- Bezprawnik -
- Zakupy -
- Pamiętam gry za 150 zł. Rozumiem pokusę kupna konta Steam, ale nie dam się na to złapać
Pamiętam gry za 150 zł. Rozumiem pokusę kupna konta Steam, ale nie dam się na to złapać
Chyba każdy z nas woli kupować taniej niż drożej. Równocześnie ceny dosłownie wszystkiego rosną. Dotyczy to także gier komputerowych. Nic dziwnego, że gracze szukają okazji. Jedną z nich jest zakup całego konta Steam z grą. Ja bym jednak nie ryzykował.
Drogie gry na Steam? Najlepszym sposobem jest polowanie na promocje
Wszechobecna drożyzna dotyka nie tylko paliw czy artykułów pierwszej potrzeby. Ciągły wzrost cen, jakie trzeba płacić za gry komputerowe, to problem, z którym od lat borykają się entuzjaści tej formy rozrywki. Sam wciąż pamiętam czasy, gdy najdroższe pozycje praktycznie nigdy nie przekraczały ceny 150 zł. Dzisiaj za nowości możemy zapłacić 299 zł w standardowej wersji.
Co można z tym zrobić? Z pewnością znajdzie się ktoś, kto zasugeruje piractwo. Przypominam, że jeśli chodzi o relację piractwo a kradzież, nie mamy do czynienia z kradzieżą w ścisłym tego słowa rozumieniu. Mimo to mamy do czynienia z przestępstwem zagrożonym dokładnie tą samą karą.
Zamiast tego typowy współczesny gracz, który nie chce ryzykować konfliktu z prawem i zaśmiecenia sobie komputera jakimś podejrzanym oprogramowaniem, wybiera polowanie na okazje. Jest z czego wybierać, ale także tutaj pojawia się element ryzyka.
- Czytaj też mocną historię z rana: Gracz z Polski wydał 17 tys. zł na PlayStation i go napadli. A Sony teraz pastwi się nad okradzionym
Klucze do gier z serwisów typu marketplace nie gwarantują bezpieczeństwa transakcji
Nie mam oczywiście na myśli przecen organizowanych przez serwisy sprzedażowe w rodzaju Steam czy GOG. Tutaj nic nam nie grozi – być może z wyjątkiem dokonania złego wyboru. Zamiast tego możemy szukać kluczy aktywacyjnych w szczególnie atrakcyjnych cenach w zewnętrznych serwisach.
W styczniu Mariusz Lewandowski sprawdzał na Bezprawniku, czy można stracić konto na Steam za aktywowanie klucza z Allegro. Przypomnijmy: klucze sprzedawane na Allegro albo w wyspecjalizowanych portalach typu marketplace mogą być trefne. Niektóre pochodzą z państw objętych blokadą. Przykładem może być Rosja. W grę wchodzą także klucze zakupione za pomocą skradzionej karty kredytowej.
Może się okazać, że Steam zorientuje się w sytuacji i po prostu skasuje nam grę z biblioteki. Oczywiście pieniędzy nikt nam w takiej sytuacji nie odda. W przypadku transgranicznych zakupów kluczy pojawia się także ryzyko, że klucz najzwyczajniej w świecie nie zadziała na polskim koncie użytkownika. Skrajne przypadki mogą się zakończyć banem.
Regulamin Steam zakazuje handlu kontami użytkowników
Nie każdy zdaje sobie sprawę, że tego typu okazje mogą kryć jeszcze jedną pułapkę. Niektórzy sprzedawcy zamiast klucza aktywacyjnego oferują sprzedaż konta Steam.
Mogą to być tzw. konta współdzielone. Grać się teoretycznie da, ale tylko w trybie offline. Jak sama nazwa wskazuje, jedno konto będziemy dzielić z innymi użytkownikami. Nikt nie zagwarantuje nawet tego, że konto nie jest kradzione – a kradzież konta Steam a prawo to już osobny, dość zawiły temat. Nigdy też nie mamy pewności, że ktoś nagle nie zmieni hasła i nie odetnie nam dostępu.
Prawdę mówiąc, istnieje całkiem spora szansa, że utracimy go w wyniku kolizji z regulaminem Steam. Serwis od dawna przestrzega:
Nie kupuj ani nie handluj kontami Steam.
Nigdy nie będziesz mógł być uważany za właściciela konta otrzymanego od kogoś innego. Jedynym zgodnym z zasadami, obsługiwanym i de facto chronionym sposobem używania Steam jest przez konto, które się stworzyło własnoręcznie.
Jeżeli okaże się, że konto jest w posiadaniu kogokolwiek innego niż jego twórca lub jeśli Steam określi, że konto zostało sprzedane komuś innemu, to zostanie ono zablokowane.
W praktyce więc kupujemy nie tyle konto, ile nieautoryzowany dostęp do niego. Być może uda nam się za jego pomocą pograć, być może będziemy mieli pecha.
Kupno konta Steam z grą a prawa autorskie majątkowe
To nie koniec potencjalnych problemów. Niezgodny z regulaminem serwisu zakup konta Steam może także narazić nas na konflikt z prawem. Już w 2016 roku opisywaliśmy przypadek naszego czytelnika, który kupił takie konto na Allegro, a później do jego domu zawitała policja.
Powód? Na sprzedawcy ciążył zarzut naruszenia praw autorskich. Udzielona licencja nie pozwala bowiem na odsprzedaż gry razem z całym kontem użytkownika – zakup treści cyfrowych rządzi się własnymi regułami. Nabywców trzeba więc było przesłuchać, co zawsze wiąże się z pewną niedogodnością.
O podobnej sprawie w 2020 roku pisał serwis gry-online.pl. Mieszkaniec Gliwic zarabiał na życie, sprzedając gry wraz z dostępem do konta Steam. Postawiono mu zarzuty rozpowszechniania cudzego utworu wbrew warunkom licencji. Jeżeli sprawca uczynił sobie z przestępczego procederu stałe źródło dochodu, to grozi mu od 6 miesięcy do 5 lat więzienia.
zobacz więcej:










