Trzy miesiące urlopu regeneracyjnego dla każdego pracownika. Co dalej z pomysłem związkowców?
O propozycji Związkowej Alternatywy przypomina pulshr.pl. Zgodnie z założeniami każdy pracownik, po przepracowaniu siedmiu lat u jednego pracodawcy, nabywałby prawo do płatnego urlopu regeneracyjnego w wymiarze do trzech miesięcy. Prawo do kolejnego takiego urlopu przysługiwałoby po przepracowaniu kolejnych siedmiu lat.
Jak argumentują związkowcy, trzymiesięczny okres jest optymalny; wystarczająco długi, by umożliwić realny odpoczynek i regenerację, a jednocześnie na tyle krótki, by nie zakłócić w sposób fundamentalny funkcjonowania firmy.
Co istotne, propozycja zakłada pewne uelastycznienie tej zasady w sektorze publicznym. Pracownicy zatrudnieni w danej branży, na przykład w pomocy społecznej, zachowywaliby prawo do urlopu regeneracyjnego również w przypadku zmiany miejsca zatrudnienia, o ile pozostawaliby w tym samym sektorze. Takie rozwiązanie miałoby na celu zatrzymanie w zawodzie wykwalifikowanych specjalistów i zwiększenie stabilności zatrudnienia w kluczowych służbach publicznych.
Kto mógłby skorzystać z nowego urlopu, jeśli propozycja Związkowej Alternatywy weszłaby w życie? Związkowcy postulują, aby prawo do urlopu regeneracyjnego przysługiwało nie tylko osobom zatrudnionym na podstawie umowy o pracę, ale również tym pracującym na umowach cywilnoprawnych oraz samozatrudnionym.
Takie podejście, jeśli zostałoby wdrożone, stanowiłoby prawdziwą rewolucję i zrównałoby w prawach do odpoczynku grupy zawodowe, które do tej pory były pozbawione wielu przywilejów pracowniczych. Byłby to też kolejny krok na drodze do nadania dodatkowych praw samozatrudnionym i osobom z umowami cywilnoprawnymi - do tej pory na uwagę zasługuje zmiana zasad określania stażu pracy, korzystna dla obu wymienionych grup (przepisy wejdą w życie od 1 stycznia).
Inspiracja Kartą Nauczyciela jest więcej niż widoczna
Pomysł urlopu regeneracyjnego nie jest całkowicie nowy w polskim systemie prawnym. Jego założenia są w dużej mierze inspirowane funkcjonującym od lat urlopem dla poratowania zdrowia, z którego mogą korzystać nauczyciele.
W przypadku nauczycieli prawo do rocznego, płatnego urlopu również przysługuje po przepracowaniu co najmniej siedmiu lat i jest uwarunkowane względami medycznymi, takimi jak choroba zagrażająca wystąpieniem choroby zawodowej.
Propozycja Związkowej Alternatywy jest jednak znacznie szersza i ma charakter bardziej prewencyjny. O ile urlop dla poratowania zdrowia jest instrumentem leczniczym, o tyle urlop regeneracyjny miałby być uniwersalnym prawem, mającym na celu zapobieganie wypaleniu zawodowemu i długoterminowe dbanie o dobrostan wszystkich pracowników.
Na razie propozycja pozostaje w sferze postulatu i nie znalazła jeszcze odzwierciedlenia w żadnym formalnym projekcie legislacyjnym. Można się też spodziewać, że w razie jakichkolwiek prac spotkałaby się ona z dużym oporem ze strony pracodawców - co mogłoby z kolei negatywnie wpłynąć na ostateczną decyzję rządzących.
Na razie jednak wydaje się, że również sami rządzący niespecjalnie mają ochotę na zajmowanie się propozycją Związkowej Alternatywy - mało prawdopodobne zatem, by cokolwiek się zmieniło.