1. Bezprawnik -
  2. ecommerce -
  3. Przez lata myślałem, że przesadzam z ostrożnością na OLX. UOKiK pokazał, że miałem rację

Przez lata myślałem, że przesadzam z ostrożnością na OLX. UOKiK pokazał, że miałem rację

Aplikacja OLX nie jest wolna od wad. Sporadyczne wolniejsze działanie, dziwne bugi, ale nie tylko. Korzystając z OLX, cały czas trzymam się jednej zasady — bacznie uważam na piszące do mnie osoby. Dlaczego?

Kilka lat temu, szukając pewnego przedmiotu na OLX, moją uwagę przykuł opis jednego ze sprzedających. Kategorycznie zaznaczył w nim, że nie odpisuje na komentarze na OLX, gdyż „nie chce ryzykować otrzymania negatywnej oceny”. Do kontaktu podał adres mailowy oraz numer telefonu komórkowego.

Zacząłem drążyć temat i dowiedziałem się, że system ocen na OLX nie jest do końca przejrzysty. Część internautów podzielała podobne obawy i spostrzeżenia: niedoszły kontrahent wcale nie musiał dokonać zakupu, aby ocenić sprzedającego.

Taki zabieg mógł doprowadzać do mściwych zachowań. „Nie obniżyłeś dla mnie ceny? Dam ci za karę jedną gwiazdkę”. Co prawda początkowo nie znalazłem twardych dowodów na taki schemat działania, ale cały czas odnosiłem wrażenie, że „coś tu jest nie tak”, a reguły dotyczące komentarzy są dość płynne, co nie powinno mieć miejsca.

Systemem ocen OLX zainteresował się Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów

Trzymając się zasady, że „przezorny zawsze ubezpieczony”, jako sprzedający nie chciałem ryzykować, że trafi do mnie negatywna opinia wystawiona w niesprawiedliwy sposób.

Gdy widziałem, że już na samym początku osoba zainteresowana zaczyna być wyjątkowo roszczeniowa i oczekuje ogromnej obniżki ceny, po prostu odpuszczałem. Sprzedaż na OLX i tak bywa drogą przez mękę, więc wolałem nie wdawać się w dyskusję i nie ryzykować, że serwis potraktuje naszą rozmowę jako podstawę do wystawienia oceny.

Po latach okazało się jednak, że nawet i brak kontaktu tudzież reakcji na komentarze zainteresowanych wcale nie musiał skutecznie chronić przed nieuczciwie wystawionymi ocenami. Komentuje Tomasz Chróstny, prezes UOKiK:

Korzystający z OLX.pl często nie zdawali sobie sprawy z tego, że ocena może być wystawiona przez osobę, która nie dokonała zakupu, a nawet taką, z którą nie mieli żadnego kontaktu. Platforma umożliwiała wystawienie opinii na podstawie „doświadczenia transakcyjnego”. Oceniać mogli też ci, którzy tylko zapytali o produkt, bądź wyświetlili dane kontaktowe przy ofercie. To mogło wprowadzać konsumentów korzystających z portalu w błąd i naruszać ich interesy.

Kryterium oceny nie była transakcja, lecz „doświadczenie transakcyjne”

Konsumenci mieli podstawy, by sądzić, że kryterium umożliwiającym zamieszczenie opinii była transakcja, nie zaś spełnienie dodatkowych warunków, jak np. otrzymanie zaproszenia od serwisu czy ocena zakupów na platformie w jakiejś kolejności. Takie rozwiązanie wpływało na reprezentatywność, a w konsekwencji na rzetelność ocen prezentowanych na platformie OLX.pl. Konsumenci, którzy w krótkim czasie kupowali częściej, mieli gorszy dostęp do wystawienia oceny sprzedającego, przez co ich głos nie był tak samo odzwierciedlony w ocenach prezentowanych w serwisie.

Dziś system ocen OLX jest bardziej fair

Mogło to też działać w drugą stronę, a więc w nabijaniu pozytywnych ocen w sposób nierzetelny. A przecież im ich jest więcej, tym zazwyczaj łatwiej podjąć decyzję zakupową. Fałszywe opinie w internecie od lat są jednym z największych problemów handlu w sieci, a Urząd nakładał już kary za handel opiniami na firmy, które produkowały je na zamówienie.

24,3 mln zł kary dla OLX i lekcja dla sprzedających

Za 3,5-letnie praktyki wprowadzające klientów w błąd UOKiK nałożył w czerwcu 2025 r. na OLX karę w wysokości aż 28,4 mln złotych. Ostatecznie sąd przyznał rację Urzędowi, ale zmniejszył karę do 24,3 mln zł. Nie były to zresztą pierwsze kary za fałszywe opinie w sieci wymierzone przez UOKiK.

Przyznam, że w zeszłym roku umknęła mi gdzieś cała sprawa związana z kontrolą UOKiK. Mimo wszystko moja ostrożność nie była chyba całkowicie bezpodstawna. Do dziś trzymam się jednej zasady: jeśli ktoś od początku rozmowy sprawia wrażenie osoby szukającej przede wszystkim konfliktu, a nie zakupu, po prostu nie wdaję się w dyskusję. Szkoda czasu, nerwów i — jak pokazała historia systemu ocen OLX — czasami także dobrej reputacji.

Obserwuj nas w Google Discover
Google Discover
Podobają Ci się nasze treści?
Google Discover