- Bezprawnik -
- Prawo -
- Wujek na weselu po piątej lampce zdemolował salę. Rachunek dostanie para młoda
Wujek na weselu po piątej lampce zdemolował salę. Rachunek dostanie para młoda
Wesele w pełnym rozkwicie, didżej puszcza przebój, wujek Zenon po piątej lampce szampana rusza na parkiet i… ląduje na stole z tortem. Sala w gruzach, tort na podłodze, a właściciel lokalu następnego dnia dzwoni do pary młodej, robi awanturę i zamierza obciążyć nowożeńców wszystkimi kosztami. To możliwe za sprawą jednego zdania schowanego w umowie.
Zdemolowana sala, połamane krzesła, resztki tortu wdeptane w dębowy parkiet i rachunek na kilkanaście tysięcy złotych – to już nie jest drobny wypadek przy pracy, tylko nokaut na start nowej drogi życia.
Dlaczego para młoda odpowiada za pijanego wujka?
Zgodnie z ogólną zasadą prawa cywilnego – art. 415 Kodeksu cywilnego – osoba, która wyrządziła szkodę, ma obowiązek tę szkodę naprawić. Ale polskie prawo zna też zasadę swobody umów. Chętnie korzystają z tego sale weselne i wprowadzają klauzulę: „za szkody wyrządzone przez gości odpowiada para młoda”.
Klauzula w umowie zamiast szukania winnego
Jeśli taki zapis widnieje w umowie, właściciel lokalu ma prawo żądać zapłaty bez żmudnego ustalania, kto przewrócił stół. Dla usługodawcy to wygoda. Nie musi uganiać się za pijanym stryjkiem. Zamiast szukać winnego wśród setki gości, sięga do waszej kieszeni i zrzuca na was problem rozliczeń z krewkim imprezowiczem.
Wygląda więc na to, że prawdziwy test dojrzałości i wzajemnego wsparcia przejdziecie jeszcze, zanim na dobre poznacie obowiązki w małżeństwie – spłacając wspólnie dług za porywczego wujka.
Stryjek niszczy, wy płacicie – ale nie wszystko stracone
Fortunnie dla nowożeńców art. 441 § 3 Kodeksu cywilnego daje prawo do tzw. roszczenia regresowego – zapłacona sali kwota nie znika bezpowrotnie. Możecie zażądać jej zwrotu od faktycznego sprawcy szkody. Umowa z salą reguluje bowiem wyłącznie relacje między wami a lokalem – nie zwalnia winnego gościa z odpowiedzialności wobec nowożeńców. To zresztą nie jedyna sytuacja, w której rachunek dla gościa weselnego staje się realną opcją.
Również poręczyciel, który spłacił cudzy dług, wchodzi w buty wierzyciela i ma pełne prawo na podstawie roszczenia regresowego wyegzekwować od nierzetelnego kredytobiorcy każdą wydaną złotówkę. Zasada działa nawet wtedy, gdy kredytobiorca umiera, a poręczyciel spłaca zobowiązanie za niego.
3 rzeczy, które powinniście wynegocjować przed podpisaniem umowy z salą weselną
Odpowiedzialność za szkody to jeden z pospolitych kruczków prawnych, jakie potrafią skrywać umowy na sale weselne. Niespodzianki finansowe potrafią uderzyć w budżet jeszcze przed pierwszym tańcem – przez system kaucyjny wesele będzie kosztować jeszcze więcej.
Taki zapis wręcz zaprasza nieuczciwego właściciela do próby obciążenia was rysą na parkiecie, która istniała już przed waszym weselem. Nie dość, że biznes ślubny i weselny może być szkodliwy społecznie, ponieważ zachęca do wydawania grubych tysięcy zgodnie z hasłem „zastaw się, a postaw się”, to jeszcze umowa pozbawiona procedury odbioru sali sprawia, że stajecie się idealnym „fundatorem” długo odkładanych remontów.
Dlatego zanim złożycie podpis, warto wynegocjować bardziej partnerskie warunki. Oto 3 ważne rzeczy:
- protokół szkód – spisywany na gorąco, najlepiej w waszej obecności lub świadka, z dokumentacją fotograficzną jako dowodem,
- górny limit odpowiedzialności finansowej, np. do wysokości wpłaconej kaucji,
- wyłączenie szkód przypadkowych – awarii, wad ukrytych budynku czy sprzętu oraz zaniedbań obsługi.
Problem najlepiej przekazać ubezpieczycielowi. Niech on martwi się za ciebie
Zamiast liczyć na trzeźwość gości i szczęśliwe zbiegi okoliczności, bezpieczniej rozważyć polisę. Za około 200 zł roztoczymy nad sobą parasol. To prosty sposób na odzyskanie spokoju ducha w cenie… zaledwie jednego bukietu.
Co prawda w Polsce nie istnieje ugruntowane tradycyjne „ubezpieczenie wesela” jako pojedynczej imprezy – ubezpieczyciele raczej nie oferują gotowych pakietów chroniących np. przed odwołaniem ślubu – ale młoda para może sprytnie zestawić ochronę ze standardowych polis.
OC w życiu prywatnym pokryje koszty szkód wyrządzonych przez was lub waszych bliskich w wynajętym dworku, a ubezpieczenie NNW da finansowe wsparcie w razie potknięcia na schodach czy urazu podczas szalonych tańców.










