1. Bezprawnik -
  2. Państwo -
  3. Nie wierzę, że to piszę, ale włączenie małpek do systemu kaucyjnego to akurat bardzo dobry pomysł

Nie wierzę, że to piszę, ale włączenie małpek do systemu kaucyjnego to akurat bardzo dobry pomysł

System kaucyjny będzie rozbudowywany. Minister Paulina Hennig-Kloska zasugerowała, że w pierwszej kolejności dołączy do niego jednorazowe szkło, w tym „małe opakowania, które zaśmiecają nam przestrzeń publiczną". Łatwo się domyślić, że chodzi o tzw. małpki.

Rozszerzenie systemu kaucyjnego było przesądzone od dawna

Polacy jakoś nie pokochali systemu kaucyjnego. Sondaż dla „Rzeczypospolitej", którego wyniki opublikowano w marcu, wskazuje, że negatywnie ocenia go 50,5 proc. z nas. Przeciwnego zdania jest jedynie 27,6 proc. Nie chcę pisać „a nie mówiłem?", więc ograniczę się do stwierdzenia, że oczekiwania najwyraźniej rozjechały się z rzeczywistością.

Nijak nie zmienia to faktu, że system kaucyjny zostanie z nami na dłużej. Jakby tego było mało, wiedzieliśmy już od dawna, że system kaucyjny będzie rozszerzony systematycznie, krok po kroku.

Zwolnienie dla browarów zniknie w 2028 r.

Na przykład zwolnienie dla producentów piwa, którzy organizują własne systemy zbiórki butelek, ma charakter tymczasowy. Planowo zniknie w 2028 r.

Minister Paulina Hennig-Kloska zapowiedziała także, że kierunek zmian został już przesądzony. Co dokładnie obejmie rozszerzony system kaucyjny? Szefowa resortu środowiska zasugerowała, że w pierwszej kolejności może chodzić o jednorazowe butelki szklane. Największym zaskoczeniem w tym wszystkim jest to, że ta konkretna propozycja bardzo mi się podoba.

Jednorazowe szkło w systemie kaucyjnym — minister trafiła w „dziesiątkę"

Stali czytelnicy Bezprawnika z pewnością zauważyli mój niechętny stosunek do systemu kaucyjnego. Uważam go za bezsensowną i w gruncie rzeczy archaiczną koncepcję. Zdaję sobie jednak sprawę z tego, że o jego likwidacji nie może być mowy. Skoro tak, to niech się chociaż na coś przyda.

Właśnie w tym kontekście minister Hennig-Kloska strzeliła w przysłowiową „dziesiątkę". Dlaczego włączenie do systemu kaucyjnego jednorazowych opakowań szklanych miałoby zrobić aż taką różnicę? Warto zwrócić uwagę na kluczowy fragment jej wypowiedzi:

Osobiście jestem zwolenniczką rozszerzenia systemu o jednorazowe szkło, zwłaszcza te małe opakowania, które zaśmiecają nam przestrzeń publiczną.

Małe opakowania szklane to przecież nic innego, jak nieodłączny atrybut pijaka w postaci tzw. małpki. Chodzi o niewielkie buteleczki z wódką i innymi mocnymi o pojemności do 200 ml. Rzadziej możemy się spotkać z nieco większymi opakowaniami o pojemności 250–350 ml.

Małpki irytują Polaków niemal tak bardzo jak psie odchody

Nie da się ukryć, że małpki są dość powszechnym widokiem w zakamarkach polskich miast. W tym momencie warto wspomnieć o wiosennym badaniu przeprowadzonym przez Yotta na zlecenie organizacji ekologicznej EKO-UNIA. Polaków zapytano w nim o to, jakie śmieci najbardziej ich irytują w okresie przedwiośnia.

Nikogo nie zdziwi informacja, że wygrały psie odchody, na które wskazało 65 proc. respondentów. Na drugim miejscu z wynikiem 60 proc. uplasowały się jednak właśnie buteleczki po alkoholu. Już wtedy eksperci sugerowali, że problem z małpkami może rozwiązać system kaucyjny.

Kaucja jako motywacja: złotówka, po którą ktoś się schyli

Możliwość zyskania 50 groszy albo nawet 1 złotówki uruchomiła w części Polaków instynkt zbieracki. Niektórzy biją rekordy zbiórek, inni dorabiają sobie w ten sposób do głodowej emerytury. Przedsiębiorcy są gotowi spierać się z pracownikami o kaucję za butelki napojów, które mają obowiązek im dostarczyć.

Można się więc spodziewać, że po „szklane pieniądze" leżące na ulicy ktoś się schyli i powędruje z nimi do butelkomatu. W niektórych przypadkach możliwość odzyskania kaucji zwrotnej będzie zachętą do pofatygowania się z małpką do sklepu.

Im więcej osób postanowi zarobić na małpkach leżących gdzie popadnie, tym mniej ich będzie zalegało na ulicach. Problem być może nie zniknie, ale zostanie drastycznie ograniczony.

Jedna realna wada włączenia małpek do systemu kaucyjnego

Nie byłbym sobą, gdybym nie napisał, że włączenie małpek do systemu kaucyjnego będzie miało swoje wady. Ściślej mówiąc: jedną wadę. Pracownicy handlu już teraz mają poważny problem z improwizowanymi składowiskami odpadów w sklepach. Latem z pewnością możemy liczyć na niezapomniane aromaty w trakcie stania w kolejkach do butelkomatów.

Zaryzykowałbym jednak stwierdzenie, że różnica nie będzie aż taka wielka. Co więcej, pomysł włączenia do systemu kaucyjnego małpek zmusił mnie niejako do zastanowienia się, czy nie podchodzę do niego przypadkiem zbyt surowo.

System kaucyjny może przejść „rebranding" jak 800 Plus

Owszem, w dalszym ciągu uważam, że koszt ok. 40 mld zł w ciągu dekady na jego wprowadzenie nie znajduje uzasadnienia w korzyściach związanych z przetwarzaniem odpadów. Istniały już przecież całkiem nieźle działające systemy zbiórki z gospodarstw domowych. Dalej nie podoba mi się też pomysł zmuszania Polaków do pielgrzymek z kolejnymi rodzajami śmieci w kolejne miejsca.

Okazuje się jednak, że może nam pomóc z wyjątkowo irytującymi śmieciami, których będący w stanie upojenia alkoholowego właściciele zapominają wyrzucić do kosza. 800 Plus też miało uzdrowić demografię — tymczasem osiągnęliśmy rekordowy niż demograficzny — a okazało się, że pozytywy świadczenia znalazły się w zupełnie innym miejscu. Kto wie? System kaucyjny też ma szansę na tego typu „rebranding".

Obserwuj nas w Google Discover
Google Discover
Podobają Ci się nasze treści?
Google Discover
Dołącz do dyskusji
Najnowsze
Warte Uwagi