1. Bezprawnik -
  2. ecommerce -
  3. Moja znajoma ma w magazynie tysiące słoików z napisem „ekologiczny”. Może ją to słono kosztować

Moja znajoma ma w magazynie tysiące słoików z napisem „ekologiczny”. Może ją to słono kosztować

Ustawa, która zakazuje pustych haseł „eko”, jest już w Dzienniku Ustaw i zacznie obowiązywać 27 września 2027 r. Nie przewiduje taryfy ulgowej dla towarów, które w tym dniu będą leżały na półkach i w magazynach. Dla małego e-sklepu, manufaktury kosmetyków czy marki odzieżowej oznacza to, że zielony slogan trzeba albo udowodnić, albo usunąć, zanim zrobi to za nich UOKiK.

Jerzy Wilczek31.10.2026 6:53
ecommerce

Zakaz greenwashingu: ustawa opublikowana, termin przesunięty o rok

Chodzi o ustawę z 4 września 2026 r. o zmianie ustawy o przeciwdziałaniu nieuczciwym praktykom rynkowym oraz ustawy o prawach konsumenta, ogłoszoną 19 października 2026 r. w Dz.U. poz. 1353. To polskie wdrożenie unijnej dyrektywy 2024/825, o której jako dyrektywie o greenwashingu pisaliśmy jeszcze w 2024 r.

Pierwotnie nowe zasady miały obowiązywać od 27 września 2026 r., zgodnie z kalendarzem unijnym. Posłowie przesunęli ten termin o rok i ostatecznie art. 3 ustawy mówi wprost, że wchodzi ona w życie 27 września 2027 r. Przedsiębiorcy chcieli więcej. Pracodawcy RP postulowali dwuletni okres przejściowy, a branża spożywcza ostrzegała przed niszczeniem towaru, którego jedyną wadą byłaby nieaktualna etykieta. Komisje sejmowe rekomendowały odrzucenie poprawek zgłoszonych w drugim czytaniu, a według relacji branżowego serwisu fashionbiznes.pl Sejm odrzucił propozycję dodatkowego 24-miesięcznego okresu dla produktów już obecnych na rynku. Senat nie wniósł żadnych zmian. W opublikowanym tekście nie ma ani jednego przepisu przejściowego, który chroniłby produkty wprowadzone do obrotu przed wejściem ustawy w życie.

Ustawa obejmuje wyłącznie komunikację kierowaną do konsumentów. Nie zależy natomiast od wielkości firmy, więc jednoosobowa działalność sprzedająca świece sojowe na Allegro podlega tym samym zakazom co sieć handlowa.

Czarna lista: jakie deklaracje środowiskowe będą zakazane

Nowelizacja dopisuje do art. 7 ustawy o przeciwdziałaniu nieuczciwym praktykom rynkowym kilka praktyk, które są nieuczciwe zawsze, bez badania, czy konkretny klient dał się nabrać.

  • Ogólne twierdzenie środowiskowe („ekologiczny”, „przyjazny środowisku”, „zielony”) bez możliwości wykazania uznanej wysokiej efektywności środowiskowej.
  • Własne znaczki i plakietki „zrównoważonego charakteru”, które nie opierają się na systemie certyfikacji z niezależną weryfikacją ani nie zostały ustanowione przez organ publiczny.
  • Przypisywanie całemu produktowi lub całej działalności zalety, która dotyczy tylko jednego elementu.
  • Twierdzenie, że produkt ma neutralny, ograniczony lub pozytywny wpływ na klimat, jeśli opiera się to na kompensowaniu emisji, np. zakupie kredytów węglowych.

Do tego dochodzi zmiana w art. 5. Obietnica w rodzaju „do 2030 r. będziemy neutralni klimatycznie” będzie dopuszczalna tylko wtedy, gdy stoi za nią szczegółowy, publicznie dostępny plan z mierzalnymi celami, regularnie sprawdzany przez niezależnego eksperta.

Opakowanie z recyklingu to jeszcze nie ekologiczny produkt

Najwięcej kłopotów sprawi punkt o przypisywaniu cechy części całemu produktowi. Krem w słoiczku z materiału z odzysku nie staje się przez to „ekologicznym kremem”, a koszulka wysłana w kartonie z makulatury nie jest „zrównoważoną modą”. Pisałem już o tym, jak sporna potrafi być nawet butelka coli reklamowana jako wykonana w całości z recyklingu. Na tym punkcie chętnie budują dziś swój przekaz dystrybutorzy opakowań, co warto czytać z rezerwą, bo mają w tym oczywisty interes handlowy. Sama obserwacja jest jednak trafna, a uczciwe hasło brzmi po prostu „opakowanie w X proc. z recyklingu”.

Definicja twierdzenia środowiskowego obejmuje też oznakowanie, nazwę produktu, a nawet firmę, więc w zakres ustawy może wpaść także nazwa linii kosmetyków z „eko” w środku.

Kary UOKiK i roszczenia klientów za ekościemę

Wprowadzanie w błąd co do ekologii już dziś bywa nieuczciwą praktyką rynkową. UOKiK postawił zarzuty m.in. spółkom Bolt, Tchibo i Zara. Nowe przepisy dają urzędowi znacznie prostsze narzędzie, bo wystarczy wykazać, że hasło mieści się na czarnej liście. Jeśli praktyka narusza zbiorowe interesy konsumentów, prezes UOKiK może nałożyć karę do 10 proc. obrotu z roku poprzedzającego, a menedżerom, którzy umyślnie dopuścili do naruszenia, grozi kara do 2 mln zł. Sankcje te wynikają z ustawy o ochronie konkurencji i konsumentów i obowiązują od lat; na Bezprawniku opisywaliśmy, co grozi sklepowi internetowemu ze strony UOKiK-u. Niezależnie od urzędu klient może dochodzić własnych roszczeń, w tym naprawienia szkody, a konkurent pozwać na gruncie nieuczciwej konkurencji.

Wiceprezes UOKiK Daniel Mańkowski przekonywał w Sejmie podczas drugiego czytania, że kary są ostatecznością, a urząd zaczyna od rozmowy z biznesem. Akcentował też, że regulacja nie zakazuje mówienia o środowisku. Mówił wtedy: „Ta ustawa jest przeciwko marketingowi bez pokrycia, przeciwko pustym, fałszywym twierdzeniom”. Koszt certyfikacji dla firmy, która się na nią zdecyduje, ocena skutków regulacji szacuje według jego słów na ok. 600 euro na start i 50-100 euro rocznie.

Zakaz greenwashingu w praktyce, czyli lista kontrolna dla firm

Do 27 września 2027 r. zostało niecałe 11 miesięcy. Rozsądna kolejność działań wygląda tak:

  1. Inwentaryzacja wszystkich zielonych deklaracji: etykiety, opakowania zbiorcze, karty produktów w sklepie, oferty na Allegro i innych platformach, nazwy produktów, posty i newslettery.
  2. Przy każdej deklaracji pytanie o dowód. Jeśli jest certyfikat (np. EU Ecolabel, uznany system certyfikacji), zostaje w dokumentacji. Jeśli dowodu nie ma, ogólne słowo trzeba zastąpić konkretem albo usunąć.
  3. Przegląd własnych znaczków i grafik. Autorska plakietka „Green Choice” bez zewnętrznej certyfikacji nie przetrwa.
  4. Rezygnacja z „neutralności klimatycznej” opartej na offsetach.
  5. Plan dla zapasów opakowań. Nadruki zamawiane teraz powinny już spełniać nowe wymogi, a stare partie trzeba zużyć przed wrześniem 2027 r. lub przewidzieć ich oklejenie.

Przy okazji warto sprawdzić całą komunikację w e-sklepie, bo nowelizacja zmienia też ustawę o prawach konsumenta, a obowiązki sklepu internetowego w zakresie informowania kupujących i tak rosną.

Dobrze, że rynek się porządkuje, ale zapasy opakowań to realny koszt

Moim zdaniem kierunek jest słuszny. Słowo „eko” zostało tak wyświechtane, że niewiele już znaczy, a na ogólnikach tracą właśnie małe firmy, które naprawdę coś robią i nie mają budżetu, by przekrzyczeć dużych graczy. Bruksela sprzedaje to jako wielką zmianę prawa dla konsumentów, ale skorzystać mogą też uczciwi przedsiębiorcy.

Brak jakiegokolwiek okresu na wyprzedaż starych partii uważam jednak za błąd. Duża marka przeprojektuje etykiety w kwartał, a manufaktura z tysiącami nadrukowanych słoików zostanie z problemem. Rok przesunięcia jest więc jedyną taryfą ulgową, jaką ustawodawca dał przedsiębiorcom, i lepiej nie zostawiać przeglądu etykiet na ostatnie tygodnie.

Obserwuj nas w Google Discover
Google Discover
Podobają Ci się nasze treści?
Google Discover