1. Home -
  2. Podatki -
  3. Świadek w urzędzie skarbowym nie ma prawa do prawnika. Jakimś cudem to nadal możliwe

Świadek w urzędzie skarbowym nie ma prawa do prawnika. Jakimś cudem to nadal możliwe

W polskiej administracji skarbowej istnieje rozwiązanie, które od lat budzi kontrowersje, ale dopiero niedawno zaczęło przebijać się do szerszej debaty publicznej. Chodzi o sytuację świadka w postępowaniu prowadzonym przez organy skarbowe. W przeciwieństwie do strony postępowania świadek, który stawia się na wezwanie urzędu, co do zasady nie może korzystać z pomocy pełnomocnika podczas przesłuchania.

Piotr Janus08.04.2026 15:32
Podatki

Wydaje się, że to tylko zwykła techniczna kwestia proceduralna. W praktyce dotyka jednak jednego z fundamentów państwa prawa — równowagi między obywatelem a aparatem państwowym.

Prawo, które rozróżnia role i ogranicza uprawnienia świadka

Zgodnie z przepisami Ordynacji podatkowej, w szczególności art. 138a § 1, pełnomocnik może działać w imieniu strony postępowania. Natomiast świadek nie jest z definicji stroną — i właśnie ta formalna różnica ma tutaj kluczowe znaczenie.

Organy podatkowe oraz sądy administracyjne konsekwentnie stoją na stanowisku, że udział pełnomocnika w przesłuchaniu świadka nie jest przewidziany przez prawo. Potwierdził to m.in. Naczelny Sąd Administracyjny w wyroku z 18 listopada 2022 r. (I FSK 1321/22). Takie podejście polskiego ustawodawcy i wymiaru sprawiedliwości sprawia, że pozycja świadka w postępowaniu przed fiskusem jest — delikatnie mówiąc — mało komfortowa. Wezwany świadek, nawet jeśli sprawa dotyczy skomplikowanych operacji finansowych zagrożonych odpowiedzialnością karnoskarbową, musi pojawić się w urzędzie całkowicie sam.

Głos Rzecznika Praw Obywatelskich — systemowa wątpliwość

Na ten problem od lat zwraca uwagę Rzecznik Praw Obywatelskich (RPO). W swoich wystąpieniach wskazuje, że brak możliwości skorzystania z pomocy prawnika przez świadka może naruszać konstytucyjne standardy ochrony jednostki. RPO podkreśla, że choć świadek formalnie nie jest stroną postępowania, to w praktyce jego sytuacja bywa znacznie bardziej skomplikowana. Składane przez niego zeznania mogą bowiem stać się podstawą do wszczęcia postępowania przeciwko niemu samemu. Świadek w sytuacji dużego napięcia nerwowego może dokonać swoistej autodenuncjacji i jego status może szybko zmienić się ze świadka na podejrzanego. Właśnie ten element — czyli brak adekwatnych gwarancji procesowych przy jednoczesnym ryzyku odpowiedzialności — stanowi sedno zastrzeżeń Rzecznika.

Świadek pod presją — obowiązki bez pełni praw

Świadek w postępowaniu podatkowym ma jasno określone obowiązki. Musi stawić się na wezwanie organu i złożyć zeznania. Co więcej, podlega odpowiedzialności karnej za składanie fałszywych zeznań — w praktyce sytuacja ta przypomina składanie oświadczenia pod groźbą odpowiedzialności karnej. Jednocześnie jego uprawnienia są ograniczone. Owszem, może odmówić odpowiedzi na pytanie, jeśli naraziłoby to jego lub osoby bliskie na odpowiedzialność karną, ale w praktyce skorzystanie z tego prawa wymaga świadomości prawnej, której przeciętny obywatel często nie posiada. W tym miejscu pojawia się zasadniczy problem — czy można oczekiwać od obywatela pełnej świadomości konsekwencji prawnych swoich słów, jednocześnie odmawiając mu bieżącego wsparcia profesjonalisty?

