- Bezprawnik -
- Transport -
- Przygotujmy się na wzrost cen biletów autobusowych. Wiadomo, kiedy może to nastąpić
Przygotujmy się na wzrost cen biletów autobusowych. Wiadomo, kiedy może to nastąpić
Przewoźnicy autobusowi już teraz mówią o droższych biletach — a część z nich wskazuje nawet konkretną granicę. Prezes PKS Polonus szacuje, że jego firma utrzyma obecne stawki do końca roku, o ile litr paliwa nie przekroczy 10 zł. Problem w tym, że olej napędowy zbliża się do tego poziomu szybciej, niż ktokolwiek zakładał jeszcze w sierpniu.
Diesel dobija do 9 zł. Do granicy 10 zł przewoźnikom brakuje coraz mniej
Dla firm wożących pasażerów najważniejsza jest cena oleju napędowego — to na nim jeździ zdecydowana większość autobusów regionalnych i dalekobieżnych. A to właśnie diesel drożeje we wrześniu najszybciej. Według e-petrol.pl w tygodniu zakończonym 9 września kierowcy płacili za litr ON średnio 8,75 zł, czyli o 36 gr więcej niż tydzień wcześniej; na okres 14–20 września analitycy przewidywali już przedział 8,94–9,07 zł.
Jeszcze wyraźniej widać to w hurcie. Orlen 16 września wycenił Ekodiesel na 7489 zł za metr sześcienny netto, co po doliczeniu VAT daje ok. 9,21 zł za litr (to nie jest cena z pylonu, ale dobrze pokazuje kierunek). Przy górnej granicy wrześniowej prognozy do wspomnianych 10 zł brakowałoby więc mniej niż złotówki — a w debacie publicznej coraz częściej pojawia się już nawet scenariusz, w którym benzyna po 10 zł przestaje być abstrakcją.
Cena oleju napędowego w ujęciu rocznym wyższa o ponad 42 proc.
Skalę zmiany najlepiej widać w ujęciu rocznym. We wrześniu 2025 r. średnia cena diesla wynosiła 5,90 zł za litr, a na początku września 2026 r. — już 8,39 zł, co oznacza wzrost o ponad 42 proc. Nic dziwnego, że firmom, w których paliwo stanowi jedną z największych pozycji kosztowych, coraz trudniej pokryć bieżące wydatki.
Wojna z Iranem wciąż dyktuje ceny paliw
Źródło problemu pozostaje to samo od końca lutego. Po amerykańsko-izraelskich uderzeniach na Iran z 28 lutego Teheran zablokował cieśninę Ormuz, przez którą przed wojną przepływała mniej więcej piąta część światowego eksportu ropy i gazu. Arabia Saudyjska przekierowała wtedy część swojego eksportu rurociągiem Wschód–Zachód do portu nad Morzem Czerwonym.
We wrześniu i ta droga okazała się zawodna. Wspierani przez Iran Huti przeprowadzili serię ataków na Arabię Saudyjską i przejęli wyspę Perim w cieśninie Bab al-Mandab, a Rijad wstrzymał przesył ropy przez wspomniany rurociąg — co według doniesień medialnych ogranicza światowe dostawy o ok. 4 proc. W poniedziałek 14 września baryłka ropy Brent kosztowała ponad 108 dolarów, a państwa Zatoki Perskiej przełożyły rozmowy z Teheranem dotyczące żeglugi przez Ormuz.
Rynek oleju napędowego pod największą presją
Najtrudniej — co trzeba przyznać — jest właśnie na rynku oleju napędowego. Na początku września tona diesla w Europie kosztowała w porywach ok. 1500 dolarów, czyli niewiele mniej niż w kwietniowym szczycie; do tego dochodzą ukraińskie ataki na rosyjskie rafinerie. Prognozy są przy tym mocno rozbieżne — ING wciąż zakłada w scenariuszu bazowym, że w IV kwartale Brent będzie kosztować średnio 80 dolarów, choć analitycy banku przyznają, że sytuacja zmienia się z dnia na dzień.
Klauzule paliwowe ratują część kursów. Pasażerowie linii komercyjnych zapłacą pierwsi
Częściową ochronę dają przewoźnikom klauzule paliwowe, które wiążą stawkę za usługę z ceną paliwa. Po lutowych podwyżkach część firm przeszła z rozliczeń miesięcznych na tygodniowe, choć Karol Rychlik ze Zrzeszenia Międzynarodowych Przewoźników Drogowych twierdzi na łamach "Rz", że przy obecnym tempie zmian nawet tydzień może być zbyt długim okresem. Nie każdy przewoźnik ma zresztą taki zapis w umowie z samorządem.
W praktyce na liniach zamawianych przez gminy czy powiaty wyższy koszt paliwa przejmuje — o ile umowa to przewiduje — budżet samorządu, a na kursach komercyjnych przewoźnik musi przerzucić go na pasażerów. Dobrze widać to na przykładzie PKS Polonus: firma ma z warszawskim ZTM klauzulę rozliczaną kwartalnie (przez kilka miesięcy sama kredytuje więc część podwyżek), a w przewozach dalekobieżnych prezes Piotr Smogorzewski zapowiada korektę cen biletów.
Zapasy paliwa nie rozwiązują problemu mniejszych przewoźników
Zapasy nie rozwiązują problemu. Paliwo kupione z wyprzedzeniem — również taniej, za granicą — wystarcza najwyżej na dwa tygodnie, a mniejsze firmy nie mają ani wolnych środków, ani zbiorników, co wprost przyznaje Wojciech Sienicki, prezes PKS Nova.
Rząd zapowiada kolejny pakiet CPN. Przewoźnikom sama obniżka VAT na paliwo niewiele da
Od 1 września, po zakończeniu programu „Ceny Paliwa Niżej", na paliwa znów obowiązuje 23-proc. VAT. Premier Donald Tusk zapowiedział, że kolejny pakiet CPN ruszy od razu po podpisaniu przez prezydenta ustawy o podatku od nadzwyczajnych zysków firm paliwowych; szczegółów — w tym tego, czy wrócą maksymalne ceny paliw — wciąż jednak nie przedstawiono.
Dla przewoźników będących czynnymi podatnikami VAT sama obniżka stawki — taka jak w sierpniu — niewiele zmienia, bo paliwo na fakturę i tak pozwala im odliczyć podatek; realną ulgę mogłaby dać dopiero niższa akcyza albo spadek cen w hurcie. Zapowiadane dodatkowe 52 gr do litra dotyczą z kolei wyłącznie rolników.
Droższe bilety autobusowe coraz bardziej prawdopodobne
Pasażerowie linii dalekobieżnych powinni zatem — jak się wydaje — przygotować się na droższe bilety, jeśli diesel utrzyma obecny kierunek. Na kursach lokalnych wiele będzie zależeć od umów z samorządami oraz od tego, jak długo potrwa wojna z Iranem i czy sytuacja na Bliskim Wschodzie choć trochę się uspokoi.
zobacz więcej:










