- Bezprawnik -
- Społeczeństwo -
- Tajne akta UFO ujawniane, ale przede wszystkim kongresmenom. "Cztery obce gatunki"
Tajne akta UFO ujawniane, ale przede wszystkim kongresmenom. "Cztery obce gatunki"
W zeszły piątek Amerykanie odtajnili kolejne akta dotyczące UFO, a więc niezidentyfikowanych obiektów latających. Oczekiwanego przełomu w tej sprawie wciąż brak, a tymczasem kongresmeni chwalą się wiedzą, która nie jest dostępna dla zwykłego śmiertelnika. Czy ten stan rzeczy wkrótce się zmieni?
Drugi etap odtajniania akt UFO już za nami
Zwolennicy UFO czekali na ten dzień od kilkunastu dni, a więc od momentu ujawnienia pierwszej partii tajnych dotąd materiałów i filmów wideo na temat UFO/UAP. Wydaje mi się, że nowsze materiały są nieco ciekawsze niż te opublikowane w pierwszej kolejności, choć o żadnym przełomie nie może być mowy.
Pewnie tylko najbardziej optymistycznie nastawieni liczyli na materiały w 4K ujawniające strukturę i wszelkie szczegóły dotyczące budowy niezidentyfikowanych obiektów latających, które według wielu teorii spiskowych mają być przechowywane np. w bazie wojskowej Wright-Patterson w stanie Ohio. Nie brak oczywiście doniesień o tajnej bazie w kultowej Strefie 51 w Nevadzie.
Możliwe, że najbardziej spektakularne i sensacyjne nagrania oraz dowody dopiero zostaną nam zaprezentowane. Te są już podobno znane niektórym kongresmenom.
„Panie Areczku, niejawne materiały o UFO są dla polityków i wojskowych"
Niedawno głośno zrobiło się na temat domniemanych obcych form życia. Dr Hal Puthoff, fizyk kwantowy, powiedział, że Stany Zjednoczone odzyskały w sumie aż cztery różne gatunki życia pozaziemskiego z rozbitych obiektów UFO. Nie wiadomo, ile jest prawdy w słowach Puthoffa, który przyznaje, że nie miał dostępu do tych materiałów, ale wierzy swoim informatorom i ufa im. Sam jednak miał przez wiele lat pracować w niejawnych projektach rządowych badających UAP.
Podobnego zdania jest emerytowany kontradmirał Tim Gallaudet, który uważa, że zjawisko UFO to nic innego, jak pozaziemska technologia.
Eric Burlison grozi samodzielnym ujawnieniem materiałów
Zresztą o czterech różnych gatunkach obcych mówił już w sierpniu zeszłego roku republikański kongresmen Eric Burlison, który jest żywo zainteresowany całą sprawą dotyczącą życia pozaziemskiego. Na swoim profilu X udostępnia m.in. linki odsyłające do strony rządowej poświęconej UFO i wypowiada się na temat tego zjawiska.
Eric Burlison jest tak mocno zaangażowany w temat UFO, że zagroził samodzielnym ujawnieniem najciekawszych materiałów — również tych związanych z misją Apollo 17 z grudnia 1972 roku. Polityk zarzucił administracji USA, że w pierwszej partii odtajnionych dokumentów opublikowano jedynie mało istotne materiały, mimo że rząd ma dysponować znacznie bardziej sensacyjnymi danymi. Burlison zapowiada, że jeśli nie zostaną one ujawnione opinii publicznej, zrobi to sam, powołując się na klauzulę Speech or Debate.
Celowe budowanie napięcia czy chwytliwy temat zastępczy?
Na początku kwietnia br. inny republikański kongresmen, Tim Burchett, wywołał poruszenie swoimi słowami. Polityk odniósł się do materiałów, które miały zostać mu ujawnione i które — jak twierdzi — są na tyle sensacyjne, że Amerykanie „nie mogliby spokojnie zasnąć", gdyby tylko zostali z nimi zapoznani. Burchett zapewnia, że ma dostęp do niejawnych danych ze wszystkich agencji.
Zresztą nie tylko Burlison i Burchett otrzymali wcześniejszy dostęp do niejawnych akt — niedawno chwaliła się nimi choćby kongresmenka Anna Paulina Luna.
Pastor, youtuber i fala dezinformacji
Z kolei na początku maja 2026 roku pastor i youtuber Larry Ragland wywołał burzę w sieci, sugerując, że rząd USA przekazuje duchownym tajne instrukcje dotyczące ujawnienia informacji o UFO. Ustalono, że Ragland miał usłyszeć o tym właśnie od Erica Burlisona, który szybko zdementował te doniesienia. Ostatecznie Larry Ragland sprostował swoje wcześniejsze stanowisko i przyznał, że choć rzeczywiście rozmawiał z Burlisonem, jego pierwotna wypowiedź była efektem emocji oraz nadinterpretacji słów kongresmena. To dobry przykład tego, jak łatwo dziś o dezinformację — podobnie jak fałszywe inwestycje zalewają internet, tak samo błyskawicznie rozchodzą się sensacyjne plotki o kosmitach.
Co ujawnienie życia pozaziemskiego oznaczałoby dla społeczeństwa?
Nie ulega jednak wątpliwości, że ewentualne ujawnienie (jeśli ono istnieje i jeśli USA faktycznie mają na to dowody) życia pozaziemskiego, w dodatku inteligentnego, mogłoby wywołać wielkie zmiany w społeczeństwie. Nie brak teorii na temat tego, co stałoby się choćby z religiami, którym może grozić upadek. Tak rewolucyjna wiadomość odbiłaby się zresztą echem nie tylko na Ziemi — przypomnijmy, że według szefa NASA życie pozaziemskie jest całkiem prawdopodobne, choć dotąd nie znaleziono na nie twardych dowodów.
Możemy być też pewni, że zanim jakiekolwiek sensacyjne dowody zostaną przedstawione zwykłym śmiertelnikom, te będą już wcześniej dobrze znane politykom. Kolejna partia odtajnianych materiałów o UFO/UAP powinna zostać zaprezentowana w ciągu kilku tygodni.
zobacz więcej:
