1. Bezprawnik -
  2. Praca -
  3. Od 2 groszy do 54 tys. zł. Różnice między emeryturami w Polsce są ogromne

Od 2 groszy do 54 tys. zł. Różnice między emeryturami w Polsce są ogromne

Najwyższa emerytura w Polsce przekracza 54 tys. zł miesięcznie. Na drugim końcu są osoby, którym ZUS wypłaca zaledwie kilka groszy. Skąd bierze się tak ogromna różnica? I czy dzisiejsi 40- i 50-latkowie mają szansę na podobne rekordowe świadczenia?

Piotr Janus18.09.2026 13:14
Praca

54 tys. zł kontra 2 grosze – skrajne emerytury z ZUS

Najnowsze dane Zakładu Ubezpieczeń Społecznych pokazują skalę rozpiętości polskiego systemu. W czerwcu 2026 r. najwyższa emerytura wynosiła 54 072 zł miesięcznie. Otrzymuje ją mieszkaniec województwa śląskiego. Kolejne świadczenia na liście rekordzistów również przekraczają 40 tys. zł. Na drugim końcu zestawienia znajdują się osoby, których emerytury liczone są w groszach. ZUS wskazuje przypadki świadczeń wynoszących 2 grosze miesięcznie. Nie jest to błąd systemu. Tak niskie kwoty wynikają z zasad obowiązujących w obecnym systemie emerytalnym.

Emerytura minimalna wymaga stażu, a nie tylko wieku

Kluczowa jest różnica między prawem do emerytury a prawem do emerytury minimalnej. Samo osiągnięcie wieku emerytalnego wystarcza, aby uzyskać emeryturę, jeżeli dana osoba podlegała ubezpieczeniu. Aby jednak państwo podwyższyło świadczenie do ustawowego minimum, trzeba mieć odpowiedni staż, który obecnie wynosi 20 lat dla kobiet i 25 lat dla mężczyzn.

Od 1 marca 2026 r. najniższa gwarantowana emerytura wynosi 1978,49 zł brutto. Osoba bez wymaganego stażu nie otrzyma jednak automatycznie tej kwoty. Jeżeli przez całe życie zgromadziła bardzo mało składek, jej świadczenie może być symboliczne.

Dlaczego ktoś może dostawać ponad 50 tys. zł emerytury?

Wysoka emerytura nie bierze się z jednego szczególnego przywileju. W przypadku rekordzistów znaczenie mają przede wszystkim wysokie zarobki, bardzo długi okres pracy i duży kapitał zgromadzony w ZUS. Rekordzista nie przeszedł jednak na emeryturę w ustawowym wieku. Według danych ZUS zrobił to dopiero w wieku 86 lat, po ponad 67 latach pracy. Przez ten czas na jego konto trafiały kolejne składki, a zgromadzony kapitał był waloryzowany. Jednocześnie późniejsze przejście na emeryturę oznacza krótszy przewidywany okres jej pobierania. Wszystkie te elementy przełożyły się na świadczenie przekraczające 54 tys. zł miesięcznie.

Kapitał początkowy i nowy sposób liczenia emerytury

Warto przy tym pamiętać o różnicy między starym a obecnym systemem. Osoby, które pracowały przed reformą emerytalną z 1999 r., mają wyliczany tzw. kapitał początkowy. Jest to wartość odzwierciedlająca ich wcześniejszy staż i zarobki. Po odpowiednim przeliczeniu i waloryzacji zostaje ona uwzględniona przy ustalaniu przyszłego świadczenia.

Po reformie sposób liczenia został zmieniony. W uproszczeniu ZUS bierze pod uwagę zwaloryzowane składki zgromadzone na koncie, kapitał początkowy oraz środki uwzględniane na subkoncie, a następnie dzieli zgromadzony kapitał przez przewidywaną liczbę miesięcy dalszego życia w momencie przejścia na emeryturę.

Takie podejście skutkuje tym, że wysokość świadczenia jest silnie związana z całą historią zawodową. Liczy się nie tylko to, ile ktoś zarabiał pod koniec kariery, lecz także ile składek zgromadził przez wcześniejsze lata.

Praca dłużej może oznaczać wyższą emeryturę

Mechanizm działa w dwóch kierunkach. Osoba, która pracuje dłużej, nadal odprowadza składki, a więc powiększa swój kapitał. Jednocześnie późniejsze przejście na emeryturę oznacza krótszy przewidywany okres jej pobierania. Oba elementy mogą zwiększać miesięczne świadczenie.

