1. Home -
  2. Biznes -
  3. YouTube zarobił w rok więcej niż Netflix. 60 miliardów dolarów, dziękuję, pozdrawiam

YouTube zarobił w rok więcej niż Netflix. 60 miliardów dolarów, dziękuję, pozdrawiam

Google po raz pierwszy pochwalił się rocznym przychodem YouTube jako osobnym wynikiem. 60 mld dolarów w 2025 roku – z reklam i płatnych subskrypcji łącznie. Dla porównania Netflix, najsłynniejszy serwis streamingowy na świecie, zamknął ten sam rok z przychodem 45 mld dolarów. Platforma, która zaczynała od filmików z kotami, jest dziś większa niż cała „fabryka seriali".

Filip Dąbrowski08.02.2026 14:29
Biznes

Reklamy, Premium i 200 miliardów wyświetleń dziennie

YouTube zarabia na dwóch filarach. Pierwszy to reklamy – te same, które irytują miliardy użytkowników i które Google systematycznie mnoży, żeby skłonić ludzi do wykupienia subskrypcji. Drugi to właśnie YouTube Premium, czyli płatny plan bez reklam, z odtwarzaniem w tle i dostępem do YouTube Music.

Szef Google Sundar Pichai pochwalił się, że łączna liczba płatnych subskrypcji w usługach konsumenckich Google przekroczyła 325 milionów. Ile z tego przypada na samego YouTube? Tego firma nie zdradza. Wiadomo natomiast, że Google wprowadza tańsze warianty Premium, żeby przyciągnąć użytkowników wrażliwych na cenę.

Do tego dochodzi Shorts – tiktokowaty format krótkich filmów, który generuje średnio ponad 200 miliardów wyświetleń dziennie. To osobna machina reklamowa.

„YouTube to telewizja" – mówi szef Netflixa

Najciekawszy cytat w całej sprawie nie padł z ust Google'a, tylko Teda Sarandosa, szefa Netflixa. Podczas przesłuchania w Senacie USA powiedział wprost: „YouTube to już nie filmiki z kotami. YouTube to telewizja". I trudno się z tym nie zgodzić – według brytyjskiego Ofcomu YouTube jest drugim najczęściej oglądanym serwisem medialnym w Wielkiej Brytanii, zaraz po BBC. 94 proc. dorosłych internautów w UK korzysta z platformy, spędzając na niej średnio 51 minut dziennie.

Granice między platformami zacierają się coraz bardziej. Disney+ nawiązał współpracę z OpenAI przy krótkich formach tworzonych przez użytkowników. YouTube od 2029 roku będzie gospodarzem ceremonii Oscarów. A Netflix podpisuje kontrakty z popularnymi youtuberami, żeby wzbogacić swoją ofertę.

Twórcy się cieszą. Albo martwią

YouTube od lat powtarza, że twórcy treści są kluczem do dalszego wzrostu przychodów. Tyle że ci sami twórcy coraz głośniej sygnalizują obawy – i nie chodzi już tylko o niejasne zasady monetyzacji czy demonetyzację bez wyjaśnienia.

Nowym problemem jest sztuczna inteligencja. Google AI Overviews – streszczenia wyników wyszukiwania generowane przez AI – według części twórców obniżają ruch na ich filmach i stronach. Komisja Europejska wszczęła w grudniu dochodzenie w tej sprawie, a brytyjski regulator rynku zaproponował mechanizmy dające wydawcom większą kontrolę nad tym, jak ich treści pojawiają się w produktach AI Google'a.

Google odpowiada dyplomatycznie, że „wierzy w znalezienie rozwiązania dającego jeszcze większy wybór właścicielom stron i wydawcom". Jednocześnie zapowiada pompowanie jeszcze większych pieniędzy w AI – bo tego oczekuje Wall Street.

Dlaczego to ważne?

Bo YouTube to nie tylko rozrywka – to infrastruktura. Ponad 70 proc. globalnych konsumentów korzysta z niego co tydzień, ponad połowa codziennie. Platforma jest jednocześnie telewizją, radiem, podcastem, platformą edukacyjną i gigantyczną siecią reklamową. I w przeciwieństwie do Netflixa nie musi produkować treści za miliardy – robią to za nią użytkownicy.

60 miliardów dolarów rocznie to efekt modelu, w którym ktoś inny tworzy, a Google inkasuje. I choć porównanie z Netflixem nie jest do końca uczciwe – bo Netflix produkuje hollywoodowski kontent, a YouTube żyje z treści użytkowników – to wynik mówi jedno: w wojnie o uwagę widza YouTube właśnie ją wygrał.

Obserwuj nas w Google Discover
Google Discover
Podobają Ci się nasze treści?
Google Discover
Dołącz do dyskusji
Najnowsze
Warte Uwagi