„U nas nie pracuje się na dwa fronty". Pracodawcy zabraniają jazdy Uberem po godzinach
Dorabiasz po godzinach, żeby zarobić trochę grosza i spiąć domowy budżet, a twój szef wzywa cię na dywanik i grozi zwolnieniem? Powołuje się na nielojalność i rzekomy zakaz konkurencji? To nie powód do paniki i kapitulacji. Prawo jest w większości przypadków po stronie pracownika, który po prostu chce godnie żyć.

Jazda na Uberze po godzinach – historia, która mogłaby przydarzyć się każdemu
Moja historia nie będzie oparta na faktach, ale jak najbardziej prawdopodobna. Weźmy sobie pod rozważania pracownika dużej firmy, z pracą na etacie, w godzinach 8-16, taki wielkomiejski standard. Niestety, rosnące koszty życia nie pozwalają naszemu pracownikowi na spięcie domowego budżetu lub zaoszczędzenie pieniędzy. Decyduje się na wożenie weekendami pasażerów za pomocą Ubera i Bolta. Nikomu się tym faktem nie chwalił.
Pech jednak chciał, że pewnego razu odbiera kogoś z firmy, wkrótce wieść się roznosi wśród innych pracowników, aż trafia do samego przełożonego. Cyk, zaproszenie na dywanik. Komunikat prosty i dosadny – „u nas nie pracuje się na dwa fronty". Jeszcze jakieś parę słów o złamaniu zakazu konkurencji i nielojalności wobec firmy, aby wystraszyć pracownika jeszcze bardziej.
W pierwszej chwili – panika, strach, niepewność, nie wiadomo jak się wytłumaczyć. Ale czy przełożony rzeczywiście ma w tej sytuacji rację? Cóż, mówiąc bardzo ogólnie – to zależy. Patrząc jednak na realia zawieranych umów, jest bardzo możliwe, że postawione żądania w stronę pracownika są bezpodstawne.
Twoje popołudnie – twój czas, a pracodawca nie jest twoim właścicielem
Po pierwsze – pracownik nie jest własnością pracodawcy. Czas po godzinach pracy na etacie należy do nas. Co więcej, gdy zajrzymy do art. 26 Kodeksu pracy, przeczytamy w nim, że „pracodawca nie może zakazać pracownikowi jednoczesnego pozostawania w stosunku pracy z innym pracodawcą". Jest jedno „ale" – to artykuł 101 o zakazie konkurencji.
Zapis faktycznie otwiera pracodawcy furtkę do ograniczenia dodatkowych zajęć pracownika, ale nie robi tego automatycznie. Powołanie się na zakaz konkurencji jest możliwe wtedy, gdy przede wszystkim istnieje w ogóle np. taki aneks do umowy o pracę. Ale to jeszcze nie wszystko – to musi być faktyczna konkurencja. Jeśli pracujesz w dziale marketingu firmy z branży kosmetologicznej, to konkurencją zdecydowanie nie będzie twoje dorabianie na Uberze. W jaki sposób wożenie pasażerów w weekendy odbiera klientów jego głównemu pracodawcy? Nijak. Argumenty szefa można zatem włożyć między bajki. Prawnie nie mają one żadnego zastosowania.
Co istotne, umowa o zakazie konkurencji musi być zawarta jako odrębny dokument – nie wystarczy ogólnikowe powołanie się na lojalność czy wewnętrzny regulamin firmy. Bez takiej umowy pracodawca nie ma formalnych narzędzi, by zakazać ci pracy w innej branży.
A co z zarzutem o nielojalność wobec firmy?
Kwestię zakazu konkurencji mamy już rozwiązaną, wiemy jak ewentualnie odbić piłeczkę, ale co z zarzutem o „nielojalność"? Tu sprawa jest odrobinę bardziej skomplikowana. Pracodawca co prawda nie zabroni dorabiać, ale ma pełne prawo wymagać bycia wydajnym i wypoczętym w godzinach pracy.
Jeśli po zarywaniu nocek za kółkiem przychodzimy do pracy wyczerpani, zasypiamy przed monitorem, jesteśmy „w innym świecie", to pracodawca jak najbardziej ma prawo zareagować. Wśród podstawowych obowiązków pracownika znajduje się rzetelne wykonywanie obowiązków oraz dbanie o dobro zakładu pracy (art. 100 Kodeksu pracy). W praktyce oznacza to, że jeśli dodatkowa praca zaczyna realnie wpływać na jakość wykonywania obowiązków na etacie, pracodawca może wyciągnąć konsekwencje.
Ale jeszcze raz, żeby wszystko było jasne – nie chodzi o sam fakt dorabiania na Uberze, a o jego skutki. Problem pojawia się dopiero wtedy, gdy odbija się to na pracy w firmie.
Kiedy pracodawca może mieć rację – konkretne sytuacje
Pracodawca może podnieść argumenty o nielojalności lub naruszeniu obowiązków tylko w określonych sytuacjach, na przykład gdy:
- pracownik jest chronicznie niewyspany i spada jego wydajność,
- opuszcza pracę lub spóźnia się, bo dorabiał w nocy,
- wykorzystuje sprzęt lub informacje pracodawcy do swojej dodatkowej działalności,
- faktycznie działa na rzecz konkurencji, jeśli podpisał umowę o zakazie konkurencji.
W zdecydowanej większości przypadków dorabianie jako kierowca platformy przewozowej nie będzie miało nic wspólnego z działalnością pracodawcy. Marketingowiec, księgowy, logistyk, czy inżynier wożący pasażerów w weekendy nie odbiera przecież klientów swojej firmie. Powoływanie się w takiej sytuacji na zakaz konkurencji jest zwykle nadużyciem – chyba że w umowie faktycznie znalazły się ściśle określone zapisy, a działalność pracownika w jakiś sposób pokrywa się z profilem firmy.
Warto też wiedzieć, że w skrajnych przypadkach, gdy pracodawca bezpodstawnie zdecyduje się na drastyczne kroki, istnieją konkretne powody zwolnienia dyscyplinarnego określone w Kodeksie pracy – i samo dorabianie na Uberze do nich nie należy.
Podsumowując – pracodawca nie kontroluje twojego czasu wolnego
Nie zmienia to jednak faktu, że pracodawca nie ma prawa kontrolować tego, co robisz w czasie wolnym, jeśli nie narusza to jego interesów ani twoich obowiązków pracowniczych. Jeśli dorabiasz w sposób, który nie koliduje z twoim etatem, nie pracujesz na rzecz konkurencji i wywiązujesz się ze swoich obowiązków – możesz spać spokojnie. A raczej – jeździć spokojnie.
10.03.2026 9:08, Jakub Bilski
10.03.2026 8:34, Piotr Janus
10.03.2026 7:46, Aleksandra Smusz
10.03.2026 7:20, Mateusz Krakowski
10.03.2026 6:15, Aleksandra Smusz
09.03.2026 17:33, Joanna Świba

Bez tego jednego dokumentu będziesz musiał dopłacić tysiące do starych rachunków za prąd. Termin mija lada dzień
09.03.2026 16:14, Jerzy Wilczek
09.03.2026 13:33, Aleksandra Smusz
09.03.2026 13:26, Marcin Szermański
09.03.2026 8:14, Mariusz Lewandowski
09.03.2026 7:22, Mariusz Lewandowski
09.03.2026 6:39, Mateusz Krakowski
08.03.2026 15:08, Mateusz Krakowski

Na siłowni ukradli mi kurtkę i telefon. Wywalczyłam odszkodowanie, choć klub twierdził, że „nie odpowiada"
08.03.2026 14:32, Aleksandra Smusz
08.03.2026 13:25, Aleksandra Smusz
08.03.2026 12:16, Miłosz Magrzyk
08.03.2026 11:22, Jerzy Wilczek
08.03.2026 10:31, Piotr Janus
08.03.2026 9:45, Jerzy Wilczek
08.03.2026 8:32, Jerzy Wilczek
08.03.2026 7:43, Aleksandra Smusz
07.03.2026 16:07, Aleksandra Smusz
07.03.2026 14:07, Rafał Chabasiński
07.03.2026 11:07, Piotr Janus
07.03.2026 10:18, Edyta Wara-Wąsowska



























