- Bezprawnik -
- Państwo -
- Będzie trudniej zdobyć polskie obywatelstwo. MSWiA chce znacznego zaostrzenia wymogów
Będzie trudniej zdobyć polskie obywatelstwo. MSWiA chce znacznego zaostrzenia wymogów
Cudzoziemcy, którzy planują starać się o polskie obywatelstwo, powinni przygotować się na dużo surowsze zasady. MSWiA chce, by przed decyzją wojewody zdawali test z wiedzy o Polsce, znali polski na poziomie B2 zamiast B1 i udowadniali, że to w Polsce płacą podatki. Projekt nowelizacji trafił właśnie do wykazu prac rządu.
Test z wiedzy o Polsce, język B2 i deklaracja wierności. Lista wymagań do obywatelstwa mocno się wydłuży
Najczęściej wybierana droga do polskiego paszportu, czyli uznanie za obywatela polskiego przez wojewodę, opiera się dziś na dość prostych warunkach. Wystarczą co najmniej trzy lata nieprzerwanego pobytu na podstawie zezwolenia na pobyt stały (lub statusu rezydenta długoterminowego UE), stabilne źródło dochodu, tytuł prawny do mieszkania i certyfikat językowy B1. Jeśli wnioskodawca spełnia te wymogi, wojewoda w praktyce nie ma wyboru — musi wydać decyzję pozytywną.
Resort spraw wewnętrznych chce tę listę wyraźnie rozbudować. Cudzoziemiec musiałby nie tylko przejść test sprawdzający wiedzę o Polsce, ale też złożyć deklarację wierności Rzeczypospolitej i wykazać, że to tutaj toczy się jego życie; jednym z dowodów miałaby być polska rezydencja podatkowa. Ustawa miałaby również określać minimalny poziom dochodów, a obowiązek udokumentowania źródeł utrzymania i prawa do lokalu objąłby wszystkie grupy wnioskodawców — także te, które dziś mogą liczyć na łagodniejsze traktowanie. Wydłużeniu miałby ulec też wymagany okres legalnego pobytu; zapowiadając w ostatnich miesiącach koniec paszportów dla każdego, MSWiA mówiło o 8 latach.
Język polski na poziomie B2 to dla wielu największa przeszkoda
Dla wielu osób sporym wyzwaniem okaże się jednak, jak można się domyślać, sama znajomość języka polskiego. O ile B1 pozwala swobodnie załatwić sprawy w urzędzie czy porozmawiać ze współpracownikami, o tyle B2 wymaga już sprawnego wypowiadania się na bardziej złożone tematy i pisania dłuższych, poprawnych tekstów. Osoby, które nauczyły się polskiego głównie w pracy, będą musiały najprawdopodobniej wrócić do podręczników.
Obywatelstwo po trzech latach pobytu to tylko teoria. Po zmianach droga do paszportu wydłuży się jeszcze bardziej
W debacie publicznej często pojawia się argument, że Polska przyznaje obywatelstwo „już po trzech latach”. W rzeczywistości te trzy lata liczy się dopiero od uzyskania pobytu stałego lub statusu rezydenta długoterminowego UE — a ten drugi uzyskuje się zwykle dopiero po pięciu latach legalnego pobytu. Do tego dochodzi czas oczekiwania na decyzję; w Mazowieckim Urzędzie Wojewódzkim postępowanie trwa około 18 miesięcy. W praktyce cała droga od przyjazdu do odebrania decyzji potrafi więc zająć osiem lat, a nawet więcej.
Jeśli nowy próg miałby być liczony w podobny sposób, czyli od uzyskania stałego statusu, cała ścieżka mogłaby się zamknąć dopiero po kilkunastu latach. Wiele zależy zatem od tego, jak dokładnie MSWiA sformułuje ten przepis — a tego na razie nie wiadomo.
Fałszywe dokumenty i uchylenie decyzji o obywatelstwie. Projekt idzie dalej, niż się wydaje
Projekt przewiduje też obowiązkową odmowę m.in. wtedy, gdy wnioskodawca poda nieprawdę, przedstawi fałszywe dokumenty albo zostanie uznany za zagrożenie dla bezpieczeństwa państwa lub porządku publicznego. Co jednak ważniejsze, decyzję o uznaniu za obywatela (lub o przywróceniu obywatelstwa) można byłoby uchylić, gdyby okazało się, że została wydana na podstawie sfałszowanych papierów, nieprawdziwych oświadczeń albo zatajonych informacji. Konstytucja wprost zakazuje przy tym odbierania obywatelstwa — można się go jedynie zrzec. Nawet to, jak zrezygnować z polskiego obywatelstwa, wymaga zresztą zgody prezydenta. Wydaje się więc, że resort traktuje takie uchylenie decyzji jako stwierdzenie, że obywatelstwo nigdy nie zostało nabyte zgodnie z prawem; można się jednak spodziewać, że ten przepis wzbudzi sporo dyskusji na etapie konsultacji.
Przywrócenie obywatelstwa w uproszczonym trybie tylko do końca 2030 r.
Zmiana dotknie również osób, które starają się o przywrócenie obywatelstwa w uproszczonym trybie z art. 38 ustawy o obywatelstwie polskim. Wnioski miałyby być przyjmowane tylko do końca 2030 r., co może skłonić część zainteresowanych do pośpiechu.
Urzędy wojewódzkie już teraz nie nadążają. Nowe wymogi mogą oznaczać dłuższe kolejki
MSWiA tłumaczy zmiany rosnącą liczbą cudzoziemców (w końcu przez 10 lat liczba imigrantów w Polsce wzrosła 10 razy) i coraz większym zainteresowaniem polskim paszportem — i trzeba przyznać, że dane to potwierdzają. W 2024 r. wojewodowie uznali za obywateli polskich blisko 14,9 tys. osób, a łącznie obywatelstwo uzyskało ponad 16,6 tys. cudzoziemców, czyli najwięcej w historii. Do samego urzędu wojewódzkiego w Warszawie wpłynęło w 2024 r. ponad 6,3 tys. wniosków, choć przez długi czas zajmowało się nimi zaledwie kilku urzędników. Z kolei od sierpnia 2025 r. opłata za decyzję wzrosła z 219 zł do 1000 zł.
Nowe wymagania oznaczają, że urzędnicy będą musieli sprawdzać więcej dokumentów — od rezydencji podatkowej po wysokość dochodów i wyniki testu. Bez dodatkowych etatów trudno się spodziewać, by postępowania się skróciły. Rząd chce przyjąć projekt jeszcze w IV kwartale 2026 r.; później zajmie się nim Sejm. Biorąc pod uwagę, że prezydent sam proponował wcześniej wydłużenie wymaganego pobytu do 10 lat, zaostrzenie zasad w jakiejś formie wydaje się bardzo prawdopodobne.
zobacz więcej:










