- Bezprawnik -
- Finanse -
- Pieniądze z BLIK-a nie zawsze trafiają tam, gdzie powinny. Ale nowe prawo może to zmienić
Pieniądze z BLIK-a nie zawsze trafiają tam, gdzie powinny. Ale nowe prawo może to zmienić
Przelew BLIK na telefon może trafić do zupełnie innej osoby niż ta, do której był adresowany — wystarczy, że numer odbiorcy wcześniej należał do kogoś innego, a w systemie płatności wciąż jest przypisany do starego rachunku. Posłowie chcą to zmienić i zobowiązać operatorów komórkowych do przekazywania bankom zestawień „zwolnionych” numerów. Pomysł zdążył już jednak podzielić dwie branże.
Numer zmienił właściciela, bank nic o tym nie wie. Gdzie trafiają pieniądze z przelewu BLIK?
Mechanizm całego problemu jest dość prosty, choć niewiele osób myśli o nim, wysyłając przelew na telefon BLIK. Numer telefonu, z którego ktoś przestał korzystać — bo zrezygnował z usług operatora bez przenoszenia numeru, kupił nową kartę albo zmarł — po pewnym czasie wraca do puli operatora i może zostać przydzielony nowemu klientowi; w systemie płatności ten sam numer może jednak nadal być powiązany z kontem poprzedniego użytkownika.
Jeśli więc ktoś zechce przesłać pieniądze nowemu właścicielowi numeru, środki zostaną zaksięgowane na rachunku osoby, która z tym numerem nie ma już nic wspólnego (lub na rachunku osoby zmarłej — a wtedy w grę może wchodzić jeszcze dziedziczenie pieniędzy na rachunku bankowym).
Sytuacja przypomina klasyczny przelew na zły numer konta — z tą różnicą, że tutaj nadawca nie popełnił żadnego błędu.
Jak odzyskać pieniądze wysłane na nieaktualny numer telefonu?
Odzyskanie takich pieniędzy nie jest przy tym proste. Bank wykonał przelew zgodnie z identyfikatorem podanym przez nadawcę, więc trudno mówić o jego odpowiedzialności; w praktyce zwrot zależy od dobrej woli przypadkowego odbiorcy, a jeśli jej zabraknie, pozostaje droga cywilna i roszczenie o zwrot bezpodstawnego wzbogacenia.
Nie da się ukryć, że przy kwotach rzędu kilkudziesięciu czy kilkuset złotych mało kto zdecyduje się na proces. Wiceminister cyfryzacji Michał Gramatyka mówił w czerwcu w RMF FM, że do BLIK-a co roku dociera kilkaset takich zgłoszeń; można się domyślać, że rzeczywista skala zjawiska jest większa, bo część poszkodowanych w ogóle nie zgłasza problemu.
Nowelizacja Prawa komunikacji elektronicznej: bank zapyta operatora o numery
Poselski projekt nowelizacji Prawa komunikacji elektronicznej, który trafił do Sejmu w czerwcu, przewiduje dodanie do ustawy art. 396a. Operator telekomunikacyjny musiałby — na wniosek banku lub organizacji płatniczej, takiej jak Polski Standard Płatności — udostępnić zestawienie numerów, które po zakończeniu umowy z abonentem mogą trafić do kolejnej osoby. Instytucje finansowe wykorzystywałyby te dane do usunięcia lub aktualizacji powiązania numeru z rachunkiem.
Zestawienie zwolnionych numerów bezpłatnie tylko raz w miesiącu
O ile sam kierunek zmian wydaje się rozsądny, o tyle szczegóły projektu pokazują, że nie chodzi o aktualizację w czasie rzeczywistym. Zestawienie byłoby bezpłatne, jeśli bank występowałby o nie najwyżej raz w miesiącu; za częstsze wnioski operator mógłby pobierać opłatę, ograniczoną do uzasadnionych kosztów przygotowania danych. Między zwolnieniem numeru a jego usunięciem z bazy mogłoby więc minąć nawet kilka tygodni — choć trzeba przyznać, że numery zazwyczaj nie trafiają do nowych klientów od razu.
Nowelizacja weszłaby w życie po trzech miesiącach od ogłoszenia, a pierwszy wniosek mógłby objąć zmiany abonentów z ostatnich 12 miesięcy; przy okazji udałoby się zatem uporządkować również starsze zaległości.
Spór o koszty: telekomy mówią o cudzym problemie, BLIK przypomina, kto jeszcze zyskuje na płatnościach
Spór wokół projektu dotyczy w gruncie rzeczy kosztów i odpowiedzialności. Piotr Kędzierski z T-Mobile Polska przekonuje w „Dzienniku Gazecie Prawnej”, że operatorzy mieliby zabezpieczać usługi finansowe, których ani nie stworzyli, ani nie oferują. Polski Standard Płatności ocenia z kolei projekt bardzo dobrze i zwraca uwagę, że telekomy same korzystają z płatności mobilnych, więc również powinny być zainteresowane ich bezpieczeństwem.
Argument operatorów trudno uznać za bezpodstawny — ustawa nakładałaby na nich obowiązek związany z cudzą usługą. Warto jednak zauważyć, że to właśnie operator jako jedyny wie, kiedy numer faktycznie zmienia właściciela; bank może się o tym dowiedzieć wyłącznie od klienta, a ten przy zmianie numeru rzadko pamięta o aktualizacji danych w aplikacji. Samo przygotowanie comiesięcznego zestawienia wydaje się też stosunkowo niewielkim obciążeniem, zwłaszcza w porównaniu ze stratami osób, które wysłały pieniądze pod niewłaściwy adres.
Jak zabezpieczyć się przed przelewem BLIK na nieaktualny numer?
Nie wiadomo jeszcze, kiedy posłowie zajmą się projektem i czy w trakcie prac nie zmieni się jego ostateczny kształt. Do tego czasu jedynym realnym zabezpieczeniem pozostaje aktualizacja numeru w aplikacji bankowej przy każdej jego zmianie, a w przypadku nadawców — upewnienie się przed wysłaniem większej kwoty, że odbiorca nadal korzysta z tego samego numeru. Podobna ostrożność przyda się zresztą przy prośbach o kod, na których opiera się oszustwo na BLIK.
zobacz więcej:










