- Bezprawnik -
- Praca -
- W tym regionie bezrobocie przechodzi z pokolenia na pokolenie. Bez pracy jest co czwarty aktywny zawodowo
W tym regionie bezrobocie przechodzi z pokolenia na pokolenie. Bez pracy jest co czwarty aktywny zawodowo
„W Polsce brakuje rąk do pracy”. To zdanie, powtarzane jak mantra, słyszymy od wielu lat. Tak, w Polsce brakuje rąk do pracy w wielu branżach. Inaczej nie przyjmowalibyśmy do pracy obcokrajowców. Jednak niewiele się mówi o regionach, w których nadal mamy do czynienia z dwucyfrowym, strukturalnym bezrobociem. Aż trudno uwierzyć, że przy obecnej koniunkturze gospodarczej jest to możliwe.
Szydłowiec nie ma jednego problemu z bezrobociem. Ma problem z dziedziczeniem słabego lokalnego rynku pracy
W 2024 r. szacunkowa stopa bezrobocia rejestrowanego dla gminy Szydłowiec wynosiła 25,1 proc., wobec 4,0 proc. w województwie mazowieckim i 5,1 proc. w Polsce. Jednocześnie gmina miała zaledwie 176 pracujących na 1000 mieszkańców, wobec 318 w województwie i 259 w Polsce.
Gmina Szydłowiec od jakiegoś czasu znajduje się na czele niechlubnego rankingu 20 powiatów z najwyższym bezrobociem w Polsce.
Tego typu regiony w województwie mazowieckim sprawiają, że powstają plany jego likwidacji lub podziału.
Bezrobotni w Szydłowcu często nie mają kwalifikacji ani doświadczenia zawodowego
Jak podaje portal szydlowiecki.eu, spośród bezrobotnych zarejestrowanych w urzędzie pracy w Szydłowcu aż 1025 osób nie ma żadnych kwalifikacji zawodowych, a 497 – żadnego doświadczenia zawodowego. Dodatkowo w tamtejszym urzędzie pracy zarejestrowano 280 kobiet wychowujących co najmniej jedno dziecko do 6. roku życia, co może utrudniać ich powrót na rynek pracy.
Czy brak rąk do pracy to hasło zgodne z rzeczywistością? I tak, i nie.
Powiat szydłowiecki jest trapiony przez potężne bezrobocie, jednak gdy praca jest, to za marne pieniądze
To nie tak, że w okolicach Szydłowca pracy nie ma w ogóle. Jednak to marne pocieszenie, gdyż według danych GUS w 2022 r. przeciętne miesięczne wynagrodzenie brutto w powiecie szydłowieckim wynosiło 5271,91 zł i było o 21,4 proc. niższe od średniej krajowej.
Przeciętne wynagrodzenie w tym rejonie było też najniższe wśród powiatów województwa mazowieckiego. Różnica między powiatem szydłowieckim a Warszawą wynosiła w 2022 r. ponad 3268 zł miesięcznie.
Różnice w zarobkach i zamożności mieszkańców województwa mazowieckiego dotyczą nie tylko okolic Radomia i dobrze pokazują, ile naprawdę zarabiają Polacy poza największymi miastami.
Trzeba przyznać, że są to dane zatrważające, zwłaszcza że wynagrodzenia rosną dziś niemal w całym kraju. Co jest jednak przyczyną tego stanu rzeczy?
Bezrobocie w gminie Szydłowiec to spadek po transformacji gospodarczej
Historia dwucyfrowego bezrobocia w gminie Szydłowiec sięga jeszcze lat 90. Już wtedy bezrobocie w rejonie Szydłowca dochodziło do około 40 proc., a przedsiębiorstwa, które w PRL-u zatrudniały setki czy tysiące ludzi, były likwidowane albo radykalnie ograniczały zatrudnienie.
Jest to zatem region, który jak gdyby zatrzymał się w czasie transformacji gospodarczej, i aż trudno uwierzyć, że do tej pory marazm i stagnacja dotyczące lokalnego rynku pracy go nie opuściły.
To tym bardziej dziwi, gdyż Szydłowiec nie leży w zapomnianym kącie Polski. Gmina jest położona stosunkowo niedaleko Warszawy i Radomia, ma tradycje przedsiębiorcze i przemysłowe, a do tego dysponuje dość dużymi terenami inwestycyjnymi.
Sytuacja wydaje się jeszcze bardziej kuriozalna, gdy spojrzymy na statystyki, które mówią, że w Polsce brakuje ludzi do pracy na budowach i w biurach.
Dziedziczenie bezrobocia to kolejny powód tak tragicznego stanu rynku pracy w tym regionie
Zjawisko dziedziczenia bezrobocia jest szeroko zbadane i udokumentowane. Ludzie, którzy wychowują się w regionach, które nie oferują atrakcyjnych miejsc pracy – albo jest o nie bardzo trudno, albo nie ma ich wcale – często nie mają już żadnych perspektyw zawodowych w swoim miejscu urodzenia. Część z nich wyjeżdża, przez co miasta, które się kurczą, tracą najbardziej aktywnych mieszkańców.
Dodatkowo z danych wynika, że co 12. dziecko w Polsce żyje w rodzinie, w której nikt nie pracuje, a dorośli pozostają bezrobotni lub bierni zawodowo.
zobacz więcej:










