- Bezprawnik -
- Rodzina -
- Wysokość 800 plus zależna od średniej krajowej i liczby dzieci. Nowy pomysł już w Sejmie
Wysokość 800 plus zależna od średniej krajowej i liczby dzieci. Nowy pomysł już w Sejmie
Do Sejmu trafiła petycja, której autor chce, by wysokość 800 plus zależała od średniej krajowej i liczby dzieci w rodzinie. Po podstawieniu do zaproponowanego wzoru najnowszych danych GUS rodzina z czwórką dzieci otrzymywałaby ok. 7358 zł miesięcznie — zamiast obecnych 3200 zł. Pomysł ma jednak kilka słabych punktów, o których w petycji nie ma ani słowa.
Pierwiastek z liczby dzieci zamiast stałej kwoty. Jak miałby działać nowy wzór 800 plus?
Petycję (nr BKSP-153-X-1228/26) złożył Krzysztof Strączek. Jej autor przekonuje, że stała kwota na każde dziecko nie odpowiada na problemy demograficzne i nie nadąża za kosztami utrzymania rodzin wielodzietnych; z tego względu proponuje, by przy najbliższej waloryzacji zastąpić ją wzorem. Świadczenie na jedno dziecko miałoby wynosić określony procent przeciętnego wynagrodzenia z IV kwartału poprzedniego roku (w przykładzie — 10 proc.), pomnożony przez pierwiastek z liczby dzieci w rodzinie. Autor dopuszcza przy tym dwa warianty: z pierwiastkiem kwadratowym albo sześciennym.
W praktyce oznaczałoby to, że każde kolejne dziecko podnosi kwotę wypłacaną na wszystkie dzieci w rodzinie, a nie tylko dokłada własne 800 zł. Trzeba przyznać, że to dość nietypowe podejście; w polskim systemie świadczeń rodzinnych trudno znaleźć mechanizm, w którym wysokość wsparcia na jedno dziecko zależy od tego, ile ma ono rodzeństwa.
Autor liczył na 8 tys. zł średniej. Dane GUS dają wyższy wynik
W swoich wyliczeniach autor petycji przyjął średnią krajową na poziomie 8 tys. zł brutto — tak, by na pierwsze dziecko wychodziło dokładnie 800 zł, a rodziny z jednym dzieckiem nie odczuły zmiany. Tyle że według GUS przeciętne wynagrodzenie w IV kwartale 2025 r. wyniosło 9197,79 zł, a to oznacza, że nawet na jedyne dziecko w rodzinie przysługiwałoby ok. 920 zł zamiast 800 zł. Z każdym kolejnym dzieckiem różnica szybko rośnie.
W wariancie z pierwiastkiem kwadratowym rodzina z dwójką dzieci otrzymywałaby łącznie ok. 2602 zł miesięcznie (dziś 1600 zł), z trójką — ok. 4779 zł (dziś 2400 zł), a z czwórką — ok. 7358 zł, czyli ponad dwa razy więcej niż obecne 3200 zł. Wariant z pierwiastkiem sześciennym byłby nieco skromniejszy; łączne kwoty dla rodzin z dwójką, trójką i czwórką dzieci wynosiłyby odpowiednio ok. 2318 zł, 3980 zł i 5840 zł.
Koszt dla budżetu: ponad 10 mld zł rocznie na sam start
Już sama podstawa wzrosłaby zatem o ok. 120 zł na każde dziecko. Przy 7,42 mln dzieci, na które złożono wnioski w okresie 2025/2026, sam ten wzrost kosztowałby budżet ok. 10,7 mld zł rocznie — i to jeszcze przed uwzględnieniem dodatkowych pieniędzy dla rodzin z dwójką i większą liczbą dzieci. Teza, że zmiana nie uderzy w budżet w sposób drastyczny, wydaje się więc mocno optymistyczna. Dla porównania: jeszcze przed podwyżką z 500 zł wyliczaliśmy, że 800 plus będzie kosztować każdego dorosłego Polaka 176 zł miesięcznie.
Najstarsze dziecko kończy 18 lat, a rodzina traci ponad 2 tys. zł. Problem, którego petycja nie zauważa
Znacznie ciekawszy jest jednak efekt, który pojawiłby się w momencie, gdy najstarsze dziecko traci prawo do świadczenia. Dziś rodzina z trójką dzieci, w której jedno kończy 18 lat, dostaje po prostu 800 zł mniej. W wariancie z pierwiastkiem kwadratowym jej świadczenie spadłoby z ok. 4779 zł do ok. 2602 zł, czyli o niemal 2178 zł miesięcznie z dnia na dzień; obniżyłaby się przecież również kwota przysługująca na młodsze rodzeństwo, choć ich sytuacja w żaden sposób się nie zmieniła. Można się domyślać, że dla wielu rodzin taki skok byłby trudny do udźwignięcia — zwłaszcza że osiemnastolatek zwykle nadal się uczy i jest na utrzymaniu rodziców.
Rodziny patchworkowe i błędna podstawa prawna
Wątpliwości budzi też definicja liczby dzieci. Petycja mówi o dzieciach wspólnych dla obojga rodziców, co w przypadku rodzin patchworkowych mogłoby prowadzić do sytuacji, w której dzieci wychowywane pod jednym dachem dostają różne kwoty. Warto dodać, że autor powołuje się na ustawę z 28 października 2020 r. o wsparciu rodzin i pieczy zastępczej; tymczasem 800 plus reguluje ustawa z 11 lutego 2016 r. o pomocy państwa w wychowywaniu dzieci.
Ochrona przed inflacją? Wzór 800 plus dawałby więcej, niż obiecuje
Autor petycji przekonuje, że powiązanie świadczenia ze średnią krajową ochroniłoby je przed inflacją. W praktyce dawałoby jednak znacznie więcej, bo płace rosną zwykle szybciej niż ceny; w 2025 r. przeciętne wynagrodzenie zwiększyło się o 8,5 proc., podczas gdy średnioroczna inflacja wyniosła 3,6 proc. Świadczenie rosłoby więc w tempie ponad dwukrotnie wyższym niż koszty życia. Nie bez znaczenia jest też wybór IV kwartału, w którym średnią podbijają premie i nagrody roczne.
Argument demograficzny nie przekonuje nawet resortu rodziny
Słabiej wypada również argument demograficzny. Resort rodziny przyznał w Sejmie, że programy 500 plus i 800 plus miały ograniczony wpływ na liczbę urodzeń, a główną przyczyną spadku jest malejąca liczba kobiet w wieku rozrodczym. Polska się wyludnia, a samo podniesienie świadczenia raczej tego nie zmieni. Ministerstwo już wcześniej deklarowało też, że nie pracuje nad cykliczną waloryzacją świadczenia.
Co dalej z petycją? Waloryzacja 800 plus wciąż bez odpowiedzi
Petycją zajmie się teraz sejmowa Komisja do Spraw Petycji, ale szanse na wprowadzenie wzoru w zaproponowanym kształcie są niewielkie. Nie da się jednak ukryć, że petycja dotyka realnego problemu: kwota świadczenia nie zmieniła się, odkąd w styczniu 2024 r. weszła w życie waloryzacja 500 plus do 800 zł, a realna wartość 800 plus z każdym rokiem spada. Wcześniej czy później rząd będzie musiał odpowiedzieć na pytanie, czy i w jaki sposób świadczenie powinno być waloryzowane — choć raczej nie za pomocą pierwiastka z liczby dzieci.
zobacz więcej:










