1. Bezprawnik -
  2. Finanse -
  3. 175 przegranych na 87 wygranych. Sankcja kredytu darmowego w sądach wygląda inaczej niż w reklamach

175 przegranych na 87 wygranych. Sankcja kredytu darmowego w sądach wygląda inaczej niż w reklamach

Pozwów o sankcję kredytu darmowego przybywa z kwartału na kwartał, ale wyroki nie układają się w opowieść o łatwych pieniądzach. Z danych Ministerstwa Sprawiedliwości, do których dotarł money.pl, wynika, że w sądach rejonowych powództwa konsumentów oddalono 175 razy, a uwzględniono w całości lub części 87 razy. Firmy, które skupiły roszczenia od kredytobiorców, wypadają jeszcze gorzej: 80 wygranych na 324 przegrane.

Nagłówki o „fali pozwów” mają podstawy. Według tych samych danych resortu w pierwszym kwartale 2026 r. do sądów trafiło 4375 spraw o sankcję kredytu darmowego, w drugim 6872, w trzecim 8284. Łącznie to 19 531 spraw, a na koniec września na rozstrzygnięcie czekały 14 793. Zmienił się też profil powodów. Na początku roku pozywały głównie podmioty działające na podstawie cesji, a w trzecim kwartale około 55 proc. nowych spraw wnieśli sami konsumenci. Liczba ich pozwów wzrosła z 2158 do 4525, spraw z cesji ubyło o mniej więcej jedną czwartą.

Co mówią wyroki w sprawach o sankcję kredytu darmowego, a czego nie mówią

Zanim ktoś ogłosi, że SKD w sądach przegrywa, trzeba uczciwie opisać ograniczenia tych liczb. Dotyczą wyłącznie sądów rejonowych, czyli spraw o wartości do 100 tys. zł. Wyroków jest kilkaset przy kilkunastu tysiącach spraw w toku. Nie wiadomo, ile z nich jest prawomocnych ani ile zmieni się w apelacji. To wycinek, a nie obraz całego orzecznictwa.

Mimo to wycinek jest niewygodny dla obu stron sporu. Konsument wygrywa mniej więcej co trzecią sprawę, firma cesyjna co piątą. Trudno to pogodzić z reklamami obiecującymi „pewny zwrot”, ale równie trudno z narracją banków, że sądy przyjmują SKD z otwartymi ramionami.

Dlaczego firmy cesyjne przegrywają częściej

Firmy skupujące roszczenia składały pozwy hurtowo, na podstawie portfeli kupionych w latach, gdy temat dopiero raczkował. Agnieszka Tomaszewska, pełnomocniczka Helios Dynamics, powiedziała money.pl: „Teraz składane są wręcz ostatnie pozwy z cesji, by wyczerpać portfele nabyte w latach wcześniejszych”. To głos branży z własnym interesem, ale pasuje do statystyki. Konsumenci, jak ujął to w rozmowie z tym samym portalem radca prawny Wojciech Bochenek, reprezentujący kredytobiorców, „wnikliwiej dokonują analizy możliwości dochodzenia roszczeń od banków”.

Jak działa sankcja kredytu darmowego według art. 45 ustawy o kredycie konsumenckim

Mechanizm jest prosty na papierze. Jeżeli bank lub firma pożyczkowa naruszy wymienione w art. 45 ustawy o kredycie konsumenckim obowiązki, przede wszystkim informacyjne, kredytobiorca może złożyć pisemne oświadczenie i od tej pory oddaje wyłącznie pożyczony kapitał, bez odsetek i innych kosztów kredytu. Uprawnienie wygasa po roku od wykonania umowy. Szerzej o podstawach pisaliśmy w tekście o tym, czym jest sankcja kredytu darmowego. W praktyce przyjmuje się też, że konsolidacja kredytów wcale nie pozbawia prawa do sankcji kredytu darmowego, o ile mieści się w terminie.

Kłopot zaczyna się przy pytaniu, które naruszenie wystarczy. TSUE w wyroku z 13 lutego 2025 r. (C-472/23) uznał, że sankcja musi być proporcjonalna do wagi uchybienia i wchodzi w grę, gdy wadliwa informacja mogła zaburzyć konsumentowi ocenę zakresu zobowiązania. Drobne potknięcie to za mało. Sądy dostały więcej swobody, kredytobiorcy mniej pewności.

