- Bezprawnik -
- Zdrowie -
- „Nie opłaca nam się pana leczyć”. Alergicy odbijają się od poradni
„Nie opłaca nam się pana leczyć”. Alergicy odbijają się od poradni
Reforma finansowania ambulatoryjnej opieki specjalistycznej miała być lekarstwem na kolejki do lekarzy. Niestety, po drodze wyszedł niezły zgrzyt. Nowe zasady sprawiły, że pacjent potrzebujący kilkunastu wizyt odczulających w roku stał się dla poradni po prostu nieopłacalny.
Reforma finansowania AOS: pacjent w trakcie odczulania przestał się opłacać
Mechanizm wprowadzony zarządzeniem prezesa NFZ nr 23/2025/DSOZ jest bezwzględny. Zamiast premiować długofalową opiekę nad chorym, zmusza przychodnie do kalkulowania, kto „się opłaca”. Choć sam cel reformy był jak najbardziej słuszny – bo osoba idąca do lekarza po raz pierwszy powinna szybko trafić do specjalisty – to system finansowania nie może tworzyć absurdu, w którym poradniom przestaje zależeć na pacjentach wymagających wieloletniej terapii.
Poradni bardziej opłaca się przyjąć nowego pacjenta
Jeśli poradnia mieści się w medianie w kwartale, otrzymuje z NFZ 100 proc. finansowania świadczeń. Ale wystarczy mała pomyłka – przychodnia nie zmieści się w odpowiedniej liczbie przyjętych pacjentów pierwszorazowych – i Fundusz ścina finansowanie do 75 proc. Poradniom bardziej opłaca się „łowić” nowych pacjentów niż ciągnąć leczenie tych, których już mają na pokładzie.
Nawet jeśli przychodnia stara się równo dzielić czas między nowych a stałych pacjentów, to i tak może wpaść w pułapkę. Wystarczy nieodwołanie wizyty u lekarza przez 2 czy 3 nowe osoby, a pod koniec kwartału wskaźniki leżą.
Alergologia: coraz więcej rozpoznań, coraz trudniej o leczenie
W alergologii to szczególnie problematyczne. Sezon alergiczny w Polsce zaczyna się coraz wcześniej, a liczba rozpoznań alergii rośnie w alarmującym tempie. Według sieci przychodni Jutro Medical, w styczniu i lutym 2025 roku liczba zdiagnozowanych przypadków alergii wzrosła o 21 proc. w porównaniu z tym samym okresem poprzedniego roku.
System wypycha alergików do prywatnych gabinetów
Popularne odczulanie nie kończy się po jednej konsultacji. Pacjent wymaga nawet kilkunastu wizyt w roku, a leczenie trwa 3–4 lata. Każda kolejna wizyta jest konieczna z medycznego punktu widzenia, ale w modelu zaproponowanym przez NFZ będzie nieopłacalna dla poradni.
– Niektóre poradnie się zamykają, a w niektórych lekarz wypisuje receptę na szczepionkę, ale każe pacjentowi szukać innego miejsca, gdzie będzie odczulany – alarmuje Prawo.pl.
Leczenie prywatne to nie zawsze obsługa premium
Część chorych przeszła do sektora prywatnego. Notabene ponad połowa Polaków ma dość NFZ-u i chętnie zrezygnowałaby ze składki na Narodowy Fundusz Zdrowia, by sfinansować leczenie z własnej kieszeni.
Tyle że leczenie się prywatnie wcale nie jest gwarancją świętego spokoju ani obsługi na poziomie premium. Rzeczywistość potrafi szybko zweryfikować te oczekiwania – płacisz trzy stówki za wizytę, a w zamian dostajesz kilka minut pośpiesznej rozmowy, z której nic konkretnego nie wynika.
Ministerstwo Zdrowia widzi problem, ale bez zmiany ustawy się nie obejdzie
Ministerstwo Zdrowia problem dostrzega. Czy w takim razie mamy spodziewać się rychłych zmian? Nie wiadomo. Winne są przepisy, które wiążą politykom ręce.
Gdy w grę wchodzi odczulanie, pacjent pojawia się w gabinecie ze szczepionką. Żeby wyciągnąć odczulanie z przeliczników, trzeba by mocno nagiąć prawo. Bez zmiany ustawy o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych i przestawienia statusu szczepionek pewnie się nie obejdzie.
Poradnie alergologiczne w liczbach
W 2025 roku opieką koordynowaną w POZ objęto blisko 160 tys. pacjentów z astmą wobec około 126 tys. rok wcześniej. W zeszłym roku działało 598 poradni alergologicznych. Udzieliły one ponad 2,13 mln świadczeń dla blisko 654 tys. pacjentów. Łączna wartość tych świadczeń przekroczyła 336 mln zł.
Jeśli alergia nie daje ci żyć, możesz z jej powodu wziąć zwolnienie lekarskie
Uporczywe kichanie, łzawienie czy trudności z koncentracją wywołane silną alergią utrudniają wykonywanie obowiązków zawodowych. W takim stanie można wziąć zwolnienie lekarskie z powodu alergii. Nie powinniśmy traktować takiego zwolnienia jako lewego L4. Przysługuje ono bowiem również z powodu ogólnego kiepskiego samopoczucia.
zobacz więcej:










