Od teraz, aby dostać wizę do USA, będziemy musieli podać linki do Instagrama i Facebooka

Codzienne Gorące tematy Prywatność i bezpieczeństwo Technologie dołącz do dyskusji (359) 02.06.2019
Od teraz, aby dostać wizę do USA, będziemy musieli podać linki do Instagrama i Facebooka

Udostępnij

Jerzy Wilczek

Wybierasz się do Stanów? Lepiej uważaj na to, co publikujesz w sieci. Amerykanie chcą teraz od składających wnioski wizowe, aby ujawnili swoje… socialmediowe tożsamości. Czy to oznacza, że wiza do USA będzie jeszcze trudniejsza do uzyskania?

Ruch bezwizowy dla Polaków jest już tuż-tuż – słyszymy od przynajmniej dwóch dekad. Choć ważni urzędnicy z USA zapewniają nas co chwila, że sprawa już jest właściwie załatwiona – to jak niezbędna była wiza do USA, tak ciągle jej potrzebujemy.

A procedura uzyskiwania pozwolenia na wjazd do Stanów specjalnie przyjemna nie jest. Cóż, wygląda na to, że staje się ona jeszcze bardziej skomplikowana.

Wiza do USA. Amerykanie sprawdzają social media

Amerykańskie media informują, że w konsulatach urzędnicy proszą teraz aplikantów o podawanie adresów bądź nazw użytkowników do profili w mediach społecznościowych.

Jakieś wielkie zaskoczenie to oczywiście nie jest – a wynika to z decyzji prezydenta Donalda Trumpa z 2017 roku. Wtedy to powiedział on, że kandydaci do uzyskania wizy będą prześwietlani znacznie szerzej niż dotychczas.

Polacy nie są może uznawani przez Trumpa za wrogów – jak na przykład Meksykanie czy Irańczycy. Ale cóż z tego – dodatkowe prześwietlanie aplikantów obejmie również i Polaków.

 

Jak wygląda proces prześwietlania kont aplikantów? Cóż, amerykańscy urzędnicy bywają tajemniczy – i tak jest w tym przypadku. Można zgadywać, że kandydatów będą dyskwalifikować np. antyamerykańskie hasła. Ale nie tylko. Warto pamiętać, że Amerykanie w procesie wydawania wiz mają przede wszystkim oddzielić tych, którzy jadą w celach turystycznych od tych, którzy mogą zechcieć zostać w USA – na przykład by tam nielegalnie pracować.

Dlatego aplikując o wizy do USA, lepiej pewnie nie pisać na Facebooku czy na Twitterze o swojej ciężkiej sytuacji finansowej. Może lepiej też nie ogłaszać się, że „chętnie przyjmie się każdą ofertę pracy z branży budowlanej”.

Nie każdemu rzecz jasna podoba się takie dodatkowe prześwietlanie kandydatów. Wiele organizacji już protestuje – wskazując, że to może prowadzić do „dyskryminacji rasowej”.

Pewnie i może. Z polskiej perspektywy warto jednak pamiętać, by ostrożnie korzystać z Facebooka czy innych serwisów planując wyjazd do USA. Ale umówmy się – w roku 2019 i tak powinniśmy wiedzieć, że zbytnie uzewnętrznianie się na takich portalach to nie zawsze jest najlepszy pomysł.