Odsetki od prowizji a SKD po wyroku TSUE C-744/24

23 kwietnia 2026 r. TSUE w sprawie C-744/24 zakwestionował praktykę naliczania odsetek od kredytowanych kosztów, takich jak prowizja czy składka ubezpieczeniowa. Opisywaliśmy wtedy, że piętrowe odsetki mają się skończyć. Związek Banków Polskich 15 września zarekomendował bankom, by przestały je pobierać przy umowach aktywnych w dniu wyroku i zwróciły odsetki pobrane po tej dacie. Z tej rekomendacji wynika, że bank sam odda odsetki od prowizji, ale za krótki okres i nie każdemu. ZBP zastrzega przy tym, że Trybunał nie przesądził, by taka praktyka prowadziła do SKD. To stanowisko organizacji reprezentującej banki i tak należy je czytać.

Przegrany pozew o SKD kosztuje, a cesja ma swoją cenę

Konsument, który idzie do sądu sam, ryzykuje więcej, niż sugerują reklamy. Zgodnie z art. 98 Kodeksu postępowania cywilnego przegrywający zwraca przeciwnikowi koszty procesu, w tym wynagrodzenie pełnomocnika banku. Przy typowym kredycie gotówkowym to zwykle kilka tysięcy złotych plus opłata sądowa, co przy niewielkiej kwocie sporu potrafi zjeść cały potencjalny zysk.

Cesja przerzuca to ryzyko na firmę, ale kredytobiorca oddaje w zamian znaczną część roszczenia. UOKiK od grudnia 2024 r. prowadzi postępowania wyjaśniające dotyczące umów cesji zawieranych z konsumentami przez Lexitor i Helios Dynamics, osobne dotyczy reklam Helpfindu. Urząd podkreśla, że to wstępny etap prowadzony w sprawie, a nie przeciwko przedsiębiorcy, więc naruszeń nie stwierdzono. Mimo to umowę cesji lepiej przeczytać dokładnie: jaki procent trafia do konsumenta, kto płaci za przegraną, czy można się wycofać. Kancelarie, które przeszły przez sprawy frankowe i pierwsze pozwy złotówkowiczów, szukają kolejnego masowego tematu, a SKD idealnie się do tego nadaje.

Ministerstwo chce zmienić sankcję kredytu darmowego. Kto na tym zyska

Komitet Stabilności Finansowej po posiedzeniu 30 września 2026 r. ocenił, że „ryzyko geopolityczne i ryzyko prawne związane z sankcją kredytu darmowego pozostają obecnie najważniejszymi”. Ministerstwo Sprawiedliwości, które przejęło prace nad wdrożeniem nowej unijnej dyrektywy o kredycie konsumenckim, zapowiada projekt na przełomie listopada i grudnia. Resort chce sankcję zachować, ale uzależnić od wagi naruszenia. Według nieoficjalnych informacji „Rzeczpospolitej” pełne SKD miałoby dotyczyć najpoważniejszych uchybień, a przy lżejszych bank zwracałby nienależnie pobraną opłatę. Projektu na razie nie ma, więc wszystko może się zmienić.

Moim zdaniem SKD w obecnym kształcie stała się loterią i obie strony zapracowały na to po równo. Banki latami pisały umowy niechlujnie i naliczały odsetki od własnych prowizji, choć mogły tego nie robić. Branża skupująca roszczenia zasypała sądy pozwami, z których większość, jak pokazują nawet te skromne dane, nie wytrzymuje zderzenia z sędzią. Gradacja sankcji według wagi naruszenia jest rozsądna, bo TSUE i tak do niej zmusza. Zamieni się jednak w prezent dla banków, jeśli UOKiK nie dostanie realnych narzędzi i nie będzie ich używał. Inaczej najtańszą strategią kredytodawcy znów okaże się niedbałość.

Na razie dla kredytobiorcy wniosek jest przyziemny. Roczny termin na oświadczenie biegnie niezależnie od zapowiedzi legislacyjnych, a decyzję o pozwie lepiej oprzeć na analizie konkretnej umowy niż na obietnicy z reklamy.

Obserwuj nas w Google Discover
Google Discover
Podobają Ci się nasze treści?
Google Discover