Argumenty fiskusa — sprawność postępowania ponad wszystko

Administracja skarbowa broni obecnego modelu. Wskazuje, że świadek nie jest stroną postępowania, a jego rola polega na przekazaniu informacji, a nie na prowadzeniu obrony. Dopuszczenie pełnomocników do udziału w przesłuchaniach — zdaniem fiskusa — mogłoby prowadzić do wydłużenia postępowań i ich nadmiernej formalizacji. Organy podkreślają również, że procedura podatkowa ma charakter administracyjny, a nie karny, co uzasadnia odmienne standardy. Podobna logika przyświeca chociażby procedurom dotyczącym kontroli z urzędu skarbowego, gdzie efektywność działań organu stawiana jest na pierwszym planie. Dla administracji liczy się więc najbardziej efektywność i szybkość postępowania — niezależnie od wszystkiego.

Standardy konstytucyjne i europejskie a pozycja świadka

Zastrzeżenia RPO odwołują się do szerszego kontekstu prawnego. Zarówno Konstytucja RP (art. 45 ust. 1 — prawo do rzetelnego procesu, art. 42 ust. 2 — prawo do obrony), jak i europejskie standardy ochrony praw człowieka, w tym art. 6 ust. 3 lit. c Europejskiej Konwencji Praw Człowieka, podkreślają znaczenie realnej, a nie tylko formalnej ochrony jednostki. W kontekście hierarchii prawa w Polsce warto pamiętać, że normy konstytucyjne i międzynarodowe powinny wyznaczać minimalny standard ochrony obywatela. Pojawia się więc pytanie, czy obecne przepisy nie tworzą sytuacji, w której obywatel formalnie nie potrzebuje obrony, ale w rzeczywistości jej bardzo potrzebuje.

Luka prawna czy świadoma konstrukcja systemu?

Trudno jednoznacznie przesądzić, czy mamy do czynienia z luką prawną, czy raczej z celowym rozwiązaniem systemowym. Z jednej strony przepisy są spójne i konsekwentnie interpretowane. Z drugiej — nie uwzględniają rosnącej złożoności spraw podatkowych i ich potencjalnych konsekwencji. A szczególnie tego, że same przepisy podatkowe zmieniają się dość często — np. Ustawa o podatku dochodowym od osób prawnych z 15.02.1992 r. była nowelizowana ponad 100 razy. I jest to tylko jeden z wielu aktów prawnych tworzących nasz skomplikowany system. Postulat uproszczenia tego systemu towarzyszy kolejnym ekipom rządzącym — od lat mówi się o tym, że nowa ordynacja podatkowa ma wreszcie uporządkować przepisy.

W praktyce system działa więc w sposób asymetryczny — i wygodny dla siebie. Z jednej strony potęga państwa z jego aparatem prawnym i eksperckim, z drugiej obywatel, który — jeśli występuje jedynie jako świadek — pozostaje zdany głównie na własną wiedzę.

Między formalizmem a realną ochroną obywatela

Spór o obecność pełnomocnika przy przesłuchaniu świadka nie jest jedynie techniczną debatą prawniczą. W rzeczywistości to pytanie o to, jak państwo postrzega obywatela — czy jako neutralne źródło informacji, czy jako potencjalnego uczestnika sporu wymagającego ochrony.

Dziś odpowiedź wydaje się przechylać w stronę formalizmu — skoro świadek nie jest stroną, nie potrzebuje pełnomocnika. Jednak rzeczywistość pokazuje, że taka logika nie zawsze odpowiada realnym sytuacjom procesowym. Dlatego coraz częściej pojawia się postulat zmiany tych zapisów — choćby w kierunku dopuszczenia prawnika w roli obserwatora. Wydaje się to konieczne, bo będą zmiany w skarbówce, które mają zwiększyć gwarancje praw podatnika, ale nawet jeśli założymy, że system działa sprawnie, to zawsze pozostaje pytanie — czy działa sprawiedliwie z perspektywy obywatela?

Obserwuj nas w Google Discover
Google Discover
Podobają Ci się nasze treści?
Google Discover
Dołącz do dyskusji
Najnowsze
Warte Uwagi