Dlatego rekordowe emerytury są często efektem nie tylko wysokich pensji, ale również wyjątkowo długiej aktywności zawodowej. Nie oznacza to jednak, że każdy, kto będzie pracował do późnego wieku, otrzyma kilkadziesiąt tysięcy złotych. Bez odpowiednio wysokich zarobków i składek trudno zgromadzić kapitał pozwalający na takie świadczenie.

Rekordowe emerytury to także efekt dawnych zasad

Przy rekordowych świadczeniach trzeba pamiętać o jeszcze jednej rzeczy. Część najwyższych dzisiejszych emerytur pochodzi z pokolenia, którego kariera zawodowa w dużej mierze przypadała na okres obowiązywania wcześniejszych zasad emerytalnych. Nie oznacza to, że stary system zawsze był korzystniejszy, ale sposób wyliczania świadczeń był zupełnie inny.

Stary i nowy system emerytalny – podstawa wymiaru kontra zgromadzony kapitał

W starym systemie emerytura uzależniona była przede wszystkim od podstawy wymiaru, stażu oraz kwoty bazowej. Za każdy rok okresów składkowych przyjmowano 1,3 proc. podstawy wymiaru, a za rok okresów nieskładkowych 0,7 proc. Dochodziła do tego część socjalna wynosząca 24 proc. kwoty bazowej. Po reformie system działa inaczej. W uproszczeniu ZUS bierze cały zgromadzony i zwaloryzowany kapitał (składki zapisane na koncie po 1998 r., kapitał początkowy dotyczący wcześniejszego okresu oraz środki uwzględniane na subkoncie) i dzieli go przez przewidywaną liczbę miesięcy dalszego życia. Dzisiaj wysoka emerytura wymaga przede wszystkim zgromadzenia bardzo dużego kapitału. Oznacza to konieczność wieloletniej pracy na wysokich, oskładkowanych zarobkach albo bardzo długiej aktywności zawodowej. Sam wysoki dochód pod koniec kariery nie wystarczy.

Czy dzisiejsi 40- i 50-latkowie mogą liczyć na rekordowe emerytury?

Dlatego dzisiejszym 40- i 50-latkom będzie znacznie trudniej powtórzyć rekordy obecnych emerytów. Nie jest to teoretycznie niemożliwe, ale świadczenie rzędu 40–50 tys. zł będzie wymagało zgromadzenia ogromnego kapitału. Dzisiejszy system znacznie mocniej wiąże bowiem wysokość emerytury z tym, ile faktycznie zostało zapisane na koncie ubezpieczonego. Tę kwotę pokazuje informacja o stanie konta ubezpieczonego w ZUS.

Do tego dochodzi kwestia ustalenia kapitału początkowego. Dla osób, które pracowały przed 1999 r., ZUS odtwarza wartość ich wcześniejszego ubezpieczenia na podstawie stażu i zarobków, ponieważ przed reformą nie prowadzono indywidualnych kont pozwalających sprawdzić faktycznie odprowadzone składki.

W efekcie dzisiejsze rekordowe świadczenia są częściowo produktem innej epoki i innych zasad naliczania emerytur. Nie oznacza to, że obecny system uniemożliwia uzyskanie bardzo wysokiej emerytury. Oznacza natomiast, że trzeba ją w znacznie większym stopniu „wypracować” poprzez zgromadzenie odpowiednio dużego kapitału.

54 072 zł i 2 grosze – dwa skrajne przypadki jednego systemu

Różnica między 54 072 zł a 2 groszami jest wręcz niewyobrażalna. Nie oznacza to oczywiście, że większość emerytów znajduje się blisko któregoś z tych ekstremów. Te dwa przypadki pokazują jednak konstrukcję systemu.

Z jednej strony może on wypłacać bardzo wysokie świadczenia osobom, które przez dziesięciolecia zgromadziły ogromny kapitał. Z drugiej nie gwarantuje minimalnej emerytury każdemu, kto osiągnął wiek emerytalny. Właśnie dlatego nad tym, jak mieć wysoką emeryturę, warto zastanowić się nie dopiero kilka lat przed zakończeniem pracy. W nowym systemie świadczenie jest w dużej mierze zapisem całego zawodowego życia: wysokości zarobków, odprowadzanych składek, długości pracy i momentu przejścia na emeryturę.

Obserwuj nas w Google Discover
Google Discover
Podobają Ci się nasze treści?
Google Discover