- Home -
- Na wesoło -
- Wilk z Wall Street po polsku, czyli Sodoma, Gomora, gołe pracownice w warszawskim call center. A potem pewnie dzwonili do ciebie
Wilk z Wall Street po polsku, czyli Sodoma, Gomora, gołe pracownice w warszawskim call center. A potem pewnie dzwonili do ciebie
Wilk z Wall Street to kapitalnie opowiedziana historia. Niestety, dla wielu widzów to nie opowieść o porażce w pogoni napędzanej chciwością, a zbiór mniej lub bardziej zabawnych scen z alkoholem, narkotykami i seksem. Ba, niektórzy próbują w swoim miejscu pracy stworzyć namiastkę hollywoodzkiej produkcji.

Nie da się ukryć, że Martin Scorsese umie opowiadać historie. Wiele jego filmów to arcydzieła sztuki filmowej, i wciąż trudno się nadziwić, że Oscara dostał dopiero za zaledwie poprawny remake koreańskiego hongkońskiego filmu akcji, jakim jest Infiltracja. Ostatnio największe emocje wzbudził jego film o Jordanie Belforcie - szemranym handlarzu papierami papierami wartościowymi, który zbił olbrzymi majątek na wciskaniu ludziom kitu pod pretekstem spełniania marzeń. Choć opowiadana przez Scorsese historia jest de facto (uwaga, spoilery!) smutnym opisem pogoni za mamoną, to sam film jest nakręcony w konwencji olśniewającego teledysku, perfekcyjnie zmontowanym i zagranym przez świetnych aktorów. Nic dziwnego, że niektórzy próbują naśladować charakterystyczne zachowania Belforta i jego ferajny.
Wilk z Wall Street po polsku - fura, skóra i komóra z Panama Papers w tle
Na przykład: zachęcając koleżankę z pracy do przyjęcia wyzwania, aby ta - za 10 tysięcy złotych - przemaszerowała przez biuro w stroju Ewy. Ta się godzi, a całość uwiecznia ukryta kamera portalu Money.pl. A cała scena - w której pani pokazuje zarówno gołą d**ę, jak i środkowy palec - jest doskonałym podsumowaniem miejsca (w żargonie nazywa się to „kotłownia”), w którym się odbywa. Jest to bowiem biuro firmy wciskającej Polakom dokładnie ten sam kit, który wyniósł Belforta na szczyty finansowanej piramidy. Wysoki, pewny zysk, wystarczy jedynie wpłacić sporą sumę - a klient, jeśli jest wystarczająco naiwny i da się oczarować sprzedawcy, zaślepiony żądzą zysku to zrobi.
Zrobi - i straci, bo tak się dzieje w większości wypadków. A sprzedawca zarobi sporą prowizję na utopionych przez „frajera” tysiącach złotych (a podobno niektórzy potrafili w ten sposób stracić miliony). Nie dziwi zatem presja na wyniki. Zarówno ze strony liderów całego przekrętu (spółki opisane przez Money.pl pojawiają się w słynnych Panama Papers) zmuszających pracowników do jeszcze skuteczniejszego urabiania klientów, jak i samych pracowników, którym zależy na wynagrodzeniu w dużej mierze opartym na premiach. W końcu - kto by nie chciał zarabiać tyle ile Kim Kardashian, na przykład?
A to wszystko ma miejsce w kraju, w którym oficjalnie funkcjonują takie instytucje jak Komisja Nadzoru Finansowego. W kraju, w którym jeszcze niedawno upadek Amber Gold pokazał Polakom, jak się kończy pogoń za „wysokim zyskiem bez ryzyka”. Niestety, inwestowanie w ryzykowne instrumenty finansowe (jak forex) rzadko kiedy przynosi oczekiwany efekt w postaci szybkiego wzbogacenia się. To raczej doskonała droga do utraty oszczędności życia.
Wciąż jednak Polacy zdają się wierzyć i praktykować zasadę Gordona Gekko z filmu Wall Street, głoszącą, że „chciwość jest dobra”. A przecież, żeby się wzbogacić, wystarczy przestać jeść awokado...
27.03.2026 21:47, Aleksandra Smusz
27.03.2026 19:12, Marcin Szermański
27.03.2026 18:00, Rafał Chabasiński
27.03.2026 16:31, Mateusz Krakowski
27.03.2026 15:24, Rafał Chabasiński
27.03.2026 14:16, Miłosz Magrzyk
27.03.2026 13:29, Marcin Szermański
27.03.2026 12:42, Aleksandra Smusz
27.03.2026 12:03, Mateusz Krakowski
27.03.2026 11:09, Edyta Wara-Wąsowska

Inspekcja Handlowa ma dla nas smutne dane. Nieprawidłowości w blisko 50 proc. skontrolowanych punktów handlowych
27.03.2026 10:11, Marcin Szermański
27.03.2026 9:13, Edyta Wara-Wąsowska
27.03.2026 8:53, Marcin Szermański
27.03.2026 7:35, Jakub Kralka
27.03.2026 6:25, Aleksandra Smusz
27.03.2026 5:31, Mateusz Krakowski
27.03.2026 4:14, Marcin Szermański
26.03.2026 19:20, Mariusz Lewandowski
26.03.2026 18:14, Jerzy Wilczek
26.03.2026 17:28, Jerzy Wilczek
26.03.2026 17:12, Mariusz Lewandowski
26.03.2026 16:13, Mateusz Krakowski

To że premier ścina VAT na paliwo i zapowiada pakiet CPN, nie znaczy jeszcze, że na stacjach zapłacimy mniej
26.03.2026 15:20, Mariusz Lewandowski
26.03.2026 15:16, Aleksandra Smusz
26.03.2026 14:27, Piotr Janus
26.03.2026 13:40, Rafał Chabasiński
26.03.2026 12:49, Mateusz Krakowski



























