym razem na numer komórkowy. Oszust po drugiej stronie słuchawki przedstawił się jako funkcjonariusz policji i poinformował o „rzekomej próbie zaciągnięcia kredytu na dane mężczyzny”.
Działania operacyjne policji miały być już w toku. Oszust podający się za policjanta przekonał ofiarę, aby podzieliła swoje oszczędności życia na cztery części i wpłaciła je do wpłatomatu. I tu zaczyna się największy dramat tej historii.
Stracił 70 000 zł we wpłatomatach. Oszuści nakłonili go też do wniosku o kredyt
Poszkodowany mężczyzna cały czas myślał, że współpracuje z prawdziwą policją. Dokonał czterech wpłat do różnych wpłatomatów, wpisując kody do szybkich płatności przekazywane telefonicznie przez oszusta. W ten oto sposób stracił ok. 70 000 złotych. Mechanizm przypomina oszustwo na BLIK, w którym przestępcy również żerują na zaufaniu ofiary.
Na tym jeszcze się nie skończyło. Na polecenie „policjanta” poszkodowany udał się do stacjonarnej placówki banku w Garwolinie i złożył wniosek o kredyt gotówkowy na 30 000 zł. Wniosek został ostatecznie wypełniony online. Oszuści doskonale wiedzą, jak wyłudzić kredyt – w tym przypadku rękami samej ofiary.
Policja z Garwolina – tym razem ta prawdziwa – prowadzi śledztwo w sprawie oszustwa. Celem postępowania jest ustalenie tożsamości sprawcy i odzyskanie utraconych pieniędzy. Co grozi sprawcy?
Co grozi za oszustwo na 70 000 zł metodą „na policjanta”?
Oszustowi może zostać postawiony zarzut przywłaszczenia cudzego mienia. Zgodnie z art. 286 Kodeksu karnego grozi za to do 8 lat więzienia:
§ 1. Kto, w celu osiągnięcia korzyści majątkowej, doprowadza inną osobę do niekorzystnego rozporządzenia własnym lub cudzym mieniem za pomocą wprowadzenia jej w błąd albo wyzyskania błędu lub niezdolności do należytego pojmowania przedsiębranego działania, podlega karze pozbawienia wolności od 6 miesięcy do lat 8.
Art. 227 Kodeksu karnego – kara za podszywanie się pod funkcjonariusza
Oprócz oszustwa sprawca może odpowiadać również za podszywanie się pod funkcjonariusza publicznego. Za takie przywłaszczenie stanowiska art. 227 Kodeksu karnego przewiduje grzywnę, karę ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do jednego roku. Wiele zależy od indywidualnej interpretacji danego zdarzenia, ale teraz najważniejsze jest, aby sprawca został ujęty. Dopiero wtedy będzie można postawić mu konkretne zarzuty.
Policja apeluje, aby uważać na oszustów – zarówno tych działających „na policjanta”, jak i stosujących metodę na wnuczka. Ci są na tyle cwani i wyspecjalizowani, że nie boją się nawet podawać za funkcjonariuszy.










