1. Home -
  2. Społeczeństwo -
  3. Warszawski ZTM porównuje pasażerów do świń. Wszystko w ramach kampanii społecznej

Warszawski ZTM porównuje pasażerów do świń. Wszystko w ramach kampanii społecznej

Internet obiegła informacja o tym, że warszawski ZTM zdecydował się na uruchomienie kampanii pod tytułem #OswajamyPodróże”. To już druga odsłona tej akcji, jednak w tym wypadku sprawy zaszły trochę za daleko. Warszawski ZTM postanowił porównać jedzących pasażerów w warszawskiej komunikacji miejskiej do świń, które dodatkowo niezwykle brudzą się przy tej czynności.

Jesz w komunikacji miejskiej? Według warszawskiego ZTM zachowujesz się jak świnia

Jak informuje serwis proto.pl, sposób prezentacji tego typu problemu w komunikacji miejskiej odbił się szerokim echem nie tylko wśród pasażerów, ale także np. członków Fundacji na rzecz Leczenia Otyłości.

O ile przedstawianie pasażerów z plecakami na plecach jako żółwi, które utrudniają przemieszczanie się po autobusie lub tramwaju, można jeszcze uznać za nawet sympatyczną i celną uwagę, która nie może być uznana za niesmaczną, o tyle nie można tego powiedzieć o innym przykładzie. Mamy tutaj do czynienia z przedstawieniem osób, które spożywają posiłki w komunikacji miejskiej jako świń, które nie potrafią jeść dyskretnie.

Pomimo tego, że oczywiście osoby spożywające ostentacyjnie posiłki w komunikacji miejskiej, mogą być komuś przeszkadzać, to przedstawianie ich jako trzody chlewnej jest już naprawdę przekroczeniem nie tylko granic dobrego smaku, ale także brakiem szacunku do pasażerów, którzy finansują swoim zakupem biletów warszawski ZTM.

Do głosu doszły także osoby, które chorują na otyłość. Według nich ta kampaniaich stygmatyzuje

Ja twierdzę, że kampania ta jest po prostu niesmaczna, źle pomyślana i głupia. Jednak przedstawiciele Fundacji na rzecz Leczenia Otyłości również poczuli się nią oburzeni. Ewa Godlewska, prezeska fundacji mówiła na łamach tvn24.pl o tym, że pacjenci z chorobą otyłości i tak nie będą spożywali posiłków w komunikacji miejskiej, bo będą bali się stygmatyzacji społecznej.

Jednak według nich takie przedstawienie osób, które spożywają jedzenie w komunikacji publicznej, uderza wprost w osoby, które chorują na otyłość i nie mogą się pohamować przed spożyciem posiłku, najczęściej oczywiście niezdrowego.

Co jeszcze ciekawsze, internauci krytykują kampanię także z poziomu kwestii obrony praw zwierząt, które według nich nie powinny stawać się narzędziem do pokazywania złych, ludzkich cech w przestrzeni publicznej. Jak pisze proto.pl pod postem Warszawski Transport Publiczny znajdziemy dużo wpisów, które wprost krytykują twórców kampanii za to, że poniżają oni zwierzęta.

Czy tak jest w istocie? Jeżeli porównywanie niesfornych pasażerów, którzy utrudniają życie innym do zwierząt, jest sympatyczne i w dobrym guście, nie ma się raczej do czego przyczepić. Problem pojawia się wtedy, gdy kampania ta zaczyna ocierać się o niesmaczne pomysły, a z tym de facto mamy do czynienia, gdy porównujemy pasażerów komunikacji miejskiej do świń, które jedząc, brudzą wszystko dookoła.

Obserwuj nas w Google Discover
Google Discover
Podobają Ci się nasze treści?
Google Discover
Dołącz do dyskusji
Najnowsze
Warte Uwagi